Były prezes AMS wraca do reklamy zewnętrznej

Magdalena Wierzchowska
06-10-2008, 00:00

Ciągnie wilka do lasu. To porzekadło bardzo pasuje do Tomasza Kawki, który znów sprawdzi się w reklamowym biznesie.

Tomasz Kawka i jego partnerzy tworzą sieć ekskluzywnych nośników

Ciągnie wilka do lasu. To porzekadło bardzo pasuje do Tomasza Kawki, który znów sprawdzi się w reklamowym biznesie.

Gabinet Tomasza Kawki przedstawia niecodzienny widok — za oszkloną biblioteczką wiszą XIX-wieczne, orientalne ryciny, a pod oknem stoi stara tybetańska komoda. Szef firmy outdoorowej Brand Avenue kupił ją w Makao, podczas jednej z podróży. Tak były wieloletni prezes AMS spędzał ostatnie cztery lata. Odszedł z największej firmy reklamy zewnętrznej, gdy kupiła ja Agora.

— Nowi właściciele chcieli, abym został w spółce, ale nie widziałem perspektyw rozwoju firmy outdoorowej w koncernie stawiającym głównie na "Gazetę Wyborczą". Nasze wizje rozwoju AMS różniły się. Uznałem, że to nie dla mnie — mówi Tomasz Kawka.

Ekskluzywne billboardy

Po odejściu z Agory Tomasz Kawka chciał odetchnąć. W przerwie między podróżami pracował w domu mediowym i zajmował się konsultingiem. Ale ciągnie wilka do lasu — od trzech lat obmyślał plan powrotu na rynek outdoorowy. Tyle że na własnych warunkach. Rok temu założył Brand Avenue. Udało mu się przyciągnąć do firmy wspólników, m.in. Marka Jankowskiego, który inwestuje także w nieruchomości. Jest właścicielem sieci Jazz Bistro i Siedliska Morena.

— Chcemy stworzyć sie-ci najdroższych i najbardziej ekskluzywnych nośników reklamy zewnętrznej. W Polsce pojawia się coraz więcej marek i brandów wysokiej jakości, takich jak Orange, Era, Play, ale także Gucci, Armani czy Burberry, które potrzebują ekspozycji reklamowej na takich nośnikach — mówi Tomasz Kawka.

Chodzi o nośniki backlight (podświetlane od tyłu, w przeciwieństwie do zwykłych billboardów, podświetlanych lampami z zewnątrz). W pierwszym etapie spółka buduje sieć 100 back-lightów o wymiarach 12 na 4 m. Na razie stoi 20, reszta powinna się pojawić do końca lutego przyszłego roku. Tomasz Kawka ma jeszcze pomysł na dwie kolejne sieci. Od kwietnia zacznie stawianie 100 nośników o wymiarach 18 na 6 m, a od lipca do grudnia — następną setkę nośników 12 na 4 m. Całość inwestycji będzie kosztować 30 mln zł. Sfinansują je częściowo udziałowcy, częściowo bank, który udzielił kredytu.

Próba generalna

Tomasz Kawka pod koniec roku będzie wiedział, czy inwestycja Brand Avenue uzyskała akceptację klientów. Wtedy ewentualnie rozpocznie budowę drugiej i trzeciej sieci.

— Gdy zbudujemy połowę pierwszej sieci, będziemy wiedzieli, czy osiągnęliśmy sukces — mówi Tomasz Kawka.

Backlighty, które już stoją, są zarezerwowane. Na razie głównym klientem Brand Avenue jest P4, operator sieci Play.

— Produkty operatorów komórkowych to też marki same w sobie. Potrzebują silnego kanału informacyjnego, by mocniej związać się z klientem. Wymagają więc dużej i stałej przestrzeni reklamowej. A my dajemy im do tego najlepszą jakość — chwali się Tomasz Kawka.

Jakość kosztuje. Jeden nośnik to ponad 10 tys. zł za miesiąc. A ponieważ tablice są duże i w dobrych punktach, zdaniem Tomasza Kawki, da- ją gwarancję dotarcia do odbiorców. Pomysłodawca Brand Avenue przekonuje, że koszt ich wynajęcia relatywnie nie jest więc dużo większy niż zwykłych billboardów.

— Chcemy rozwijać się również w innych segmentach reklamy zewnętrznej. Myślimy na przykład o reklamie tranzytowej, ambiencie i spektakularnych siatkach reklamowych. Być może we współpracy z mniejszymi firmami, które potrzebują wsparcia. Prowadzimy z nimi rozmowy — podsumowuje Tomasz Kawka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Były prezes AMS wraca do reklamy zewnętrznej