Centralwings wpadł w turbulencje

Mira Wszelaka
opublikowano: 27-02-2008, 00:00

Zamiast spodziewanych 35 mln zł pod kreską tani przewoźnik zamknie 2007 r. stratą blisko 73 mln zł.

Zamiast spodziewanych 35 mln zł pod kreską tani przewoźnik zamknie 2007 r. stratą blisko 73 mln zł.

Nad Centralwings, tanim przewoźnikiem świadczącym także usługi czarterowe, zawisły czarne chmury. Spółka należąca do LOT, która w ubiegłym roku została ściślej związana z narodowym przewoźnikiem, zanotowała stratę blisko 73 mln zł (na poziomie EBIT). 2006 r. firma zamknęła z 65 mln zł na minusie.

— To miał być ostatni rok pod kreską. Straty szacowaliśmy na 35 mln zł. Niestety, w tym czasie znacznie pogorszyły się warunki rynkowe, a koszty firmy wzrosły o 13,4 proc. — tłumaczy Waldemar Królikowski, prezes firmy.

Zwraca uwagę na coraz większą koncentrację na rynku. Tani irlandzki Ryanair przejął regularnego AirLingusa. W Niemczech już ruszyła konsolidacja Eurowings, Germanwings i TUI.

— Silniejsi przewoźnicy wypychają słabszych, najpierw z najbardziej dochodowych kierunków, poźniej z rynku. Taki los może spotkać także Centralwings — przyznaje prezes.

Spółka już mocno ucierpiała z tego tytułu.

— Poza konsolidacją długo się nie utrzymamy. Jednak wszelkie decyzje podejmie właściciel — mówi Waldemar Królikowski.

Losem spółki zajmie się najpierw rada nadzorcza przewoźnika, która zbierze się w piątek, potem rada nadzor- cza LOT, którą zaplanowano na 4 marca.

Centralwings, mimo że zachował trzecie miejsce wśród tanich przewoźników operujących na polskim rynku, mocno odczuwa skutki konkurecji.

— Na rynku jest coraz większy tłok. Pojawia się wręcz realne zagrożenie nadpodażą, a co za tym idzie, spadkiem przychodów jednostkowych. Trwa wyniszczająca wojna cenowa — mówi prezes Królikowski.

Załamanie wyników spółki nastąpiło w IV kwartale, który tradycyjnie w lotnictwie jest martwym sezonem.

— Konkurencja wciąż powiększa flotę. Wizz Air zamówił ponad 70 nowych maszyn. My musimy li- czyć się z uszczupleniem — twierdzi prezes.

W 2007 r. do konkurencji odeszło 30 proc. pilotów, a nowych pozyskiwano z dużym trudem. Sporo kosztowało także uruchomienie bazy operacyjnej w Krakowie, co zacznie się zwracać dopiero w tym roku.

— Jestem pewien, że przy dobrej współpracy z LOT jesteśmy w stanie wypracować model przebudowy Centralwings, by zbudować zdrową firmę, nieprzynoszącą strat — podkreśla Waldemar Królikowski.

Według tego scenariusza, Centralwings rozwijałby dochodową część czarterową, przycinając siatkę regularnych połączeń.

— Będziemy dążyli do tego, by zdobyć jak najwięcej pieniędzy, a nie maksymalnie ciąć koszty — zapewnia prezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Centralwings wpadł w turbulencje