Chemia: zmiany przed UE lub duży kłopot po akcesji

Mira Wszelaka
opublikowano: 18-08-2003, 00:00

Znajdujący się w zapaści krajowy sektor chemiczny liczy na szybką restrukturyzację i prywatyzację jeszcze przed integracją z Unią. Jeżeli taki plan się nie powiedzie lub będzie przeprowadzony nieudolnie, to straci na tym cała gospodarka.

Polski sektor chemiczny przed integracją z UE został postawiony pod ścianą. Odkładana przez kolejne rządy restrukturyzacja i prywatyzacja branży doprowadziła ją do stanu zapaści. Jeszcze w 2000, 2001 i 2002 r. deficyt w handlu chemikaliami nie przekraczał 5,5 mld USD. W ubiegłym roku sięgnął 6 mld USD i wciąż ma tendencję wzrostową.

Zdaniem Wojciecha Lubiewy-Wieleżyńskiego, dyrektora generalnego Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego-Związku Pracodawców, przyszłość branży zależy od tego, czy rząd zdecyduje się na natychmiastową restrukturyzację i czy prywatyzacja pozwoli na realizację koniecznych inwestycji i to w celu zapewnienia konkurencyjności oraz miejsc pracy. W Polsce udział sektora chemicznego w całości produkcji przemysłowej wynosi zaledwie 10 proc., podczas gdy np. w Czechach czy na Słowacji 20 proc. Polska może okazać się bardzo atrakcyjnym rynkiem dla UE.

— Na razie wartość zużywanych chemikaliów w naszym kraju wynosi 300 USD na mieszkańca. Kiedy Hiszpania wchodziła do UE, zużycie to kształtowało się na poziomie 800 USD, po to by po kilku latach osiągnąć 1200 USD — podkreśla Wojciech Lubiewa -Wieleżyński.

Podobnego zdania jest Krzysztof Żyndul, prezes Zakładów Azotowych Police. On nie ma wątpliwości, że sektor będzie się prężnie rozwijał, a na rynku pojawią się nie tylko konkurencyjne produkty, ale także takie, których jeszcze u nas nie ma. To stanowi pewne zagrożenie.

Branża potrzebuje więc inwestycji i reorganizacji produkcji. Powinny one dotyczyć zarówno bazy produkcyjnej, jak i wyrobów przetworzonych.

— Krajowym zakładom brak najwyższego i najniższego ogniwa produkcji chemikaliów: petrochemikaliów i polimerów. W obu przypadkach potrzebna jest rozbudowa i zmiana skali produkcji. Decydująca dla poprawy konkurencyjności sektora będzie rozbudowa bazy petrochemicznej, a nie restrukturyzacja syntezy chemicznej — zauważa Wojciech Lubiewa -Wieleżyński.

Sektor chemiczny jest też wnikliwie poddawany rygorom środowiskowym, w dużej części wymuszanym przez UE. Wojciech Lubiewa-Wieleżyński nie ukrywa, że branża poniosła w związku z tym duże nakłady i w chwili obecnej czekają ją mniejsze inwestycje niż miasta, które zmuszone są budować oczyszczalnie ścieków. W ekologicznych wymaganiach, jakie narzucają unijne dyrektywy, niektórzy widzą zagrożenie dla polskich przedsiębiorstw przemysłu chemicznego.

Część firm rzekomo nie będzie potrafiła produkować efektywnie, jeżeli zostanie obciążona dodatkowymi, ekologicznymi obowiązkami. Z drugiej strony tylko te zakłady, które w porę przyswoją sobie ekologiczne praktyki i zaczną spełniać normy, mają szansę na europejską konkurencyjność. Krzysztof Żyndul chwali się, że inwestycje w dostosowaniu do standardów środowiskowych pozwalają firmie optymistycznie patrzeć w przyszłość. Nie jest jednak tak różowo.

— W ostatniej dekadzie musieliśmy płacić za klikudziesięcioletnią przeszłość. Tak było m.in. w przypadku wysokich kosztów opłat za emisję. Ledwo branża zaczęła równać do standardów, a już Unia postawiła na drodze nową przeszkodę — wytyczne Białej Księgi dla przemysłu chemicznego, które jeszcze bardziej zaostrzają normy środowiskowe, podrażając koszty produkcji sektora. Sprostanie im będzie tym trudniejsze, że branża nie ma środków na restrukturyzację — zauważa Wojciech Lubiewa-Wieleżyński.

Cóż, jeszcze kilka lat temu pozyskanie inwestora byłoby łatwiejsze. Teraz będzie niemal graniczyć z cudem. Unijne koncerny chemiczne coraz łaskawszym okiem spoglądają w kierunku Azji, do której mogłyby przenieść część produkcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Chemia: zmiany przed UE lub duży kłopot po akcesji