Ceny mieszkań na peryferiach już nie takie kuszące

opublikowano: 09-12-2022, 16:40
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Zacierają się różnice w stawkach za metr w miastach wojewódzkich i gminach ościennych.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Jakie są różnice w stawkach za metr na rynku pierwotnym i wtórnym
  • W którym mieście wojewódzkim można kupić najtańsze mieszkania
  • Ile można zaoszczędzić wybierając nieruchomość na peryferiach

W listopadzie 2022 r. średnia cena 1 m kw. mieszkania z rynku wtórnego wynosiła 9,6 tys. zł, a pierwotnego – 10,3 tys. zł – podaje serwis Otodom. W porównaniu do tego samego okresu przed rokiem stawki urosły, odpowiednio, o 8 i 11 proc.

Są jednak miasta, w których metr nieruchomości z drugiej ręki kosztuje więcej niż lokum od dewelopera. Tak jest w Gdańsku, Krakowie, Rzeszowie i Warszawie. Największą, aż 9-procentową rozbieżność zanotowano w stolicy Podkarpacia, gdzie średnia cena używanego lokum wyniosła 8,7 tys. zł za 1 m kw.

Do ciekawej sytuacji doszło również w Gorzowie Wielkopolskim. Choć ceny używanych mieszkań urosły tu najmocniej, aż o 22 proc., miasto jest najtańszą spośród wszystkich stolic województw. Gorzów to również jedyny z przebadanych rynków, na którym ceny, zarówno nowych jak też używanych mieszkań, nie przekraczają 7 tys. zł za 1 m kw.

Olsztyn na podium
Olsztyn na podium
Z najnowszego raportu Otodomu wynika, że w ostatnich dwunastu miesiącach na rynku pierwotnym w 11 z 18 przebadanych miast zanotowano dwucyfrowe wzrosty cen mieszkań. Liderem był Olsztyn, w którym podwyżka sięgnęła aż 20 proc.
Adobe Stock

Do ciekawych wniosków doszli również eksperci serwisu Nieruchomosci-online.pl. Z ich najnowszej analizy wynika, że zmniejsza się różnica cenowa w stolicach województw i gminach ościennych.

– Oznacza to, że coraz trudniej jest znaleźć dużo tańsze mieszkanie poza głównymi ośrodkami miejskimi. Jeszcze kilka miesięcy temu różnice cenowe potrafiły w niektórych regionach sięgać nawet 60-80 proc. Obecnie nie widać aż tak dużego rozdźwięku i różnica maksymalnie wynosi około 50 proc. W przypadku Wrocławia czy Krakowa cena ofertowa mieszkań z drugiej ręki jest obecnie średnio o 30-40 proc. wyższa niż w niektórych gminach podmiejskich. Jednak jest to już wyjątek od reguły – mówi Alicja Palińska z działu analiz Nieruchomosci-online.pl.

Największe dysproporcje występują w aglomeracji warszawskiej.

Różnice w średniej cenie między stolicą a miejscowościami ościennymi wynoszą obecnie 30-50 proc. Analiza pokazała jednak, że większość z nich w ciągu ostatniego roku zmniejszyła nieco cenowy dystans do Warszawy, w której średnia stawka za metr wynosi obecnie 13,8 tys. zł.

80proc.

o tyle tańsze mieszkanie można było kupić na peryferiach jeszcze kilka miesięcy temu...

50proc.

...a tyle maksymalnie można zaoszczędzić obecnie

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane