Ceramika Tubądzin myśli o inwestorze

ANP, AT
16-08-2012, 00:00

Trzeci producent ceramiki łazienkowej w kraju szuka kupca. Łatwo nie będzie, bo rynek jest trudny i na brak mocy produkcyjnych nie narzeka.

W branży głośno o tym, że Ceramika Tubądzin, która z 300 mln zł obrotów jest numerem trzy, po Rovese i Ceramice Paradyż na krajowym rynku płytek, jest na sprzedaż.

— Producent rozgląda się na rynku za inwestorem. Na razie są to jednak pierwsze przymiarki — zaznacza ekspert z firmy doradczej pragnący zachować anonimowość. Przedstawiciele Ceramiki Tubądzin nie potwierdzą, ale też nie zaprzeczają.

— Rozważamy różne możliwości dalszego rozwoju. Będę mógł powiedzieć więcej, gdy plany się sprecyzują — mówi Sławomir Tokarski, wiceprezes Ceramiki Tubądzin. Konkurencja snuje teorie.

— Rzeczywiście w branży mówi się, że Ceramika Tubądzin jest na sprzedaż. Na pewno nie szukają inwestora branżowego, ale raczej finansowego. Być może będzie to forma całkowitego wyjścia z biznesu obecnych właścicieli — mówi przedstawiciel firmy z branży ceramiki sanitarnej, który chce zachować anonimowość.

Jego zdaniem, zakupem nie będą zainteresowani branżowi gracze. Władze największego — giełdowego Rovese — wielokrotnie podkreślały, że są zainteresowane ekspansją na Wschód, a nie rozbudową mocy w kraju. Tym bardziej że krajowy rynek jest bardzo trudny.

— W Polsce moce produkcyjne wynoszą ponad 110 mln, a popyt jest na poziomie 70 proc. To pokazuje, że sytuacja na rynku krajowym jest trudna, to kolejny rok spadku popytu. Do tego dochodzi import płytek, m.in. z Hiszpanii, Włoch i Chin, a te ostatnie często są tańsze niż masowe polskie kolekcje, przez to wyceny biznesów płytkowych obecnie są niskie — mówi Robert Maj, analityk KBC Securities.

Dlatego, jego zdaniem, właścicielom Ceramiki Tubądzin trudno będzie znaleźć inwestora branżowego, który chciałby przejąć biznes i w ten sposób zwiększyć moce. Na pewno wśród zainteresowanych nie będzie Ceramiki Paradyż, wicelidera rynku.

— Na krajowym rynku faktycznie moce są większe niż popyt, w związku z tym ciężko będzie znaleźć firmę, która będzie chciała kupić dodatkowe moce — mówi Łukasz Kardas, prezes Ceramiki Paradyż.

— Możliwe, że jakiś zagraniczny gracz chciałby w ten sposób wejść na nasz rynek, ale nie jest on teraz szczególnie atrakcyjny — dodaje Robert Maj. Przyszłość krajowego rynku ceramiki łazienkowej nie maluje się w różowych barwach. Przemysław Powalacz, prezes Sanitec Koło z fińskiej grupy Sanitec, spodziewa się dalszego wyhamowania branży.

— W najbliższych 12-18 miesiącach producenci płytek bardziej odczują spowolnienie niż firmy sprzedające inne materiały ceramiki łazienkowej. Rynek jest dosyć rozchwiany — zwłaszcza drugi kwartał wielu graczy zaskoczył negatywnie, bo zazwyczaj bardzo dobry czerwiec w tym roku okazał się dla wielu firm spadkowy. Może był to efekt mistrzostw EURO 2012 — zastanawia się Przemysław Powalacz, prezes Sanitec Koło.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP, AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Ceramika Tubądzin myśli o inwestorze