Były szef rady nowym prezesem PLL LOT

Mira Wszelaka
14-02-2007, 00:00

Morderczy wyścig o fotel szefa narodowego przewoźnika nieoczekiwanie wygrał Marek Mazur, były szef rady nadzorczej LOT.

Konkursu nie wygrał żaden z faworytów

Morderczy wyścig o fotel szefa narodowego przewoźnika nieoczekiwanie wygrał Marek Mazur, były szef rady nadzorczej LOT.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Posiedzenie rady nadzorczej PLL LOT, które po poniedziałkowych obradach wznowiono wczoraj w południe, zakończyło się wielkim zaskoczeniem. Zwycięzcą boju o prezesurę w spółce nie został żaden z faworytów, lecz jeden z dwóch kandydatów, którzy dołączyli do konkursu w ostatniej fazie. Nową strategię dla pogrążonej w kłopotach spółki przygotuje Marek Mazur, nowy prezes LOT. Będzie mu o tyle łatwiej, że ma już pewne doświadczenie związane z firmą. W przeszłości był szefem rady nadzorczej.

Po bitwie

Na tarczy powrócili Tomasz Dembski, kandydat resortu skarbu, który przez trzy miesiące pełnił obowiązki prezesa, oraz Jarosław Lazurko, który cieszył się zaufaniem pozostałych akcjonariuszy, czyli syndyka i pracowników. Pierwszego zgubił otwarty konflikt ze związkowcami, który po zajęciu pracowniczych komputerów rozstrzygnie prokuratura. Drugi był trudny do zaakceptowania przez skarb państwa, gdyż ponoć nie gwarantował głębokich zmian naprawczych forsowanych przez resort.

Gruntowny lifting

Resort skarbu nie ukrywa, że narodowego przewoźnika czeka głębsza restrukturyzacja. Przetasowania rozpoczął już Tomasz Dembski, który wymienił większość członków rad nadzorczych spółek zależnych. Zapowiedział też zwolnienie kilku dyrektorów.

Przypomnijmy, że resort chce, by LOT na przełomie roku trafił na giełdę. Spółka już realizuje sprzedaż wszystkich aktywów, które trzymają ją przy ziemi, m.in. akcji Pekao wartości około 780 mln zł. Pieniądze pójdą na pierwszą ratę za nowe samoloty. Ucieczką do przodu ma być także uruchomienie nowych połączeń, głównie z krajami Dalekiego Wschodu. LOT chce też sprzedać część udziałów Centralwings, taniego przewoźnika. W pierwszej fazie prywatyzacji mowa jest o 20 proc., które miałyby trafić albo na GPW, albo do inwestora branżowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Były szef rady nowym prezesem PLL LOT