Chińczycy dają nadzieję rynkom

Maciej Zbiejcik
22-06-2010, 00:00

Po komunikacie z Chin drożały akcje, złoty, euro i juan. Rynki potraktowały to jako pretekst do odbicia.

Zgoda na stopniowe umacnianie juana rozgrzała rynki finansowe. Na razie jest to jednorazowy impuls

Po komunikacie z Chin drożały akcje, złoty, euro i juan. Rynki potraktowały to jako pretekst do odbicia.

Chiński bank centralny zapowiedział kontynuację reformy kursu walutowego. Wydał specjalne oświadczenie, w którym stwierdzono, że gospodarka globalna odzyskuje siły i dlatego "jest pożądane, by kontynuować reformę kursu wymiany juana i zwiększyć elastyczność jego wymiany". Jednocześnie chiński bank wykluczył jednorazową rewaloryzację lub znaczącą aprecjację juana.

Rynki żywiołowo zareagowały na chińskie zapowiedzi. Wartość juana poszła w górę o 0,36 proc., do 6,802 za dolara. To największe umocnienie chińskiej waluty od 7 października 2008 r. W 12-miesięcznym kontrakcie forward juan umocnił się o 1,4 proc., do 6,6209 za dolara, co oznacza, że traderzy zakładają 2,7-procentowe umocnienie chińskiej waluty. Fala azjatyckiego optymizmu przelała się przez giełdy. Wczoraj chiński indeks Shanghai B-Share zyskał 3,7 proc., a japoński Nikkei 225 podskoczył o 2,4 proc. W Europie i USA akcje i kontrakty też wyraźnie rosły. Warszawski indeks WIG20 zyskiwał wczoraj około 1,5 proc. i rósł w podobnym tempie jak indeksy największych europejskich giełd i kontrakty na amerykańskie indeksy.

Święto na kredyt

Wpływ decyzji Chin na rynki finansowe świata będzie jednak krótkotrwały.

— Poniedziałkowa reakcja była przesadzona. Rynki szukają pretekstów, by rosnąć. Sondowani eksperci twierdzą, że juan umocni się w tym roku do dolara o 1,9 proc., czyli bardzo niewiele — podkreśla Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona.

Specjalnych powodów do ekscytacji nie widzą także inni analitycy.

— Chińczycy jeszcze nic nie zrobili, a rynek już świętuje. Co z tego, że chcą umocnienia juana, skoro jednoczenie w tym samym komunikacie przyznają, iż na razie nie widzą miejsca na umocnienie swojej waluty. Oczywiście w dłuższym terminie to może się zmienić i juan może się stopniowo umacniać — ocenia Przemysław Kwiecień, główny analityk XTB (specjalny komentarz Przemysława Kwietnia na s. 24).

W ocenie banku centralnego Chin umocnienie juana pozwoli ograniczyć inflację i przesunąć inwestycje z sektora produkcyjno-eksportowego do segmentu usług. Pozwoli także Chinom uniknąć krytyki podczas najbliższego szczytu państw grupy G20. 

— Jeśli po spotkaniu G-20 okaże się, że chińskie zapowiedzi zadowalają Amerykanów, będzie to pozytywnie odbierane przez rynek w średnim terminie — uważa Roland Paszkiewicz, dyrektor działu analiz CDM Pekao.

Długofalowe korzyści

Umocnienie juana to pożądany kierunek, jednak będzie to proces długoterminowy. Korzystać na tym powinna globalna gospodarka, w tym także nasza.

— Umocnienie chińskiej waluty o około 5 proc. w skali roku byłoby odczuwalne przez globalną gospodarkę i zwiększało jej równowagę oraz stabilność — zaznacza Piotr Kuczyński.

Ekonomiści mają nadzie-ję, że umocnienie juana zwiększy chiński popyt wewnętrzny.

— Powolny wzrost popytu w Chinach byłby dobrym zwiastunem także dla naszego przemysłu, który pośrednio jest związany z tamtą gospodarką — ocenia Przemysław Kwiecień.

Z drugiej strony, droższy juan oznacza zmniejszenie atrakcyjności chińskiego eksportu.

— Dochodzą do nas informacje, że chiński eksport stał się już w ostatnich miesiącach mniej konkurencyjny. Wzrost kosztów pracy oraz umocnienie juana wpływają na spadek atrakcyjności tego rynku. To może być dla światowej gospodarki przełomowe. My moglibyśmy to wykorzystać, czemu może sprzyjać osłabienie złote- go — przyznaje Roland Paszkiewicz.

Letnia minihossa

Na razie jednak wymiernym efektem chińskich zapowiedzi są wczorajsze ruchy na rynkach finansowych. W tym tygodniu kalendarium danych makroekonomicznych jest dosyć ubogie, więc informacje z Chin mogą być wykorzystane do dobrego zamknięcia kwartału. Mogą też zapoczątkować letnie wzrosty.

— Maj był fatalny. Czerwiec może zakończyć się na zielono. Letniej minihossy nie można wykluczyć —ocenia Piotr Kuczyński.

Chińscy liderzy uwierzyli, że ożywienie jest trwałe

Adam Mizera

makler papierów wartościowych DM TMS Brokers

Zapowiedź zmiany w polityce walutowej Chin ma szczególne znaczenie w kontekście zaplanowanego na najbliższy weekend szczytu przywódców państw grupy G20 w Toronto.

W sobotę chiński bank centralny przedstawił komunikat dotyczący polityki stopniowego uelastyczniania kursu juana względem dolara, pozwalając tym samym na dzienną zmianę +/- 0,5%. Kończy to 2-letni okres kursu stałego, wprowadzonego w celu ochrony chińskich eksporterów przed skutkami kryzysu finansowego.

Deklaracja People Bank of China świadczy o wierze chińskich liderów w siłę światowego ożywienia gospodarczego rozpoczętego w ubiegłym roku. Częściowe uwolnienie kursu pozwoli na powstrzymanie wzrastającej presji inflacyjnej oraz uniezależnienie od eksportu jako głównego czynnika wzrostu trzeciej światowej gospodarki. Zmniejszy także nadwyżkę w bilansie handlowym Chin z USA, na temat której toczyła się burzliwa debata pomiędzy przedstawicielami strony amerykańskiej a chińskim rządem w ostatnim czasie. Zapowiedź zmiany w polityce walutowej Chin ma szczególne znaczenie w kontekście zaplanowanego na najbliższy weekend szczytu przywódców państw grupy G20 w Toronto.

Rynki finansowe zareagowały bardzo pozytywnie na tę informację. Giełdy azjatyckie zamknęły notowania w poniedziałek najwyżej od siedmiu miesięcy. Europejskie giełdy zanotowały najwyższy wzrost od dziewięciu dni. Kontrakty na ropę zyskały 2,1 proc. Kontrakty terminowe na miedź na giełdzie w Londynie zwyżkowały o blisko 4,5 proc., odzwierciedlając oczekiwania rynku wobec wzrostu konsumpcji wewnętrznej przez mieszkańców Państwa Środka dzięki uelastycznieniu kursu wobec dolara (Chiny są największym konsumentem miedzi na świecie). Kurs EUR/USD w ślad za giełdami otworzył się powyżej piątkowego zamknięcia i przekroczył ważną psychologicznie barierę 1,24. Cena złota na poniedziałkowej sesji znów ustanowiła historyczny rekord (1265 dolarów za uncję). Obligacje państw należących do grona PIIGS (angielski skrót od nazw krajów: Portugalia, Irlandia, Włochy, Grecja i Hiszpania), ostatnio dokładnie obserwowane, zyskały na wartości na fali pozytywnych informacji, zmniejszając różnicę w oprocentowaniu wobec "benchmarkowych" niemieckich papierów dłużnych.

Kurs złotego zyskał na wartości wobec głównych walut, odzwierciedlając światowy powrót wiary w trwałość ożywienia gospodarczego, co zwiększyło apetyt na ryzyko w przypadku aktywów zaliczanych do koszyka "emerging markets". Notowania EUR/PLN znajdują się obecnie na poziomie ważnej baeiery 4 zł i dopiero przebicie jej będzie świadczyło o poprawie nastawienia i powrocie inwestorów o długim horyzoncie inwestycyjnym. WIG20, główny indeks warszawskiej giełdy, na otwarciu zyskiwał około 1,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Chińczycy dają nadzieję rynkom