Było ich 16, zostało 10

Paweł Janas
28-07-2004, 00:00

Tylko część firm z żerańskiej grupy, wrzucona na głęboką wodę, utrzymała się na powierzchni.

W cieniu zmagań o przetrwanie FSO znalazły się spółki produkcyjne warszawskiej fabryki, które też nie mają łatwego życia. A zatrudniają w sumie nieco ponad 3 tys. osób i dostarczają miesięcznie na Żerań części warte 24 mln zł. Los tych firm w dużej mierze zależy od znalezienia inwestora strategicznego dla spółki matki. Jej zarząd przekonuje jednak, że nie czeka z założonymi rękami.

— Znalezienie inwestora dla Daewoo-FSO może tylko przyspieszyć restrukturyzację. Biorąc pod uwagę stopień zmian w spółkach zależnych w większości przypadków mają one szanse samodzielnie przetrwać — mówi Ewa Czajka, dyrektor nadzoru właścicielskiego Daewoo-FSO.

Trochę lepiej...

Prowadzona od 2003 r. restrukturyzacja, poza cięciem kosztów i zatrudnienia, ma zaowocować rozszerzeniem produkcji dla innych odbiorców lub znalezieniem strategicznego partnera. W najlepszej sytuacji są te zakłady, których byt już nie zależy wyłącznie od kondycji Daewoo-FSO.

— Część z nich rozszerzyła współpracę o innych odbiorców, stając się typowymi firmami, produkującymi komponenty dla przemysłu samochodowego. Takie spółki jak ZEM Ełk, ZPP Auto Siedlce czy ZASET Kożuchów sprzedają większość produkcji na eksport lub dla firm krajowych. Są też spółki, których ekspansja na zewnątrz grupy jest mniejsza, ale i one w przyszłości mogą przekształcić się w typowe spółki wytwarzające komponenty samochodowe — tłumaczy.

— Obecnie jedynie 40 proc. naszej produkcji trafia do FSO. Resztę w większości eksportujemy. Wśród partnerów jest np. szwedzka firma Autoliv, której dostarczamy elementy siedzeń do nowego Volvo XC 90. Kolejny projekt przewiduje dostarczanie ram do nowego BMW. Dzięki temy wychodzimy na plus — zapewnia Jan Sitek, prezes ZPP Auto Siedlce.

...i nieco gorzej

Trudniejsza jest sytuacja tych spó- łek, które dostarczają części praktycznie tylko do Daewoo-FSO. Według Ewy Czajki, dla firm tych poszukiwani są obecnie partnerzy strategiczni. Szefowa nadzoru właścicielskiego Daewoo-FSO nie chce jednak ujawnić, o które spółki dokładnie chodzi oraz na jakim etapie znajdują się poszukiwania. Niektóre z nich, jak choćby Nysa Motor, niegdyś z powodzeniem produkująca polonezy trucki, nie doczekały się inwestora. O ich losach decyduje dziś syndyk. Grupa kapitałowa skurczyła się w ciągu kilku lat z 16 do 10 spółek produkcyjnych.

W strukturach Daewoo-FSO jest również osiem spółek handlowych i usługowych.

— W planie restrukturyzacji przewidziano, że niektóre z nich będą sprzedane lub zlikwidowane — zaznacza dyrektor nadzoru właścicielskiego Daewoo-FSO.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Było ich 16, zostało 10