Cash Flow na równi pochyłej

Dawid Tokarz
opublikowano: 25-09-2009, 07:06

Spór Grzegorza Gniadego i Igora Kazimierskiego trwa w najlepsze, a spółka zmierza ku katastrofie.

Spór największych akcjonariuszy Cash Flow (CF): Igora Kazimierskiego (ma 38,1 proc. akcji spółki) i Grzegorza Gniadego (28,6 proc.) nie traci na sile. I dołuje wyniki spółki windykacyjnej.

— Niestety, przez działania Igora Kazimierskiego ten rok jest dla firmy stracony. Próbujemy osiągnąć rentowność, ale nie będzie to łatwe — przyznaje Grzegorz Gniady, który od marca rządzi w spółce, bo na razie po jego stronie stanął sąd rejestrowy.

— Kto jest winny? Wystarczy porównać liczbę raportów o nowych kontraktach sprzed przejęcia władzy przez pana Gniadego i potem. Niestety, wszystko wskazuje na to, że wyniki z drugiego półrocza będą jeszcze gorsze — odpowiada Igor Kazimierski.

W pierwszych sześciu miesiącach przychody CF sięgnęły ledwie 13,1 mln zł i były o ponad 60 proc. niższe niż rok wcześniej (35,7 mln zł). Spółka straciła też na czysto 0,9 mln zł. Drugi kwartał 2009 r. był wręcz katastrofalny: przy przychodach 3,7 mln zł strata wyniosła 860 tys. zł.

Były i obecny szef CF mają jednak czas na prowadzenie innych firm. Igor Kazimierski działa w założonym przez jego ojca w kwietniu 2009 r. Funduszu Obsługi Należności Fenus, w którym sam — by uniknąć oskarżeń o prowadzenie działalności konkurencyjnej — objął poniżej 10 proc. udziałów. Także w kwietniu powstała spółka Finader. Grzegorz Gniady objął w niej ponad 90 proc. akcji.

Więcej w piątkowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane