Chełmno i Golub-Dobrzyń - konserwacja zabytków za 4-5 mln zł - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 30-05-2005, 08:46

Nigdy jeszcze w konserwacji zabytków nie było tak dużych pieniędzy do podziału. Nic więc dziwnego, że w środowisku konserwatorskim huczy od plotek. Kto zrobi interes życia? Chełmno i Golub-Dobrzyń wykazały się inicjatywą i w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (ZPORR) przygotowały udane projekty prac konserwatorskich.

Nigdy jeszcze w konserwacji zabytków nie było tak dużych pieniędzy do podziału. Nic więc dziwnego, że w środowisku konserwatorskim huczy od plotek. Kto zrobi interes życia? Chełmno i Golub-Dobrzyń wykazały się inicjatywą i w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (ZPORR) przygotowały udane projekty prac konserwatorskich. Chodzi o potężne, jak na konserwację w regionie, kwoty rzędu 4-5 milionów złotych - podają "Nowości".

"Przyznaję, tak dużych środków na konserwację zabytków nie było w naszym regionie nigdy" - mówi Marek Rubnikowicz, wojewódzki konserwator zabytków. Przygotowując przetargi w obu miastach zdecydowano się na poszukiwanie pojedynczych firm, które mogłyby objąć cały zakres robót. Zarówno burmistrz Golubia-Dobrzynia, Roman Tasarz, jak i Chełmna, Mariusz Kędzierski, przyznają, że chcieli w ten sposób uniknąć kłopotu podpisywania umów z kilkoma podmiotami - pisze dziennik.

Dlatego w warunkach zawartych w specyfikacjach znalazły się zapisy, którym sprostać mogą tylko największe firmy konserwatorskie, które wcześniej miały ogromne "przeroby" na obiektach architektury ceglanej. W specyfikacji golubskiego przetargu napisano, że startować może wykonawca z obrotami rocznymi na poziomie 4 milionów złotych, który "w ciągu ostatnich pięciu lat wykonał prace konserwatorskie na co najmniej sześciu obiektach architektury ceglanej, wpisanych do rejestru zabytków, z okresu od XIV do XVII wieku, o wartości prac nie mniejszej niż 400 000 złotych każda" - informuje gazeta.

Chełmno postawiło warunek rocznych obrotów w zakresie prac budowlano-konserwatorskich przynajmniej na poziomie 4,5 miliona. Problem w tym, że tak wyśrubowane warunki może w regionie spełnić tylko jedna firma. Trudno się dziwić, że środowisko konserwatorów huczy od plotek i podejrzeń - podkreślają "Nowości".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane