Captiva - SUV wielokrotnego użytku

Marcin Bołtryk
08-01-2009, 00:00

SUV w firmowej flocie? Jeśli nie jest drogi, prezes się zgodzi, a użytkownik będzie zadowolony. Oczywiście, użytkownik dyrektor lub kierownik.

SUV w firmowej flocie? Jeśli nie jest drogi, prezes się zgodzi, a użytkownik będzie zadowolony. Oczywiście, użytkownik dyrektor lub kierownik.

Marka Daewoo była nienajlepiej oceniana. Wytykano jej stylistyczną nudę i wyśmiewano "bezawaryjność". A gdy koncern Daewoo popadł w kłopoty finansowe, wydawało się, że nie pozostało nic innego jak powrót do Korei. Wtedy do gry wkroczył General Motors. Zmęczoną i wyczerpaną koreańską rodzinę wspomógł finansowo, dodał pewności siebie i niedługo potem zlecił zmianę (w niektórych krajach) marki na Chevrolet. Daewoo zapadło się pod ziemię, a wraz z nim opinia o koreańskiej "jednorazówce". Poprawa opinii klientów nie nastąpiła jednak w wyniku zmiany nazewnictwa, ale przede wszystkim z powodu wyraźnej poprawy jakości produkowanych samochodów. Chevrolet czy Daewoo, jak kto woli, kierowany przez amerykański koncern General Motors, wkroczył na nową drogę. A na niej pojawiła się captiva. Amerykański SUV zbudowany w Korei z myślą o Europie.

Mieszany...

Wygląd chevroleta captivy to mieszanina różnych stylów. Z przodu wygląda jak przebojowy Amerykanin, z boku dostrzega się europejską dynamikę, a tył to istne koreańskie szaleństwo. Z takiego opisu wyłania się auto raczej dziwne, ale w rzeczywistości (co potwierdzają zdjęcia) captiva wygląda bardzo dobrze. I na jej szczęście jest bardzo podobna do swojego siostrzanego modelu z koncernu GM — opla antary.

Elegancką karoserię swobodnie opływa powietrze, drzwi otwierają się pod dostatecznym kątem, także klapa bagażnika unosi się na optymalną wysokość. Krawędź załadunkowa znajduje się wprawdzie dość wysoko, ale to cecha wrodzona aut z tego segmentu.

Chevrolet captiva jest stosunkowo wysoki, nawet jak na SUV, i dość masywny. Wszystko zrobione poprawnie, można rzec, że jak na auto koreańskie — elegancko. Charakterystyczne są między innymi duże wloty powietrza, plastikowe osłony na zderzakach oraz progach i nadkolach. Warto dodać do tego jeszcze wysoko umieszczone światła przeciwmgielne, podwójną końcówkę układu wydechowego oraz okrągłe białe klosze tylnych lamp.

Bryła captivy wierna jest Europie, stylistyczne dodatki Korei, a wnętrze?

... i wstrząśnięty

O ile z zewnątrz captiva może się podobać, to po zajęciu miejsca w środku dużo tego uroku pryska. Dość przeciętne i twardawe materiały, mało ciekawe przyciski i pokrętła, mało czytelny wyświetlacz oraz duze i cienkie koło kierownicy — ot, amerykańska szkoła.

Egzemplarz testowy był napędzany silnikiem wysokoprężnym o pojemności 1991 ccm, z technologią bezpośredniego wtrysku paliwa common-rail. Jego 150 KM i moment obrotowy 320 Nm, wytwarzany przez tę jednostkę, to niezbyt dużo na samochód o masie niemal 1,8 tony. Auto rusza dość ochoczo, jednak na wyprzedzanie trzeba zarezerwować sobie nieco więcej czasu. Diesel pod maską oznacza umiarkowany poziom hałasu. Nie jest to co prawda dobrze wyciszony opel antara, jednak basowy pomruk motoru da się wytrzymać. Istnieją lepsze silniki Diesla, jednak ten z captivy zalicza się do ponadprzeciętnych… na przykład w dziedzinie zużycia oleju napędowego. Przy spokojnej jeździe można liczyć na konsumpcję na poziomie 8 litrów, dynamiczna podróż oznacza wynik 11 l/100 km.

Chevrolet zestroił zawieszenie tak, jak umiał i jak uważał za stosowne. Wynik? Captiva zachowuje się po prostu standardowo jak na przedstawiciela swojej klasy. W zakrętach umiarkowanie się pochyla, ale pewnie trzyma się wytyczonego toru jazdy. Większe nierówności w nawierzchni są słyszalne, a przy wyższych prędkościach wzrasta poziom szumów aerodynamicznych, ale wszystko to nie wykracza poza akceptowalną granicę. Żeby pokonać ostrzejszy zakręt, trzeba się namęczyć kręcąc kierownicą. Duże przełożenie w układzie kierowniczym sprawi też trochę kłopotów podczas parkowania.

Dla kogo ten samochód? Praktyka wskazuje, że dla firm. Większość sprzedanych w Polsce egzemplarzy trafia właśnie do przedsiębiorstw. Cóż, to duży i praktyczny SUV. Może i nie jest wolny od wad, jednak ogólnie to auto dość solidne. Poza tym może konkurować z rywalami także przystępną ceną. Najtańszy kosztuje niespełna 81 tys. zł. Ten w wersji testowanej — blisko 110 tys. zł.

Dane techniczne

Chevrolet captiva 2,0 D

Silnik: Diesla, turbodoładowany

Pojemność: 1991 ccm

Moc: 150 KM

Maks. moment obrotowy: 320 Nm

Pojemność bagażnika (minimalna): 465 l

Średnie spalanie: 8,2 na 100 km

Przyspieszenie: 11,5 s od 0 do 100 km/h

Prędkość maksymalna: 178 km/h

Napęd: 4WD

Cena: 109,55 tys. zł

Gwarancja: 3 lata lub 100 tys. km

Przeglądy: co 15 tys. km

Dla Kowalskiego

Captiva jest samochodem dla człowieka w średnim wieku, zarabiającego nieco więcej niż średnia krajowa. Takiego, który ma rodzinę i psa. Mieszka w średniej wielkości domu za miastem, na nowo wybudowanym osiedlu. Droga prowadząca do tego raju jeszcze nie jest dokończona — szuter, dziury, a zimą zaspy śnieżne. Kowalski pragnie więc zamienić swoje wysłużone kombi na nowy samochód. Oczywiście może kupić toyotę RAV4 — dobrze zrobi. Problem jednak w tym, że tak robią wszyscy. Aby nie zniknąć w tłumie, warto przyjrzeć się captivie z dwulitrowym silnikiem Diesla. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że captiva zapewnia doskonały stosunek ceny do wielkości i jakości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Nieruchomości / Captiva - SUV wielokrotnego użytku