Całodniowe szkolenie nie może być nudne

Rozmawiała: Dorota Czerwińska
opublikowano: 08-02-2008, 00:00

Dzięki osadzeniu gry w prawdziwych realiach jej uczestnicy zapominają, że to zabawa.

Dzięki osadzeniu gry w prawdziwych realiach jej uczestnicy zapominają, że to zabawa.

„Puls Biznesu”: Dlaczego gra, a nie po prostu szkolenie?

Paweł Gąsowski, kierownik zespołu terenów Eurobanku: Jej osadzenie w prawdziwych realiach daje silną dawkę przeżyć i mocniej oddziałuje na uczestników. Walczą z czasem, z własnymi błędami. Stres podczas tej gry nie różni się od odczuwanego w codziennych sytuacjach w pracy. Niektórzy biegają, żeby z wszystkim zdążyć, innym puszczają nerwy i zaczynają pokrzykiwać na kolegów, a kolejni chcą zrezygnować i wyjść z sali.

Co wtedy robicie?

P.G.: Zwracamy uwagę osobie, która w grze jest kierownikiem projektu, że musi zatrzymać pracownika, bo nie odbuduje portu.

Dlaczego temat gry to odbudowa portu w Massawie?

Marcin Żmigrodzki, kierownik biura projektów Eurobanku: Mieliśmy różne pomysły, np. budowę kanału, lot statkiem kosmicznym, ucieczkę z więzienia. Aż kiedyś trafiłem w Wikipedii przy haśle „project management” na postać generała Ellsberga i opis jego dokonań. To mnie zaintrygowało. Historia Massawy została opisana w książce „Under the Red Sea Sun”, wydanej po raz pierwszy w 1946 r. w USA. Ściągnęliśmy ją przez Amazon. Okazało się zresztą, że dostaliśmy egzemplarz skradziony z biblioteki publicznej.

Długo tworzyliście grę?

P.G.: Trzy i pół miesiąca. Obecna wersja jest 19., bo stale je ulepszamy. Próbna sesja odbyła się na początku ubiegłego roku i trwała 11 godzin. Wzięli w niej udział trenerzy z firm szkoleniowych i fachowcy od zarządzania projektami. Chodziło nam o znalezienie błędów. Było ich ponad 60.

Pracownicy chętnie biorą udział w grze?

M.Ż.: Na początku byli sceptyczni. Dziś są zapisy na kilka sesji naprzód. W badaniach satysfakcji uczestnicy ocenili atrakcyjność warsztatu na 4,9 punktów na 5 możliwych, tak samo praktyczny wpływ na pracę, a chęć uczestnictwa w podobnych szkoleniach na 4,8 punktów. A w badaniach efektywności, jakie prowadzimy przed szkoleniem i po nim, deklarują większy poziom kompetencji zarządzania projektem i świadomość, że o sukcesie projektu decyduje to, jak jest on zarządzany. Warsztat uświadamia złożoność projektu i wagę właściwej komunikacji. Gorzej ze zmianą kultury firmy. Trudno wpłynąć na postawy, gdy ludzie deklarują brak czasu na bieżącą pracę, a co dopiero na refleksję nad jej sposobem. Ciekawe są dyskusje uczestników po zakończeniu zabawy: co zrobili dobrze lub źle i jak nową wiedzę przełożyć na codzienną pracę.

Planujecie kolejną grę?

P.G.: Tak. Będzie dotyczyła zarządzania projektem przez ryzyko i zmiany, czyli radzenia sobie, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli, a projekt zmierza ku klęsce.

M.Ż.: Musimy się upewnić, że taki warsztat może zmienić postawy w firmie. Chodzi nie tylko o czas poświęcony na jego stworzenie, ale też o czas prowadzących oraz uczestników, co w skali roku stanowi pewien koszt dla firmy.

Rozmawiała: Dorota Czerwińska

Od Massawy do Atlanty

Szkolenie Massawa otrzymało prestiżową nagrodę w konkursie PMI Award 2007 dla najlepszego szkolenia z zarządzania projektami na świecie. Nagroda była wręczana w Atlancie w USA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu