Certyfikat jak świadectwo dojrzałości

Barbara Warpechowska
opublikowano: 16-11-2010, 00:00

Audyt i certyfikat są jak matura. Od otrzymania dokumentu nie przybędzie wiedzy i umiejętności. Ale wizja egzaminu mobilizuje.

Audyt zintegrowany co najmniej dwóch norm kosztuje mniej

Audyt i certyfikat są jak matura. Od otrzymania dokumentu nie przybędzie wiedzy i umiejętności. Ale wizja egzaminu mobilizuje.

Kto potrzebuje certyfikatu? Sporo firm zabiega o niego kiedy planują udział w przetargach, starają się o kontrakty z NFZ lub działają w branży, w której posiadanie takiego dokumentu jest nieodzowne, by przetrwać na rynku. Inne bardzo dobrze znają standardy i starają się zrobić wszystko, by spełnić stawiane przez nie wymogi. Liczą przy tym, że firma rzeczywiście będzie działała sprawniej i efektywniej.

Jak inwestycja

Certyfikat ważny przez trzy lata kosztuje od kilku do kilkudziesięciu tys. zł. Zależy m.in. od wielkości firmy, liczby zatrudnionych, liczby i rozmieszczenia oddziałów, pracy w systemie zmianowym, zakresu certyfikacji, branży.

Danuta Kędzierska, specjalista ds. rozwoju i integracji usług w TÜV Rheinland Polska, uważa, że koszt certyfikacji należy postrzegać jako inwestycję — z jednej strony we wzmocnienie wizerunku firmy i jej wiarygodności jako rzetelnego partnera biznesowego, a z drugiej — w doskonalenie działania przedsiębiorstwa.

Marcin Chorąży, właściciel DJB Doradztwo, dodaje:

— Z prawnego punktu widzenia nikt nie musi wdrażać w firmie systemu ISO. Najczęściej właściciele decydują się na to z trzech powodów. Po pierwsze, ważny klient lub kontrahent wymaga dokumentu świadczącego o jakości produktów czy usług firmy, z którą planuje współpracować. Po drugie, właścicielowi zależy na zwiększeniu prestiżu przedsiębiorstwa. Po trzecie, firma chce podnieść jakość pracy i uprościć schemat organizacyjny. Jeżeli właściciel firmy kieruje się drugim lub trzecim powodem, to wdrożenie systemu ISO przyniesie oczekiwane korzyści, natomiast nie musi się kończyć certyfikacją. Firma może działać zgodnie z systemem zarządzania jakością, z tym, że bez certyfikacji. Nie będzie to wtedy udokumentowane, ale właściciela ominą koszty związane z otrzymaniem i utrzymaniem certyfikatu. Jedyne koszty to jednorazowa opłata za wdrożenia systemu — opowiada Marcin Chorąży.

Inny sposób na mniejsze wydatki wskazuje Marcin Wilczek z TÜV Nord Polska.

— Mniej kosztuje audyt zintegrowany co najmniej dwóch norm, np. ISO 9001 i ISO 14001. Na obniżenie ceny wpłyną również certyfikaty innej niezależnej jednostki certyfikującej lub kontrolującej, nagrody jakości, np. Śląskiej Nagrody Jakości, Polskiej Nagrody Jakości oraz brak niezgodności podczas poprzednich audytów certyfikacyjnych i nadzoru.

Firmy mogą też liczyć na negocjacje cenowe konsultantów z jednostką certyfikującą — twierdzi Marcin Wilczek.

Wybór firmy

Konsultanci podkreślają, że firma wprowadzająca system zarządzania jakością powinna być elastyczna i nie narzucać gotowych rozwiązań, lecz podchodzić indywidualnie do potrzeb i oczekiwań klienta.

— Należy sprawdzić doświadczenie firmy we wdrażaniu systemu zarządzania jakością w branży, w której działamy. Ktoś, kto potrafi wdrożyć system w szpitalu niekoniecznie będzie umiał to zrobić w hucie szkła — zaznacza Grzegorz Grabka, dyrektor działu certyfikacji systemów TÜV Rheinland Polska.

Warto też zapytać o referencje. Dobrze też świadczy o firmie posiadanie przez nią certyfikatu ISO.

Przy wyborze firmy, która przeprowadzi audyt, ważna jest z kolei marka i rozpoznawalność na rynku, cena, a także to, jaką jednostkę polecają konsultanci, którzy przygotowują przedsiębiorstwo do procesu certyfikacyjnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu