Chcemy wspierać polskie firmy

Rozmawiała: Beata Tomaszkiewicz (PARTNEREM AKADEMII WSPIERANIA ROZWOU MSP JEST DEUTSCHE BANK)
19-09-2016, 22:00

Rozmowa z Maciejem Susem, dyrektorem departamentu klienta biznesowego, Deutsche Bank Polska

Z danych NBP z lipca 2016 r. wynika, że sytuacja płynnościowa małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) jest bardzo bezpieczna. Firmy wręcz śpią na pieniądzach. Jaka jest przyczyna tego gromadzenia kapitału?

NIEZBĘDNIK PRZEDSIĘBIORCY:
Zobacz więcej

NIEZBĘDNIK PRZEDSIĘBIORCY:

Oferta Deutsche Bank obejmuje właściwie wszystkie potrzebne firmom rozwiązania do obsługi bieżącej, jak i towarzyszące wymianie handlowej i finansowaniu inwestycji. Naszą rolą jest odpowiadanie na bieżące i długofalowe potrzeby klientów — mówi Maciej Sus, dyrektor departamentu klienta biznesowego Deutsche Bank Polska. ARC

Koniunktura w polskiej gospodarce jest nadal dobra. Zmienność i niepewność dotyczy głównie giełd. Dlatego przedsiębiorcy nie mają znaczących przesłanek do niepokoju i wstrzymywania się z inwestycjami. Jednak dzięki poprzedniemu rozdaniu pieniędzy unijnych część z nich zrealizowała już kluczowe projekty i jeszcze nie w pełni wykorzystuje swoje moce produkcyjne. Kolejne nakłady nie są więc potrzebne. Większość z tych firm dysponuje odpowiednim zapleczem finansowym, ale też czeka na pojawienie się nowych możliwości. Konkursy ze starej perspektywy UE już się zakończyły, a z nowej dopiero startują — na razie w ograniczonej skali. Dlatego przedsiębiorcy przede wszystkim akumulują kapitał pod przyszłe inwestycje.

Czy brexit mógł także w jakiś sposób wpłynąć na odkładanie decyzji inwestycyjnych?

Naturalnie. I mam na myśli nie tylko eksporterów, dla których spadek kursu funta oznacza niższe marże w biznesie. Wielu przedsiębiorców przygląda się sytuacji w Europie i czeka na ostateczne konsekwencje decyzji podjętej przez Brytyjczyków. A to, jak wiadomo, może jeszcze potrwać dłuższy czas. Dla firm współpracujących z Wielką Brytanią oznacza to dość długi okres niepewności.

W efekcie mamy do czynienia z pewnym paradoksem — najniższe w historii stopy procentowe powodują, że kredyty jeszcze nigdy nie były tak tanie. System zachęt np. w postaci gwarancji BGK, sprawia, że jeszcze nigdy nie były tak łatwo dostępne. A firmy i tak nie chcą się zadłużać.

Jak wspomniałem wcześniej, jeśli firmy dokonały już istotnych z ich perspektywy inwestycji, teraz na siłę nie rozpoczynają kolejnych. Mają świadomość, że jeśli kryzys w UE się rozszerzy, będą miały problem ze sprzedażą swoich towarów lub usług. Czekają więc na więcej danych dotyczących dalszego rozwoju sytuacji na kontynencie. Do tego wiedzą, że zadłużając się na kilka-, kilkanaście lat, narażają się na ryzyko wzrostu stopy procentowej, dlatego do finansowania kredytem podchodzą ostrożniej niż w okresach stabilizacji.

W takim razie co mogłoby odwrócić spadek dynamiki wzrostu inwestycji?

Dotychczas ważnym motorem wzrostu były inwestycje infrastrukturalne, w ramach których polscy przedsiębiorcy byli angażowani w wiele towarzyszących im projektów. Tego impulsu wciąż jest za mało. Myślę, że kolejne duże projekty rządowe mogłyby znów pobudzić inwestycje. Na to czekają przedsiębiorcy.

Przykłady?

Na pewno czeka nas duże wyzwanie w energetyce. Rozpoczęcie budowy systemu bezpieczeństwaenergetycznego Polski może pobudzić rozwój wielu sektorów, które dostarczają rozwiązania technologiczne, sprzęt czy usługi towarzyszące tego typu projektom.

Które branże odbiją jako pierwsze?

Nie nazwałbym tego odbiciem, ale przyspieszeniem wzrostu. Na pewno będą to przedstawiciele sektora wysokich technologii. Przedsiębiorstwa z tych branż inwestują cały czas. W przypadku naszych klientów z tej branży wyraźnie widać, że nie odczuli oni niepewności na żadnym etapie. Innowacyjne firmy, które transferują swoje technologie, mają stały wzrost zamówień i dynamicznie się rozwijają. Kolejna branża, która przyspieszy wzrost, to motoryzacja, a także cały przemysł meblarski i turystyka.

Skąd nagle ten skok inwestycji w turystyce? Czy z naszymi warunkami klimatycznymi mielibyśmy zostać konkurencją dla południa Europy?

W Polsce mamy albo kwatery prywatne, agroturystykę, albo hotele klasy premium. Wciąż brakuje nam miejsc, w których chciałaby spędzać wakacje klasa średnia. Tymczasem coraz więcej Polaków zostaje na wakacje w kraju. Polska staje się także coraz atrakcyjniejsza dla obcokrajowców — wielu z nich z uwagi na inwestycje ich firm decyduje się na stałe tu zamieszkać. W efekcie coraz więcej przedsiębiorców, którzy od lat prowadzą swoje firmy produkcyjne czy usługowe, dywersyfikuje działalność i zaczyna inwestować w obiekty komercyjne, np. hotele. Często ich zamysłem jest to, że swoje firmy docelowo przekażą dzieciom i na emeryturze zajmą się właśnie biznesem turystycznym.

I banki, np. Deutsche Bank, chętnie finansują takie projekty? Klient specjalizuje się w działalności „X” i raptem zamierza pójść inną, zupełnie obcą sobie drogą.

Jeśli firma jest wyspecjalizowana w budowie dróg i chce zaciągnąć kredyt na produkcję maszyn budowlanych, musimy zapoznać się ze szczegółowym biznesplanem. Również w przypadku, gdy firma zajmuje się działalnością „X” i jest zainteresowana kredytem na inwestycję w hotel, który wybuduje wyspecjalizowany wykonawca, a jego obsługą zajmie się zewnętrzna firma zarządzająca tego typu obiektami, to także chętnie zajmiemy się takim biznesplanem. Wszystko zależy od projektu.

Dlaczego w takim razie średnio jedynie 25-30 proc. każdej inwestycji polskich firm jest finansowane kredytem?

Trzeba pamiętać, że ponad 90 proc. firm w Polsce to przedsiębiorstwa mikro i małe — zatrudniające do 9 osób. Nie mają zabezpieczeń, powstały niedawno, niewiele banków jest gotowych finansować ich obarczone sporym ryzykiem niepowodzenia inwestycje. Zresztą tego typu firmy w początkowej fazie rozwoju same wolą korzystać z własnego kapitału. Stąd takie statystyki. W średnich, a szczególnie w dużych firmach, finansowanie działalności, szczególnie inwestycyjnej, z własnego kapitału jest natomiast rzadkością.

Najpierw w ofercie banków były kredyty, później leasing, następnie gwarancje. W jakim kierunku rozwinie się teraz oferta finansowania MSP np. w Deutsche Bank?

Oferta Deutsche Bank obejmuje właściwie wszystkie potrzebne firmom rozwiązania — zarówno w zakresie obsługi bieżącej, jak i towarzyszące wymianie handlowej i finansowaniu inwestycji. Naszą rolą jest odpowiadanie na bieżące i długofalowe potrzeby klientów. Na pewno będziemy dalej rozwijali ofertę dotyczącą transakcji zabezpieczających przed ryzykiem kursowym i ryzykiem stopy procentowej. Uzupełniamy naszą paletę produktów faktoringowych np. o faktoring pełny i z ubezpieczeniem. Faktoring z ubezpieczeniem oznacza, że ryzyko niewypłacalności partnera handlowego jest ubezpieczone na warunkach określonych w zawartej z bankiem lub faktorantem polisie.

A o ile to podnosi koszt faktoringu?

Wszystko zależy od relacji danej firmy z bankiem i jej potrzeb w zakresie faktoringu. Jednak ten koszt nie powinien wynieść więcej niż kilka punktów procentowych.

Deutsche Bank Polska aktywnie uczestniczy w systemie gwarancyjnym — gwarancji kredytowych BGK, ale też EBI i EFI. Jak pan ocenia te gwarancje? Czy powinny być utrzymane?

W mojej ocenie to bardzo dobry produkt dla MSP. Pozwala na uzupełnienie wymaganych przez banki zabezpieczeń kredytów. Oceniamy gwarancję BGK jak rządową i nie wymagamy od przedsiębiorcy dodatkowych zabezpieczeń albo są one zdecydowanie mniejsze niż te, których wymagalibyśmy, gdyby takich zabezpieczeń nie było. Wiadomo, że wprowadzenie tego typu gwarancji pozwoliło finansować firmy, których wcześniej banki nie brały pod uwagę.

Dzięki gwarancjom BGK firma może otrzymać również większy kredyt. Dla przykładu — jeśli klient nie miał nieruchomości pod zastaw lub miał, ale słabej jakości, to mógł otrzymać finansowanie na poziomie 500 tys. zł, a tymczasem dzięki gwarancji może się starać o kredyt na 1 mln zł.

Czy planujecie jakieś zmiany w zakresie segmentów docelowych?

Deutsche Bank Polska zawsze angażował się w kluczowe projekty i nagradzany był za doradztwo przy największych transakcjach rynkowych. Równocześnie koncentrowaliśmy się także na obsłudze średnich firm. Teraz coraz bardziej wzmacniamy segment przedsiębiorstw z obrotami rocznymi powyżej 250 mln zł.

Czym chcecie konkurować?

Przede wszystkim planujemy pozyskać nowe firmy i znacząco zwiększyć akcję kredytową w tym segmencie. Jesteśmy dobrze znani z rozwiązań zabezpieczających transakcje firm przed ryzykiem kursowym i ryzykiem stopy procentowej. Naszą przewagą jest również to, że cały czas udzielamy kredytów inwestycyjnych nawet na 15 lat w złotych, euro i dolarach, co nie jest w Polsce sytuacją oczywistą. Rozwijamy faktoring, bo naszym zdaniem będzie rósł eksport. Korzystamy także z programów unijnych — w ubiegłym roku np. z programu KFW (niemiecki bank państwowy), który miał za zadanie poprawić efektywność energetyczną firm. W Polsce takie dofinansowanie było możliwe tylko za pośrednictwem Deutsche Bank. Dzięki globalnej współpracy z KFW pozyskaliśmy dla polskich firm pieniądze na preferencyjne kredyty. Cieszyło się to ogromnym zainteresowaniem. Jeśli pojawią się kolejne takie programy, zamierzamy w nich uczestniczyć. Nadal będziemy współpracowali z EBI, EFI i BGK w ramach oferty programów pomocowych. Dzięki szerokiej ofercie kredytowej banku i programom unijnym chcemy wspierać polskie firmy.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała: Beata Tomaszkiewicz (PARTNEREM AKADEMII WSPIERANIA ROZWOU MSP JEST DEUTSCHE BANK)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Chcemy wspierać polskie firmy