Ceny używanych aut biją w firmy zarządzające flotami

Agata Hernik
opublikowano: 16-04-2009, 00:00

Do niedawna sprzedawanie w Polsce używanych samochodów było znakomitym interesem. Ale złote czasy się skończyły.

Do niedawna sprzedawanie w Polsce używanych samochodów było znakomitym interesem. Ale złote czasy się skończyły.

Pod koniec zeszłego roku byliśmy świadkami załamania popularności używanych aut. Ceny spadły w większości krajów UE nawet o jedną czwartą, a nabywcy stali się bardziej wybredni. Polskiego rynku ten trend też nie ominął, choć nad Wisłą używane auta cieszą się szczególną popularnością. Jednak nawet tutaj można dostrzec zmiany. Polski kierowca nie chce już jeździć złomem. Poszukuje samochodu młodszego i najchętniej bezwypadkowego. Przy tym zasobność portfela raczej się nie zmienia. Będzie więc wymagał więcej, za porównywalną cenę. Tu pojawia się szansa dla aut poleasingowych.

Bezwypadkowy kupię

Są trzy główne kanały sprzedaży poleasingowych samochodów: kupują je głównie kontrahenci firm car fleet management (CFM), jak komisy samochodowe, dealerzy czy pośrednicy, dotychczasowi użytkownicy albo klienci indywidualni. Z tego kierowcy, którzy tak przywiązali się do służbowego samochodu, że zapragnęli mieć go na własność, są raczej pojedynczymi przypadkami. Dlatego większość firm leasingowych i CFM odsprzedaje samochody wyłącznie innym firmom.

— Należy pamiętać, że leasingodawcy sprzedają auta dużymi partiami, po wygaśnięciu umów z klientami. Oznacza to, że mają oni do sprzedania jednorazowo od kilkunastu do nawet kilkuset aut — mówi Radosław Wnuk, dyrektor operacyjny LeasePlan Fleet Management.

Szansą zwiększenia sprzedaży jest więc zainteresowanie poflotowymi samochodami klientów indywidualnych.

Liczy się przebieg

Sprzedanie auta, które właśnie zakończyło pracę we flocie, może się okazać niełatwe — panuje przekonanie, że wszystkie firmowe samochody są porozbijane, mają gigantyczne przebiegi i były użytkowane przez niefrasobliwych kierowców, którzy nie mieli w zwyczaju o nie dbać. Ale według firm flotowych coś się zaczyna zmieniać.

— Obserwujemy wzrost zainteresowania samochodami poleasingowymi zarówno ze strony klientów indywidualnych, jak i kontrahentów. Po pierwsze, wpływa na to słaby kurs złotego, który sprawia, że import samochodów używanych z Europy Zachodniej oraz Stanów Zjednoczonych przestał być atrakcyjny cenowo. Po drugie, rośnie zaufanie nabywców do samochodów pochodzących z firm CFM. Klienci zaczynają postrzegać auta poflotowe jako posiadające udokumentowaną historię blacharsko-lakierniczą i regularnie serwisowane. Trzecim czynnikiem, wpływającym na wzrost zainteresowania, jest znaczny spadek średnich przebiegów samochodów powracających z kontraktów, co zwiększa ich wartość — tłumaczy Paweł Tarnawski, szef działu sprzedaży aut używanych w ALD Automotive Polska.

— Ukrywanie usterek przed nabywcą jest najlepszą drogą do utraty klientów. W przypadku firmy CFM, w której większość pojazdów jest oddawana w wynajem długoterminowy bez opcji wykupu, takie postępowanie byłoby skrajnie nierozsądne — dodaje Radosław Wnuk.

Wyższe ryzyko

Choć jak tłumaczy Paweł Tarnawski, od początku tego roku ceny samochodów używanych rosną, szczególnie tych z przebiegami poniżej 100 tys. km, to wygląda na to, że rynek flotowy się nieodwracalnie zmienił. Do tego stopnia, że utrzymanie dotychczasowych cen za wynajem floty stało się niemożliwe.

— Klient nie finansuje całego samochodu, tylko różnicę między ceną nowego pojazdu, a jego wartością po zakończeniu kontraktu. Firma leasingowa wylicza tę tzw. wartość rezydualną na własne ryzyko. Jeżeli więc ceny używanych samochodów się wahają, to odczuwa to przede wszystkim leasingodawca. Jednak spadek wartości rezydualnych uderzy też pośrednio w klientów firm CFM, które chcąc się zabezpieczyć przed ryzykiem, mogą podnosić ceny — przewiduje Janusz Kowalik, prezes Arval Service Lease Polska.

— W obecnej sytuacji rynkowej wzrost rat leasingowych w przypadku nowych kontraktów jest niestety nieunikniony. To efekt spadku cen używanych samochodów oraz wysokiego kursu euro, który wpływa na podwyżki cen samochodów. Ma to bezpośrednie przełożenie na wysokość kwoty, od której następnie zostaną obliczone miesięczny opłaty leasingowe — tłumaczy Radosław Wnuk.

Agata Hernik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu