Całego rynku raporty nie ruszą

KSA, GRA
22-01-2008, 12:57

Wyniki z IV kwartału będą dobre. Ale żeby podbić kursy poszczególnych spółek, muszą okazać się nadzwyczajne.

Grzegorz Lityński z KBC Securities optymistycznie ocenia fundamenty giełdowych spółek.

— 2007 r. można podsumować jako dobry i takich też wyników należałoby się spodziewać z IV kwartału — mówi analityk KBC Securities.

Jego zdaniem, sezon wyników kwartalnych może być okazją do odbicia, bo rynek może uznać, że wyceny niektórych spółek są na tyle atrakcyjne, że warto je kupować. Wtóruje mu Michał Marczak z Domu Inwestycyjnego BRE Banku.

— Niektóre spółki już teraz mają atrakcyjną wycenę. Jeśli jednocześnie pokażą dobre wyniki, to będzie to dodatkowy argument za tym, żeby je kupić w średnim horyzoncie czasowym — przekonuje.

Roland Paszkiewicz, dyrektor ds. analiz CDM Pekao, wskazuje jednak, że w ostatnich dwóch latach sezon wyników kwartalnych był jednym ze słabszych okresów na giełdzie.

— Dlatego nie spodziewałbym się przełomu w tym roku. Wyniki — jeśli będą szczególnie, nadspodziewanie dobre — mogą pomóc notowaniom pojedynczych spółek. Nie spodziewałbym się jednak, żeby pomogły całemu rynkowi, jeśli utrzyma się negatywny globalny sentyment wobec akcji — przewiduje specjalista.

Podobnego zdania jest Sebastian Siejko, dyr. departamentu maklerskiego CA IB.

— Spodziewam się, że rynek okaże się nieczuły na raporty. Chyba że będą naprawdę zaskakująco dobre — przewiduje.

Zjawisko wyjaśnia Michał Marczak.

— Wyniki finansowe to jedno, a sentyment do akcji na rynkach światowych to drugie. W tej chwili mamy do czynienia z globalną ucieczką od ryzyka, tj. również rynku akcji. W krótkim okresie nie spodziewam się u nas tendencji wzrostowej — mówi.

Jednocześnie dodaje, że na niekorzyść polskiego rynku dodatkowo wpływa jego niska płynność.

— Mamy dużą podaż papierów ze strony funduszy inwestycyjnych, a po stronie odbierającej brakuje podmiotów z zagranicy — tłumaczy Michał Marczak.

Sebastian Siejko przypomina jednak, że za przeceną na GPW stoi kryzys, który importujemy z USA. Dodaje, że ważne jest też zachowanie funduszy, które masowo sprzedają akcje pod presją klientów umarzających jednostki uczestnictwa.

— Należałoby sobie życzyć, żeby inwestorzy w większym stopniu zwracali uwagę na fundamenty i wyniki spółek, a w mniejszym — na ogólny trend rynkowy — zauważa Grzegorz Lityński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KSA, GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Całego rynku raporty nie ruszą