Czytasz dzięki

Były „bankier Kremla” pozywa Rosję o 15 mld USD

opublikowano: 03-07-2015, 13:58

Siergiej Pugaczew, znany niegdyś jako „bankier Kremla” powiedział, że jest w trakcie składania pozwu przeciwko Rosji o zwrot 15 mld USD tytułem zajętego przez państwo bezprawnie majątku.

Pugaczew ujawnił w rosyjskiej niezależnej telewizji Dożd, że w ubiegłym roku napisał list do prezydenta Władimira Putina  informując go o swoich zamiarach. Nie ujawnił więcej szczegółów.

Pugaczew był jedną z najważniejszych postaci w kręgu najbliższych współpracowników Putina podczas jego pierwszej kadencji na stanowisku prezydenta. Był założycielem Mieżprombanku w Moskwie w 1992 roku, a cztery lata później jedną z najważniejszych osób zbliżonych do Kremla, pomagającą politykom wygrać wybory. Chwali się, że wówczas niemal codziennie omawiał różne sprawy z Putinem. Ich relacje pogorszyły się w 2010 roku, co ostatecznie zmusiło Pugaczewa do ucieczki do Londynu w 2011 roku.

Pugaczew twierdzi, że był członkiem trójki, która przeprowadziła w Rosji „operację sukcesor” pod koniec rządów prezydenta Borysa Jelcyna. Pozostałe dwie osoby, to Tatiana Diaczenko, córka Jelcyna, i Walentyn Jumaszew, jej mąż. Pugaczew przekonuje, że to właśnie on zasugerował wybór Putina na następcę Jelcyna. Przyznał, że Putin był wówczas uważany za osobę z bliskiego kręgu prezydenta Rosji, ale nie miał planu zostania jego następcą.

- Putin nie jest kimś, kto tworzy strategiczne plany; żyje dniem dzisiejszym – powiedział Pugaczew. - On nie miał planów, jego celem nie było zostaniem prezydentem. Nie myślał on tym, nawet nie planował zostać w rządzie – dodał. 

 

youtube
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, businessinsider.com

Polecane