Centra handlowe urosną wolniej

  • Emil Górecki
06-02-2013, 00:00

Otwieranie nie wypełnionych najemcami galerii nikomu nie służy, więc w 2013 r. rekordu raczej nie będzie.

W ostatnich latach konsumpcja ratowała Polskę przed recesją. Teraz nastroje kupujących są najgorsze od 20 lat — przestają chodzić do centrów handlowych. Badania Footfall Index wskazują, że w trzecim tygodniu stycznia galerie odwiedziło prawie 11 proc. mniej Polaków niż przed rokiem. Sprzedawcy mają problem.

— Jeszcze rok temu zamykanie nierentownych sklepów było dla właścicieli tematem wstydliwym. Dziś większość najemców wyraźnie ogranicza ekspansję, a rezygnowanie z miejsc, które nie przynoszą oczekiwanych dochodów, traktuje jak tarczę ochronną przed stratami — mówi Karina Kreja, analityk z CBRE.

Sklepy wyczekiwane

Z centrów handlowych znikają sklepy niemieckiego Weltbildu i Flo. Nierentowne placówki zamyka Wittchen. Nowi najemcy mogą wynegocjować znacznie lepsze warunki. Z całą bezwzględnością wykorzystują to wielkie sieci handlowe — w ich rękach jest sukces lub porażka inwestycji dewelopera. Czy ten rok będzie należał do najemców, którzy mogą negocjować duże obniżki czynszów?

— Niekoniecznie. Zdecydowana większość inwestycji, które mają być ukończone, jest wręcz wyczekiwana. Znajdują się w dużych, nadal nienasyconych, oraz w mniejszych miastach, w których nie ma żadnej konkurencji. W ich przypadku w stawkach najmu utrzyma się stabilność. Są jednak projekty z góry źle zaplanowane. Ich właściciele będą oferować bardzo atrakcyjne stawki lub otwierać puste galerie — uważa Patrycja Dzikowska z Jones Lang LaSalle.

Według danych Jones Lang LaSalle, 41 proc. powierzchni powstanie w największych aglomeracjach. To głównie duże inwestycje, jak Poznań City Center (około 70 proc. z 60 tys. mkw. powierzchni ma już najemców), Galeria Katowicka (ponad 70 proc. z 55 tys. mkw.), lubelskie Atrium Felicity (80 proc. z 73 tys. mkw.), Wzgórze w Gdyni (rozbudowa o 45 tys. mkw.) czy Galeria Plac Unii (15,5 tys. mkw.).

— Sytuacja makroekonomiczna w połączeniu z dojrzewaniem polskiego rynku skłaniają do większej ostrożności przy wyborze lokalizacji nowych sklepów. My skupiamy się wyłącznie na Warszawie, bo to nienasycony rynek, bardzo atrakcyjny dla większości najemców. Ponadto wiele marek jest zainteresowanych wejściem do Polski lub ekspansją na naszym rynku. Dlatego — mimo obecnych 1,33 mln mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej — znalezienie w stolicy wolnych powierzchni, zwłaszcza dużych, w najlepszych obiektach, jest trudne — twierdzi Marc Lebbe, dyrektor zarządzający Liebrecht & WooD, współinwestora m.in. Galerii Plac Unii.

Opóźnienie na życzenie

Mimo pesymizmu konsumentów nowych inwestycji nie brakuje. Według szacunków CBRE, w 2013 r. deweloperzy chcą oddać do użytku prawie 800 tys. mkw. powierzchni handlowej. To o 60 proc. więcej niż w 2012 czy 2011 r.

— Ostatnio deweloperzy nauczyli się opóźniać budowę, jeśli jest potrzeba. Kilka lat temu taka inwestycja trwała około półtora roku, teraz to średnio 24 miesiące, a nawet 36 miesięcy. To jest na rękę także najemcom, bo nic nie wpływa gorzej na klienta niż puste sklepy w nowym obiekcie. A zapowiada się trudny rok, liczba nowych obiektów handlowych może być sporo niższa — mówi Karina Kreja. W ostatnich latach przekonali się o tym najemcy wielu nowych galerii. Kiedy otwierały się Toruń Plaza, Galeria Rumia, krakowska Futura Park czy starachowicka Galeria Kamienna, co najmniej kilkanaście procent ich powierzchni świeciło pustkami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Centra handlowe urosną wolniej