Były z PSE oskarża byłego z PSE

Maria Trepińska
09-02-2006, 00:00

Eks-szef finansów przesyłowej spółki twierdzi, że były członek zarządu akceptował trefne umowy z Colloseum.

Józef Jędruch, twórca KFI Colloseum i zarazem główny oskarżony, który zasłynął pod koniec lat 90. z handlu długami, przejmowania hut i spółek giełdowych, nadal milczy. Wczoraj w kolejnym dniu procesu jego adwokat zwrócił się do sędziego Roberta Kirejewa, aby sąd zabezpieczył przed zniszczeniem prywatny pałac w Środzie Śląskiej. Wcześniej prokuratura zajęła na poczet kary jego majątek wartości 10 mln zł, w tym dwa samoloty, luksusowe auta, nieruchomości i akcje spółek.

Tym razem już bez kamer składanie zeznań kontynuował w Sądzie Okręgowym w Katowicach Krzysztof Ł., były dyrektor finansowy Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), który na pierwszej rozprawie 12 stycznia zadeklarował wolę dobrowolnego poddania się karze trzech lat więzienia i zapłaty 100 tys. zł grzywny. Jest jedynym z 13 oskarżonych, który przyznał się do winy. Grozi mu do 10 lat więzienia. Prokurator Tomasz Balas zarzuca mu m.in. poświadczanie nieprawdy w dokumentach, niekorzystne rozporządzenie mieniem PSE (czym według prokuratury spowodował szkodę 185 mln zł). Wczoraj Krzysztof. Ł. składał obszerne zeznania o rozliczeniach i współpracy PSE z KFI. Przypomnijmy, że Colloseum miało umowę z PSE na odzyskiwanie długów z Będzińskiego Zakładu Energetycznego (BZE). Potem pojawiły się problemy z rozliczeniami spółek skarbu państwa i KFI. Krzysztof Ł. obciążył w zeznaniach byłego przełożonego Zbigniewa K., byłego członka zarządu PSE. Twierdził, że umowy z KFI były podpisywane za jego zgodą.

— Nie przyznaję się do winy. Do zeznań pana Ł. odniosę się podczas mojego przesłuchania. Myślę, że nastąpi to w ciągu najbliższego miesiąca — mówi Zbigniew K.

Prokurator zarzuca byłemu wiceprezesowi PSE, że współdziałał z Krzysztofem Ł., nie dopełnił obowiązków służbowych i doprowadził do szkody PSE wysokości 67 mln zł.

Co ciekawe, ze złożonych wczoraj zeznań przez Krzysztofa Ł. wynika, że nie poczuwa się on do winy. Dlaczego więc zdecydował poddać się karze? To okaże się na kolejnej rozprawie 15 lutego. W roli oskarżycieli posiłkowych wystąpią przedstawiciele m.in. BZE i PSE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Były z PSE oskarża byłego z PSE