Byki wreszcie odparły atak niedźwiedzi

Waldemar Borowski
opublikowano: 06-02-2009, 00:00

Dla zagranicznych funduszy osłabienie złotówki powoduje realne zwiększenie atrakcyjności naszych akcji. Jednak dopóki polska waluta narażona będzie na dalsze osłabianie, ich zaangażowanie na GPW nie wzrośnie. Losy warszawskich indeksów są więc w rękach OFE i TFI. Jeśli nasze fundusze będą zdeterminowane i konsekwentne, to zwycięstwo w batalii z inwestorami grającymi jest realne. Czwartkowa sesja pokazała, że arsenał podaży też jest ograniczony.

WIG20 nie mógł sobie początkowo znaleźć miejsca. Pozytywnym sygnałem była walka popytu na akcje Lotosu, KGHM i PKN Orlen. Zwyżkom przeszkadzały jednak banki. Brak zdecydowania podaży i niewielka poprawa w Europie ośmieliła kupujących. Już dawno nie było tak dużej liczby zleceń kupna, jakie pojawiły się w okolicy południa. Popytowi w błyskawicznym tempie udało się wynieść kurs Pekao i PKO BP nad kreskę, dzięki czemu WIG20 wzrósł o ponad 2 proc., ponad 1500 pkt. Do pełnego sukcesu zabrakło jedynie wsparcia z zewnątrz.

Główne indeksy europejskie od rana spadały. Po dwóch dniach silnych wzrostów nie było to żadnym zaskoczeniem. Na rynki dotarły niejednoznaczne sygnały od czołowych firm. Strata Deutsche Bank 4,8 mld euro w IV kwartale nie wywołała jednak przerażenia, bo do słabych wyników banków gracze już się przyzwyczajają. Dobrze rokował wyraźny wzrost zysku Unilevera, poparty wzrostem przychodów o 3 proc. Bank of England nie zaskoczył i obniżył stopy o 50 pkt bazowych, do 1 proc. Europejski Bank Centralny tym razem nie dokonał cięć stóp w strefie euro. To nie jest zaskoczenie, ale rynek po cichu liczył na cięcie. To zgodnie wychyliło barometr nastrojów na południe.

Mimo niekorzystnych czynników zewnętrznych popyt na GPW był wystarczająco silny, by WIG20 zakończył notowania zwyżką o 0,5 proc. Liderem wzrostów wśród blue chipów pozostał Lotos. Bardzo dobrze zachowywały się też walory KGHM. Zbliżająca się wiosna przynosi stabilizację cen miedzi i zwiększa szanse na przyzwoity rezultat lubińskiego koncernu, po uwzględnieniu wzrostu wartości dolara.

Na szerokim rynku dobrze prezentował się Ruch, który kontynuował odrabianie strat. Bardzo solidnie rosły też akcje Rainbow Tours. Coraz wyższe obroty akcjami tej firmy wróżą większe zainteresowanie inwestorów przed zbliżającym się sezonem w branży turystycznej.

Co dalej?

Z przebiegu czwartkowej sesji można być zadowolonym. Widać było walkę dwóch stron rynku i to przy wysokich obrotach. Przełamanie wsparć, które dokonane zostało na początku tygodnia, nie musiało oznaczać automatycznego spadku indeksów. Sesja pokazała, że popyt też ma coś do powiedzenia na GPW i może kształtować rynek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy