Chętni do kupna są, ale półki puste

Paweł Zielewski
27-03-2002, 00:00

Inwestor, który nadal deklaruje chęć inwestowania w polskim systemie bankowym, ma do wyboru dwie drogi — skoncentrowanie się na skupowaniu niszowych banków o marginalnym znaczeniu lub uważną obserwację, którego z działających już zachodnich partnerów polskich banków ogarnia coraz większe znużenie w oczekiwaniu na zyski z inwestycji.

Bankowy tort został w Polsce podzielony przynajmniej trzy lata temu. Obecnie trwa tzw. druga fala sklejania jego kawałków — konsolidacja systemu ogranicza się na razie do poziomu właścicielskiego (Bank Zachodni WBK) bądź jest konsekwencją aliansów na zachodzie Europy (np. BPH PBK).

To dwa główne powody, dla których inwestorzy operujący w Polsce, mają kłopoty z wyznaczaniem kolejnych celów przejęć. Na rynku nie ma już banku, o którym można powiedzieć, że jest atrakcyjnym kąskiem dla instytucji zamierzającej zwiększyć udział w sektorze detalicznym.

Czołówka polskich banków uniwersalnych już od dawna ma własnych inwestorów, a także półka z tzw. bankami II ligi, o charakterze lokalnym, ale z odpowiednio mocno rozwiniętym detalem, świeci pustkami. Inwestor, który myśli o wzmocnieniu sieci, ma niewielkie możliwości dokonać tego przejmując jakiś bank.

Analitycy nie widzą potencjalnych kandydatów do kupna. Zastrzegają jednak, że w polu ich zainteresowania leżą przede wszystkim banki giełdowe, posiadające silnych partnerów.

Jedyną szansą wzmocnienia pozycji na rynku detalicznym jest porozumienie się z konkurentami co do odkupienia polskiego banku partnera. Tu jednak jest miejsce jedynie na spekulacje. Gdyby taka możliwość istniała, najbardziej prawdopodobnym inwestorem, skłonnym do ewentualnego odsprzedania pakietów akcji rodzimych banków, wydaje się SEB (46 proc. akcji Banku Ochrony Środowiska). Inwestycja ta dotychczas nie przyniosła Szwedom spodziewanych profitów, a sam BOŚ jeszcze długo będzie dławiony chwiejnością polityki resortu skarbu, co skutecznie hamuje rozwój banku. Wkrótce do wzięcia będzie też pakiet 28,9 proc. akcji Banku Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, należący obecnie do Agencji Rozwoju Przemysłu. Jeśli potwierdziłyby się oficjalnie informacje o możliwości odsprzedania przez Caisse Centrale de Credit Cooperatif kolejnych 31,6 proc. akcji BISE, wówczas potencjalny nowy partner mógłby powiększyć stan posiadania o warszawski bank.

Pozostałe jeszcze na rynku niewielkie banki mają bardziej niż skromne sieci oddziałów. Inwestowanie w nie dla placówek mogących stanowić podstawę rozbudowy sieci detalicznej traci sens. Łatwiej i taniej zbudować nowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Chętni do kupna są, ale półki puste