Centra rozrywki szukają nowych form działania

Agnieszka Janas
29-04-2003, 00:00

Recesja spowodowała spadek zainteresowania klientów centrami rozrywkowymi. Obiekty tego typu, aby przyciągnąć gości, muszą znaleźć nową formułę działania.

Obserwowany obecnie kryzys na rynku powierzchni rozrywkowych wynika z kilku przyczyn. Po pierwsze, rozrywki tradycyjnie oferowane przez operatorów — np. kręgle, nie są w Polsce popularne. Po drugie, wystąpił spadek zainteresowania klientów dotychczasową ofertą, np. salonami gier komputerowych. I wreszcie po trzecie, ceny ustalone przez operatorów kin czy kręgielni są zbyt wysokie. To wszystko sprawia, że właściciele powierzchni przeznaczonych pod centra rozrywki mają kłopoty ze znalezieniem najemców.

— Jeśli w obiekcie handlowym nie dominuje wyłącznie hipermarket, centrum rozrywki jest ważnym elementem. Sukces galerii handlowej zależy od sukcesu powierzchni rozrywkowej i na odwrót — twierdzi Janusz Stupkiewicz, dyrektor marketingu Galerii Mokotów w Warszawie.

Specjaliści z branży wskazują na konieczność poszukiwania nowych form działalności obiektów rozrywkowych w galeriach handlowych.

— W Polsce zaczęto umieszczać centra rozrywki w budynkach znajdujących się obok obiektów handlowych. Pomimo wdrażania nowych koncepcji, nie zarzuca się też lokowania centrów rozrywki bezpośrednio w galeriach handlowych. Niedawno podpisaliśmy umowę z operatorem klubu fitness na wynajem powierzchni w warszawskiej galerii Wola Park —mówi Tatiana Siemieniuk, dyrektor działu powierzchni handlowych agencji nieruchomości Jones Lang LaSalle.

Mała popularność kręgielni nie oznacza konieczności ich likwidacji, lecz potrzebę rozszerzania oferty.

— W Galerii Mokotów działała kręgielnia Atomic. Po upadku spółki została ona przejęta przez firmę Top Floor Entertainment. Nowy właściciel uzupełnił dawną ofertę Atomica np. o kursy tańca i stara się przeprofilować klub w kierunku rekreacji rodzinnej — mówi Janusz Stupkiewicz.

Klienci łatwo nudzą się, jeśli oferowane formy rozrywki nie ulegają zmianom, dlatego zdaniem przedstawiciela Galerii Mokotów należy stale modyfikować ofertę.

— Obecnie w galerii trwa pokaz żywych motyli. Takie pokazy są nowym pomysłem, który ma szanse na powodzenie — dodaje Janusz Stupkiewicz.

W sytuacji, gdy klientów jest coraz trudniej zainteresować popularnymi formami rozrywki, operatorzy nowych centrów starają się ulokować w nich to, czego brakuje w mieście.

— Koncepcje tworzenia powierzchni rozrywkowej w warszawskim centrum handlowo-rozrywkowym Złote Tarasy poprzedziliśmy wnikliwymi analizami potrzeb klientów. Wyniknęło z nich, że w śródmieściu brakuje dobrej i zróżnicowanej gastronomii — mówi Piotr Kaszyński, partner w agencji nieruchomości Cushman & Wakefield Healey & Baker.

W Złotych Tarasach, w niewielkiej odległości zlokalizowanych zostanie 20 restauracji różniących się kuchnią i cenami.

— Nie oznacza to oczywiście, że odchodzimy od innych, znanych już form rozrywki. Uważam jednak, że nadawanie centrom handlowym cech charakterystycznych stało się warunkiem ich sukcesu — dodaje Piotr Kaszyński.

Podobną drogą podążają też twórcy koncepcji centrum handlowo-rozrywkowego Blue City w Warszawie.

— Podpisaliśmy właśnie umowę z firmą MagiCrop z Kanady, która wynajęła 5,5 tys. mkw. na centrum rozrywki. Przy doborze atrakcji operator przyjął kryterium wieku oraz zainteresowań klientów. Przestrzeń podzielona zostanie na 10 części tematycznych, m.in.: plac zabaw dla dzieci, miniprzedszkole, pałace strachu, pałac z luster, kolejki, karuzela, małe kino trójwymiarowe z możliwością wykorzystania go jako teatru — opowiada Yoram Reshef, dyrektor generalny Blue City.

Chęć wyróżnienia się spośród innych, tradycyjnych centrów handlowych rodzajem oferowanej rozrywki zaowocowała stworzeniem nowej koncepcji powierzchni rozrywkowo-rekreacyjnej przy Sosnowiec Outlet.

— Nowatorskim rozwiązaniem będzie lokalizacja większości planowanej części rozrywkowej na świeżym powietrzu. Znajdujący się na naszym terenie lasek liczący 4 ha zostanie całkowicie udostępniony klientom centrum. Zagospodarujemy go m.in. boiskami do gry w koszykówkę czy placami do jazdy na deskorolkach oraz zamkniętymi placykami zabaw dla małych dzieci. W lasku znajdą się też trasy spacerowe — tłumaczy Anna Wysocka, specjalista ds. powierzchni handlowej w agencji nieruchomości CB Richard Ellis.

Anonimowy analityk rynku nieruchomości sceptycznie odnosi się do tego pomysłu. Zwraca uwagę, że na Śląsku trudności mają w tej chwili nawet duże i znane obiekty handlowe.

Zdaniem specjalistów, w Polsce jest miejsce dla wielu form rozrywki, a większość znanych na Zachodzie koncepcji jeszcze do nas nie dotarła.

— Nie mamy w kraju parków tematycznych, które nawiązywałyby np. do bajek lub dyscyplin naukowych. To jeszcze zbyt kosztowne, ale z czasem zagoszczą u nas i takie koncepcje — mówi Tatiana Siemieniuk.

Głównym hamulcem wstrzymującym rozwój powierzchni rozrywkowych jest brak kapitału.

— Operatorzy liczyli, że źródłem znacznych dochodów będzie młodzież, ale ta wydaje pieniądze nie tylko na kręgle czy gry komputerowe, ale przede wszystkim na telefony komórkowe i odzież. Jeśli poprawi się sytuacja gospodarcza kraju, klientów będzie stać na częstsze odwiedzanie centrów rozrywki. Wtedy znajdą się chętni do inwestowania w powierzchnie rozrywkowe — podkreśla Piotr Kaszyński.

Tatiana Siemieniuk zwraca uwagę na czynnik psychologiczny. Jej zdaniem, przedstawiciele pokolenia 30- -40-latków, zwłaszcza poza Warszawą, nawet jeśli mają pieniądze, to i tak nie wydają ich w centrach rozrywkowych.

— Osoby te mają nawyk spotykania się z przyjaciółmi w domu. Większość z nich po prostu nie potrzebuje centrów handlowych. Nadzieją dla operatorów jest więc młodsze pokolenie, do którego docierają reklamy oraz oferta powierzchni rozrywkowych — podsumowuje Tatiana Siemieniuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Centra rozrywki szukają nowych form działania