Centrast nadzoruje obrót elektroniczny

Urszula Chojnacka
26-09-2000, 00:00

Centrast nadzoruje obrót elektroniczny

BEZPIECZEŃSTWO GWARANTOWANE: Nasza spółka da klientowi gwarancję, że może bezpiecznie dokonywać transakcji elektronicznych — podkreśla Lech Szukszta, dyrektor departamentu informatyki i telekomunikacji NBP oraz przewodniczący rady nadzorczej Centrastu. fot. MP

Narodowy Bank Polski wspólnie ze Związkiem Banków Polskich powołał do życia spółkę Centrast, która będzie wydawać instytucjom finansowym certyfikaty, świadczące o bezpieczeństwie prowadzonego przez nie obrotu elektronicznego.

Spółka akcyjna Centrum Zaufania i Certyfikacji Centrast, powołana na początku września przez NBP i ZBP, ma pomóc w zbudowaniu zaufania klientów i instytucji sektora finansowego do obrotu elektronicznego. Centrast, który rozpocznie działalność pod koniec października, będzie wydawać bankom i innym instytucjom finansowym certyfikaty potwierdzające, że ich zastosowania elektroniczne, zwłaszcza te, które wykorzystują podpis elektroniczny, są bezpieczne.

— Nasza spółka zagwarantuje klientowi instytucji finansowych bezpieczeństwo i wiarygodność. Centrast powstał po to, by koordynować i nadzorować politykę obrotu elektronicznego — mówi Lech Szukszta, dyrektor departamentu informatyki i telekomunikacji NBP oraz przewodniczący rady nadzorczej Centrastu.

Potrzeba prawnych zmian

Prace nad powołaniem spółki trwały od początku roku.

— Technologicznie jesteśmy już w pełni przygotowani. Przydałyby się jednak dodatkowe uregulowania prawne, które wzmocniłyby bezpieczeństwo transakcji elektronicznych. Konieczne jest prawne uregulowanie kwestii podpisu elektronicznego — mówi Lech Szukszta.

Środowisko bankowe postuluje wprowadzenie zmian w kodeksie cywilnym, dzięki którym definicja podpisu obejmowałaby nie tylko podpis tradycyjny, ale także elektroniczny.

— Współdziałamy także z organami państwa przy przygotowaniach do takiej ustawy. Mamy nadzieję, że zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki zacznie ona funkcjonować w połowie 2001 roku — twierdzi Lech Szukszta.

Zyski na inwestycje

Kapitał akcyjny Centrastu wynosi 21 mln zł. Przewodniczący rady nadzorczej spółki przewiduje, że za jakieś trzy lata spółka zacznie już na siebie zarabiać.

— Za uzyskanie naszej licencji będą płaciły banki i pozostałe instytucje finansowe. Klient indywidualny nie odczuje tego finansowo — zapewnia Lech Szukszta.

Dodaje, że spółka nie powstała z zamiarem prowadzenia działalności dochodowej. Wszelkie zyski będą w całości przeznaczane na ulepszanie technologii bezpieczeństwa i podnoszenia jakości działalności.

Bez przymusu

Lech Szukszta podkreśla, że przynależność do Centrastu nie jest dla banków i instytucji finansowych obligatoryjna.

— Posiadanie przez daną instytucję finansową naszej licencji powinno dodatkowo zachęcać ludzi do skorzystania z usług tej instytucji, a ponadto z bankowości elektronicznej. Klienci instytucji posiadających licencję Centrastu będą mieli gwarancję, że ich podpis elektroniczny jest jak najlepiej zabezpieczony, a operacje prowadzone przy wykorzystaniu dokumentu elektronicznego są bezpieczne. Każdy będzie mógł uzyskać u nas informację, czy dana instytucja posiada naszą licencję — mówi Lech Szukszta.

Zdaniem bankowców, instytucja nadzorująca bezpieczeństwo transakcji elektronicznych jest potrzebna.

— Istnienie takich spółek lub instytucji jest konieczne dla bezpiecznego obrotu elektronicznego. Klienci w najbliższym czasie nie będą chcieli realizować transakcji elektronicznych bez potwierdzenia autentyczności stron transakcji — uważa Marek Ujejski, dyrektor banku i dyrektor departamentu informatyki Raiffeisen Bank Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Urszula Chojnacka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Centrast nadzoruje obrót elektroniczny