Były wiceprezes złożył donos

Marcin Goralewski
opublikowano: 17-07-2006, 00:00

Michał Lorenc przyznaje, że uchwała rady nadzorczej w sprawie emisji została sfałszowana. Przez kogo, prokuraturo?

Być może już dzisiaj poznamy oficjalne informacje o ostatnich gorących dniach w Optimusie, notowanym na giełdzie producencie komputerów. W czwartek do prokuratury trafiło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na sfałszowaniu uchwały rady nadzorczej w sprawie emisji akcji. Złożył je Michał Lorenc, odwołany w czwartek wieczorem wiceprezes, a wcześniej prezes Optimusa. Potwierdzałoby to nasze wcześniejsze informacje, że w trakcie składania wyjaśnień przez Komisją Papierów Wartościowych i Giełd stanął po stronie organów ścigania.

Donos via CBŚ

— Otrzymaliśmy dokumenty. W tej chwili będziemy podejmować działania, które mają odpowiedzieć na pytanie, czy doniesienie jest uzasadnione — mówi Katarzyna Konwerska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Z naszych informacji wynika, że dokumenty do prokuratury trafiły z Centralnego Biura Śledczego (CBŚ), które w tej sprawie przez cały ubiegły tydzień prowadziło postępowanie. Jego efekty być może pozwolą prokuraturze na podjęcie szybkich decyzji. Jakich? O tym na razie nikt nie chce mówić, choć wiadomo, że to sprawa kryminalna.

Fala rezygnacji

W piątek informowaliśmy, że Tomasz Swadkowski, pracownik DM BZ WBK, zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej spółki. Później pojawiły się informacje, że podobnie postąpiło dwóch kolejnych członków, choć tego nie udało się nam potwierdzić. Paweł Cyran z Simplicom nie znalazł dla nas czasu, a Michał Meller z firmy doradczej FAS Polska nie odbierał telefonu. Z firmą nie chce być też kojarzony Tomasz Łuczyński, radca prawny, który wcześniej był przedstawiany przez zarząd jako doradca.

— Nie podpisałem żadnej umowy, a po chwili zastanowienia zrezygnowałem z jakiejkolwiek współpracy — mówi Tomasz Łuczyński.

Przypomnijmy, że konflikt w Optimusie wybuchł na początku ubiegłego tygodnia, kiedy okazało się, że zarząd spółki w czerwcu przeprowadził kierowaną emisję akcji. Niespełna 30 proc. papierów trafiło do Michała Dębskiego, inwestora ze Skierniewic związanego ze spółką Zatra, której wcześniej 45 proc. akcji kupił Optimus. Obie transakcje wyceniono na 3,9 mln zł, przy czym wycenę Zatry przeprowadziły bliżej nieznane firmy doradcze, a Optimus na giełdzie wyceniany jest siedmiokrotnie drożej. Nowy akcjonariusz na walnym zgromadzeniu wymienił członków rady nadzorczej. Problem w tym, że odwołane osoby stwierdziły, iż uchwała, na podstawie której przeprowadzono emisję, została sfałszowana. Piotr Lewandowski, który zastąpił na fotelu prezesa Optimusa Michała Lorenca, twierdzi, że uchwała jest wiążąca i przeprowadzona przez zarząd emisja była zgodna z prawem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu