Były prezes Bumaru oskarżony

PAP
22-11-2016, 15:13

Były prezes Bumaru i jego zastępca zostali oskarżeni o to, że w latach 2004-2005 przez niedopełnienie obowiązku i przekroczenie uprawnień spowodowali szkodę w majątku spółki nie mniejszą niż 3,8 miliony dolarów. Grozi im do 10 lat więzienia.

Akt oskarżenia wobec Romana B. i Andrzeja S. Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie - poinformowała we wtorek prok. Magdalena Sowa z tej prokuratury.

Jak podała prok Sowa, chodzi o niedopełnienie obowiązku i przekroczenie przysługujących uprawnień w zakresie prowadzenia spraw Bumar sp. z o.o. (obecnie Polski Holding Obronny) co do umowy ze spółką Golden Vision Ltd z siedzibą w Gibraltarze, co miało spowodować szkodę w majątku spółki o wielkich rozmiarach, nie niższą niż 3,879 mln dolarów USA - równoważnych 12,5 mln zł.

Podstawą zarzutu jest art. 296 par. 1 i 3 Kodeksu karnego. Stanowią one, że kto - będąc obowiązany do zajmowania się sprawami majątkowymi osoby prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Za wyrządzenie znacznej szkody majątkowej grozi zaś od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Według Radia Zet, chodzi o nienależne prowizje za kontrakty zbrojeniowe. Według tych informacji, prowizje trafiały do spółek powiązanych z handlarzem bronią Libańczykiem Rahmanem El-Assirem. Sam El-Assir był również przesłuchiwany w trakcie śledztwa, które wznowiono w czerwcu br., po kilku latach jego zawieszenia - podało radio.

Według niego, w akcie oskarżenia napisano, że "żaden wiarygodny dowód nie potwierdził, że handlarz bronią El-Assir miał realny wpływ w kontrakty zbrojeniowe zawierane po wojnie w Iraku. Nie działał na tym rynku, nie miał tam współpracowników. Także jego działania podjęte z amerykańskimi sojusznikami nic Bumarowi nie przyniosły."

Śledztwo wszczęto w 2008 r. Trwało wiele lat z powodu m.in. oczekiwania na realizację wniosków o pomoc prawną z zagranicy.

Nazwisko El-Assira pojawiło się w 2009 r. polskich mediach w związku ze sprawą nieudanej prywatyzacji stoczni w Gdyni i Szczecinie. Był tylko jeden chętny do jej zakupu - fundusz popierany przez rząd katarski, który ostatecznie wycofał się z zakupu prywatyzowanego majątku stoczniowego. El-Assir był przedstawicielem tego inwestora, co potwierdzał ówczesny minister skarbu Aleksander Grad. Resort skarbu zapewniał, że nikogo nie faworyzował przy tej prywatyzacji, a katarski inwestor był jedynym nią zainteresowanym.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Były prezes Bumaru oskarżony