Ceny benzyny mogą spaść, zależy to jednak od sytuacji na rynku ropy

03-06-2004, 19:02

Ceny benzyny mogą spaść w następstwie decyzji krajów OPEC o zwiększeniu limitów wydobycia ropy naftowej, powiedzieli w czwartek PAP przedstawiciele sektora paliwowego. Podkreślają jednak, że wiele zależy od sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz od popytu na rynku.

Kraje OPEC (Organizacji Państw Eksportujących Ropę Naftową) zdecydowały w czwartek podczas posiedzenia w Bejrucie, że o 8 proc. czyli o 2 mln baryłek dziennie zwiększą wydobycie ropy naftowej począwszy od 1 lipca i o kolejne pół miliona baryłek od 1 sierpnia.

"Konferencja zdecydowała zwiększyć limity wydobycia, z wyjątkiem Iraku, do 25,5 mln baryłek od 1 lipca i do 26 mln baryłek od 1 sierpnia" - powiedział podczas konferencji prasowej w Bejrucie cytowany przez AFP rzecznik prasowy OPEC Omar Ibrahim.

Przed decyzją OPEC cena ropy w Nowym Jorku w handlu elektronicznym osiągnęła 42,45 USD za baryłkę.

"Będziemy analizować, jaki wpływ decyzja OPEC będzie miała na ceny ropy naftowej na rynkach międzynarodowych. Jeśli decyzja OPEC spowoduje obniżkę cen ropy na giełdach międzynarodowych, to zapewne nasze decyzje będą zgodne z reakcją rynku" - powiedział w czwartek PAP Paweł Poręba z biura prasowego PKN Orlen.

Zdaniem prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych Aurelii Kuran-Puszkarskiej, jest szansa na obniżkę cen ropy na rynku międzynarodowym o 6-8 dolarów za baryłkę, jednak zależy to od sytuacji na Bliskim Wschodzie.

"Ponadto jest ogromny popyt w Chinach, cała północna półkula - w tym i Polska - wybiera się na urlopy. W Polsce spodziewałabym się obniżek, ale mniejszych, niż na rynkach światowych" - powiedziała PAP Kuran-Puszkarska.

Analityk Biura Maklerskiego Reflex Dorota Gudaś powiedziała PAP, że w cenę ropy jest wciąż wliczona tzw. premia terroru, która wynosi 10 dolarów na baryłce ropy. "Jeśli doszłoby do kolejnych ataków terrorystycznych na Bliskim Wschodzie, to wówczas zwiększone wydobycie ropy mogłoby nie wystarczyć do zahamowania wzrostu cen".

Podkreśliła przy tym, że sama decyzja OPEC nie musi przyczynić się do spadku cen. "Limity wydobycia wzrosły o mniej niż oczekiwano. Oczekiwano, że OPEC zatwierdzi istniejącą nadprodukcję 2,3 mln baryłek dziennie i dodatkowo zwiększy limity, a tak się nie stało" - powiedziała Gudaś.

"Jednak jeśli sytuacja polityczna się ustabilizuje, wówczas w krótkim terminie można liczyć na spadek cen ropy. Również u naszych producentów można liczyć na korektę cen paliw w dół, jeśli potwierdzą się spadki notowań na dzisiejszym zamknięciu" - dodała Gudaś.

W udostępnionym w czwartek komentarzu, analitycy amerykańskiego ośrodka badawczego Stratfor napisali, że dążenie OPEC do ustabilizowania cen ropy ograniczone jest przez brak wolnego potencjału produkcyjnego, a także czynniki takie jak wysoki popyt i względy bezpieczeństwa, na które OPEC nie ma wpływu i które w najbliższym czasie się nie zmienią.

Analitycy podkreślili, że jeszcze przed posiedzeniem OPEC w Bejrucie, członkowie Organizacji przekraczali wyznaczone im limity wydobycia.

Tymczasem, przed potwierdzeniem decyzji OPEC, polscy producenci benzyny informowali w czwartek o podwyżkach cen paliw.

PKN Orlen podniósł od czwartku hurtowe ceny benzyny o 33-41 zł na 1.000 litrów oraz hurtowe ceny oleju napędowego o 47 zł na 1.000 litrów.

Grupa Lotos podniosła hurtowe ceny benzyny o 40-45 zł na 1.000 litrów, a oleju napędowego o 40 zł na 1.000 litrów.

Rafineria Czechowice podniosła w czwartek ceny benzyny o od 21 do 41 zł za 1000 l. Olej napędowy podrożał 47 zł za 1000 l, a olej opałowy lekki 37 zł za 1000 l. W środę spółka informowała, że podnosi od czwartku ceny benzyny o od 50 do 70 zł z 1000 l.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Ceny benzyny mogą spaść, zależy to jednak od sytuacji na rynku ropy