Ceny lokat mocno spadną, kredytów - nieco mniej

Beata Tomaszkiewicz
26-10-2001, 00:00

Redukcje stóp procentowych znów przyniosą pożytek przede wszystkim klientom korporacyjnym. Kredyty dla nich tanieją bowiem już od jutra. Indywidualni klienci banków kolejny raz stracą na oprocentowaniu lokat, nie mają natomiast co liczyć na dużo niższe ceny kredytów.

W Polsce większość kredytów skierowanych do klientów korporacyjnych oparta jest na stopie rynku międzybankowego WIBOR. Dlatego w przypadku redukcji stóp procentowych np. o 1 pkt proc. kredyty te automatycznie tanieją o mniej więcej taką samą wartość.

— Z tego właśnie powodu, po czwartej obniżce stóp procentowych, która miała miejsce w sierpniu, kredyt dla firm kolejny raz staniał. Licząc od początku roku, jego cena spadła o 4,5 pkt proc. W końcu przełożyło się to na akcję kredytową. Wzrost zadłużenia przedsiębiorstw w bankach wzrósł o ponad 2 mld zł. Sądzę, że obecna i kolejne obniżki stóp już w bardziej zdecydowanym stopniu pobudzą gospodarkę — mówi Dariusz Filar, główny ekonomista Pekao SA.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku klientów indywidualnych. Należy się spodziewać, że znów stanieją przede wszystkim lokaty.

— Banki nie mogą finansować drogich depozytów, jeśli taniej są w stanie pozyskać pieniądz na rynku międzybankowym. Instytucje finansowe w pierwszej kolejności obniżają cenę, jaką płacą za lokaty — wyjaśnia Dariusz Filar.

Efekt jest więc taki, że między początkiem lutego, czyli przed pierwszą redukcją stóp, a wrześniem, czyli po ostatniej obniżce, oprocentowanie rocznej lokaty o zmiennej stopie w Pekao SA spadło z 15,2 proc. do 9,9 proc., czyli o 5,3 pkt proc. Jest to jednak zdecydowanie większa redukcja, niż ta dokonana w tym czasie przez RPP (4,5 proc.). Dla odmiany największy konkurent Pekao SA — PKO BP — obniżył cenę takiej lokaty o 4,4 pkt proc. (z 14,8 proc. do 10,4 proc.).

Pekao SA może się także poszczycić jednymi z najniższych na rynku stawek, które płaci za depozyty trzymane na kontach osobistych — 3,5 proc. Stopa ROR spadła w tym banku od lutego o 3,5 pkt proc.

PKO BP i Pekao SA mają największy wpływ na rynek detaliczny i to one nadają ton i wskazówkę innym instytucjom finansowym. Banki te mają bowiem prawie 60-proc. udział w rynku ROR i 43,3-proc. w rynku lokat.

PKO BP i Pekao SA mają także największy, przekraczający 3,5 proc., udział w rynku kredytów osób fizycznych. Ale nie ma co liczyć na to, że obniżą one w sposób zdecydowany stawki. Cena tych najbardziej typowych — 12-miesięcznych gotówkowych kredytów — spadła od lutego w PKO BP o 2 pkt proc. (do 22,5 proc.), a w Pekao SA o 0,75 pkt proc. (także do 22,5 proc.).

To w Polsce typowa sytuacja. W przeciwieństwie do kredytów dla firm, pożyczki dla klientów indywidualnych tanieją we wszystkich bankach znacznie wolniej.

— Powodem jest coraz wyższe bezrobocie oraz bardzo niski wzrost płac. W tej sytuacji banki boją się udzielać kredytów detalicznych, a w ich oprocentowanie wliczone jest wysokie ryzyko — wyjaśnia Dariusz Filar.

Dodaje, że gdyby bezrobocie zaczęło spadać, a zarobki rosnąć, wówczas opłaty za kredyty mogłyby być niższe. Na razie banki obawiają się strat i próbują odstraszyć złych klientów. Tym bardziej że malejące stopy procentowe już i tak oznaczają dla nich niższe zyski z marży odsetkowej i prowizji, a są to bardzo poważne źródła dochodów. Kolejne obniżki stóp mogą więc wpłynąć na zmniejszenie zysków wielu banków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Ceny lokat mocno spadną, kredytów - nieco mniej