Bywają mody na firmy

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 20-02-2012, 00:00

Rozmowa z Kajetanem Słoniną, dyrektorem zarządzającym firmy Randstad

„Puls Biznesu”: Co jest dla Polaków najważniejsze przy wyborze pracodawcy?

Kajetan Słonina z firmy Randstad: Z naszych badań wynika, że oczywiście wynagrodzenie. Ale w tym roku to kryterium wybrało 19 proc. respondentów, czyli o 4 pkt proc. mniej niż w 2011 roku. Wzrosła natomiast liczba ankietowanych, którzy za najbardziej atrakcyjną cechę potencjalnego pracodawcy uznali stabilność zatrudnienia. W porównaniu do poprzedniej edycji badania więcej ankietowanych (13 proc.) wskazało również stabilną sytuację finansową firmy jako czynnik zwiększający jej atrakcyjność. Jako najmniej istotne kryteria świadczące o atrakcyjności pracodawcy respondenci wskazywali: zarządzanie oparte na różnorodności, a także troskę o środowisko i społeczeństwo.

Skąd te zmiany?

Gdy sytuacja na rynku pracy jest trudna, to właśnie stabilność zatrudnienia i stabilna sytuacja finansowa firmy czynią pracodawców atrakcyjnymi. Są jeszcze różnice w postrzeganiu pracodawców ze względu na wiek i płeć badanych. Dla pracowników z dłuższym stażem atrakcyjna jest stabilna sytuacja finansowa firmy (o 28 proc. więcej odpowiedzi osób starszych niż młodszych), silne kierownictwo (o 22 proc. więcej) i stabilność zatrudnienia (o 11 proc. więcej). Młodzi najbardziej cenią wysokiej jakości szkolenia (w porównaniu ze starszymi wskazało je o 46 proc. więcej młodych pracowników), innowacyjność firmy (o 21 proc. więcej odpowiedzi młodych) i możliwości rozwoju (o 18 proc. więcej). Chcą się uczyć, co nie znaczy, że starsi spoczywają na laurach. Po prostu doświadczeni pracownicy mają inne priorytety. Młodzi nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że gdy firma nie ma dobrego zespołu zarządzającego, to prędzej czy później będzie miała kłopoty.

A różnice między kobietami i mężczyznami?

Panie bardziej cenią elastyczność zatrudnienia, równowagę między pracą a życiem osobistym i przyjazną atmosferę pracy. Panowie — innowacyjność firmy i wyrazistość jej wizerunku.

W 2011 r. najatrakcyjniejszą dla pracowników branżą była energetyka i ciepłownictwo. Wskazała ją połowa respondentów. To się zmieniło?

Nadal jest to jedna z najatrakcyjniejszych branż. Równie chętnie wskazywane były branże elektrotechniczna i motoryzacyjna. W pierwszej dwudziestce firm postrzeganych jako najbardziej atrakcyjni pracodawcy wzrosło znaczenie tych, które reprezentują sektor automotive.

Dlaczego?

Myślę, że to ze względu na dość dobre zarobki na stanowiskach produkcyjnych. Firmy z branży motoryzacyjnej były w 2011 r. na czołowych miejscach naszego rankingu, w tym roku też są wysoko. Postrzeganie przez pracowników firm jako potencjalnych pracodawców jest, oczywiście, subiektywne, ale też podlega modom. Niedawno wszyscy chcieli pracować w firmach informatycznych, modne były firmy konsultingowe, finansowe i banki. Te ostatnie, gdy przyszedł kryzys, spadły na odległe miejsca.

Badanie pokazuje także, co się liczy przy wyborze pracodawcy w różnych branżach?

Tak i wychodzą ciekawe różnice. Na przykład miła atmosfera w pracy jest najważniejsza przy podejmowaniu zatrudnienia w turystyce i w gastronomii, ale mało istotna w usługach publicznych, finansach i ubezpieczeniach. Wysokość wynagrodzenia jest najważniejsza dla tych, którzy chcieliby pracować w logistyce i transporcie, a najmniej istotna w branży FMCG. Stabilność zatrudnienia ma mniejsze znaczenie w przemyśle farmaceutycznym i chemicznym. Finansowa kondycja firm jest najważniejsza w przemyśle, a najmniej w firmach finansowych, co wydaje się zrozumiałe. Praca musi być ciekawa dla chemików i farmaceutów.

Czym badanie Randstadu różni się od innych, które sprawdzają atrakcyjność pracodawców?

Firmy nie płacą za udział w badaniu, bo nie wiedzą nawet, że są badane. Pod lupę bierzemy 150 największych przedsiębiorstw ze względu na wielkość sprzedaży produktów lub usług. Ocenia je ponad 7 tys. respondentów ze wszystkich grup wiekowych (od 18 do 65 lat), uczących się i pracujących, a także szukających pracy. To największe badanie na temat employer brandingu na świecie. Randstad Award ma wieloletnią tradycję we Francji, Belgii, Hiszpanii i Holandii. Pytamy respondentów, czy znają firmę na tyle, żeby mieć o niej zdanie. Jeśli odpowiadają twierdząco, przechodzimy do dalszych pytań. Nie pytamy, gdzie pracują, ale gdzie chcieliby pracować i dlaczego.

Jakie firmy są dla badanych najatrakcyjniejsze?

To ogłosimy 15 marca na gali Randstad Award. Wszystkie badane przedsiębiorstwa mogą też otrzymać od nas bezpłatne indywidualne, szczegółowe raporty o tym, jak są postrzegane. Dajemy też wskazówki, na co powinny zwrócić uwagę przy budowaniu wizerunku. Jakie mają mocne strony, a gdzie jest coś do poprawienia.

Są nimi zainteresowane?

W większości tak. Choć w 2011 r. kilka państwowych molochów w ogóle nie wiedziało, o co chodzi. Niestety, są przedsiębiorstwa, dla których działania employer brandingowe ograniczają się do dwóch, trzech aktywności: karnetu na siłownię i abonamentu do lekarza.

A na co firmy mają zwracać uwagę, budując wizerunek?

Z badania wynika, że dla pracowników bardzo ważna jest atmosfera w pracy. Oczywiście nie chodzi o miłe koleżanki czy kolegów w pokoju, ale o taką atmosferę w firmie, że ludzie chcą do niej przychodzić. A na to składa się przede wszystkim wzajemny szacunek, ustalenie jasnych reguł gry, czyli za co każdy odpowiada, jaki ma cel, przekazywanie na bieżąco informacji zwrotnych. Wtedy pracownicy czują większą motywację do pracy i bardziej doceniają swojego pracodawcę. No i liderzy muszą umieć skutecznie przekonywać do angażowania się w konkretne zadania. Z innego naszego badania — Work Monitor — wynika, że niezadowolenie z aktualnego pracodawcy to trzeci czynnik wymieniany przez pracowników jako powód zmiany pracy. Warto zatem dbać o wizerunek firmy w oczach potencjalnych i obecnych pracowników. Należy spojrzeć do środka: na to, jacy jesteśmy. Służy temu bardzo proste narzędzie — badanie satysfakcji pracowników. Jeśli dobrze się w firmie czują, nie odchodzą z niej, a pracodawcy nie muszą płacić za szukanie nowych. Relacje w firmie przekładają się też na relacje z kontrahentami i klientami, a to na rynkową konkurencyjność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane