Centrum Akredytacji: szef wyjaśnia nieścisłości

Wojciech Surmacz
03-04-2001, 00:00

Centrum Akredytacji: szef wyjaśnia nieścisłości

Szanowni Panowie!

Z prawdziwą satysfakcją przeczytałem artykuły zamieszczone w „Pulsie Biznesu” na temat nowo utworzonego Polskiego Centrum Akredytacji (PCA)... Jak słusznie Panowie zauważyli, pierwszy miesiąc w życiu nowej organizacji był trudny z powodu nie wyjaśnionej sytuacji prawnej, a tym samym braku możliwości działania. Pragnę jednak zauważyć, że czas ten nie został zmarnowany — ciągłość funkcjonowania systemu akredytacji została zachowana. Mamy nadzieję, że te najtrudniejsze chwile mamy już za sobą. Dziękuję również za zainteresowanie się moją osobistą sytuacją w przededniu nominacji. Chciałbym jednakże zwrócić uwagę Panów na kilka nieścisłości, które pojawiły się w artykułach i które to mogą kreować fałszywy obraz rzeczywistości.

PCA jest z mocy ustawy kontynuatorem działalności Biura ds. Akredytacji w Polskim Centrum Badań i Certyfikacji oraz Zespołu ds. Akredytacji Laboratoriów w Głównym Urzędzie Miar. Przejęła personel merytoryczny obu tych instytucji oraz wszystkie funkcje akredytacyjne GUM i PCBC, z zachowaniem ciągłości prowadzonych procesów. Dotyczy to także członkostwa w organizacjach międzynarodowych, takich jak ILAC i IAF, które zostały już o tym poinformowane i wyraziły swoją akceptację, co potwierdzają posiadane przez nas dokumenty. Nie jest więc prawdą, że PCA nie jest członkiem organizacji międzynarodowych... PCA jest co prawda jedynie członkiem obserwatorem EA (Europejskiej Współpracy w zakresie Akredytacji), jednak pełne członkostwo uniemożliwiały dotychczas względy formalne, polegające na braku rozdzielenia akredytacji od certyfikacji. Obecnie wobec zmiany sytuacji prawnej mamy nadzieję na szybkie uzyskanie pełnego członkostwa. Z pewnością dostosujemy nasz system jakości do zmienionej sytuacji prawnej, co zapewni nam uznanie EA i umożliwi stanie się sygnatariuszem MLA. Mamy też dobre kontakty z polską filią British Standard Institution (BSI), brytyjskiej organizacji zajmującej się m.in. certyfikacją. Tym bardziej jesteśmy zdziwieni ostrością sądów Pani Krystyny Stephens, która zna wszystkie uwarunkowania leżące u podstaw naszej działalności. Nie mogę się zgodzić z jej zarzutami o bliskości PCA do dawnych struktur...

I jeszcze jedno, a mianowicie sprawa udzielania akredytacji przez organizacje międzynarodowe. Być może zaszło jakieś nieporozumienie w interpretacji słownictwa, ale żaden organ międzynarodowy nie jest uprawniony do udzielania akredytacji w tym sensie, w jakim jest ona rozumiana w systemach oceny zgodności.

Zagadnienia związane z oceną zgodności nie są proste i nie mam złudzeń, że w tym liście rozwiałem wątpliwości Panów Redaktorów.

Karol Hauptmann

dyrektor Polskiego

Centrum Akredytacji

Od redakcji:

Właściwie wszystkie Pańskie uwagi skierowane są do wypowiedzi naszych rozmówców z materiałów zamieszczonych w „PB” z 6 lutego 2001 r. Szczerze mówiąc, nawet nie wypada nam komentować wypowiedzi takich autorytetów jak Noel Mathews — sekretarz IAF, Daniel Pierre — prezes EA, czy Krystyna Stephens — dyrektor BSI Warszawa.

Wojciech Surmacz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Surmacz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Centrum Akredytacji: szef wyjaśnia nieścisłości