Chcemy wzmocnić polskie rzemiosło

Michał Wójcik
opublikowano: 22-03-2007, 00:00

Z zaskoczeniem zapoznałem się z artykułem autorstwa pana Mieczysława Bąka (prezesa Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym Krajowej Izby Gospodarczej), zamieszczonym w 43. numerze „Pulsu Biznesu”. Autor już na wstępie podaje wątpliwą tezę, że nowelizacja ustawy o rzemiośle w wielu dziedzinach będzie skutkowała ograniczeniem wolności gospodarczej. Szkoda, że w dalszej części tego nie uzasadnia.

Zarzut dotyczący propozycji przeprowadzania egzaminów na tytuły czeladnika i mistrza wyłącznie przez izby zrzeszone w Związku Rzemiosła Polskiego musi zadziwiać. Dzisiaj każda izba może przeprowadzać takie egzaminy. Żeby Czytelnicy mieli pełny obraz sytuacji, autor powinien podać, że od pewnego czasu Krajowa Izba Gospodarcza zrzesza w swoich strukturach także organizacje, które nie są przyjmowane do struktur stricte rzemieślniczych. Zatem organizacja mająca interes prawny, żeby taki zapis nie zafunkcjonował, poprzez media lobbuje za jego wykreśleniem z projektu.

Intencją projektodawcy jest, żeby w polskim systemie organizacji egzaminów czeladniczych i mistrzowskich nie zapanował chaos. Kiedy ustawodawca przed wieloma laty przygotowywał ustawę o rzemiośle, prawdopodobnie nikt nawet nie wyobrażał sobie, że może zaistnieć sytuacja, w której będą izby rzemieślnicze pozostające poza oficjalnymi strukturami organizacji rzemiosła. Takie sytuacje nie występują w innych państwach.

Co do listy zawodów rzemieślniczych pozwalam sobie na wyrażenie niepokoju po zapoznaniu się z tekstem autora. Oto znajdujemy zdanie, że „nie do przyjęcia jest (…) sama zaproponowana lista, z uwagi na umieszczenie na niej zawodów, których wykonywanie nie jest obecnie obwarowane żadnymi wymogami”. Skąd ma wiedzę na temat zawodów, które znajdą się na liście? Jako poseł, wnioskodawca tej poprawki i przewodniczący podkomisji, wiem, że ta lista dopiero powstanie. Chyba że taka lista już funkcjonuje, ale jeśli tak, to będę wdzięczny za jej przedstawienie posłom (przynajmniej się zapoznamy…).

Projekt ma służyć rzemieślnikom, bo jest to środowisko, które od wielu lat było programowo niszczone i marginalizowane. Dzisiaj pojawia się szansa na wzmocnienie systemu egzaminowania, przywrócenia właściwego miejsca rzemieślnikom artystom, zdefiniowanie pojęcia rzemieślnika, wreszcie wprowadzenie listy zawodów rzemieślniczych i wiele innych spraw, które powinny się w tej ustawie znaleźć od 17 lat. Nie znalazły się, bo środowisko zostało rozbite, a postępujący liberalizm doprowadził do tego, że w Polsce mogą być izby zrzeszone i pozostające poza strukturami rzemieślniczymi. Szanuję rzemieślników zrzeszonych zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. Tak naprawdę oni najbardziej tracą na tym niezrozumiałym dla nich konflikcie, w który niestety „wmieszała się” Krajowa Izba Gospodarcza. To są mocne słowa, ale pozwalam sobie je napisać, ponieważ jeśli organizacja, w której znajduje się wiele osób darzonych przeze mnie szacunkiem oficjalnie stawia propozycję odrzucenia projektu, to zastanawiam się, czy to jest właśnie państwa pomysł na rzemiosło…

Michał Wójcik

poseł, przewodniczący stałej podkomisji rzemiosła i usług

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Wójcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu