Chińczycy pożyczą, zainwestują i zbudują

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 29-03-2007, 00:00

Inwestycje w telekomunikację, infrastrukturę i parki przemysłowe — oto plany Państwa Środka w Polsce. P4 to pierwsza jaskółka.

Polska zabiega o zmniejszenie deficytu handlowego

Inwestycje w telekomunikację, infrastrukturę i parki przemysłowe — oto plany Państwa Środka w Polsce. P4 to pierwsza jaskółka.

Potrzebujesz pieniędzy? Poproś chiński bank. Tak zrobił P4, operator sieci Play.

— Nasza spółka powstała półtora roku temu. Potrzebowaliśmy najnowocześniejszej technologii i kapitału. Obie rzeczy znaleźliśmy w Chinach. Technologia przesyłu głosu firmy Huawei jest w tej chwili najlepsza. Na początek potrzebowaliśmy 150 mln EUR kapitału i China Develompent Bank (CDB) przyszedł nam z pomocą — mówi Zbigniew Nasiłowski, wiceprezes P4.

— Te 150 mln EUR to tylko pierwszy etap — dodaje Zhao Jianping, wiceprezes CDB, który dysponuje 300 mld USD kapitału.

Otwarty na propozycje

To pierwszy, ale na pewno nie ostatni taki projekt. Chiny uznały, że moment na inwestycje w Polsce jest znakomity, a to szansa także dla polskich przedsiębiorców.

— Okazją dla chińskich firm są inwestycje infrastrukturalne — budowa dróg i lotnisk. Stawiamy też na telekomunikację, bo chińskie firmy świadczą tu usługi na światowym poziomie. Chcemy także w Polsce budować parki przemysłowe, które przyciągną chińskie firmy. Pierwszy mógłby powstać w okolicach Warszawy. Chińskie spółki mogą w najbliższym czasie wydać w Polsce kilkaset milionów dolarów. Współpracujemy z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych — twierdzi Zhao Jianping, wiceprezes CDB.

Dotychczas Chińczycy zainwestowali w Polsce 100 mln USD, a Polacy w Chinach 120 mln USD. CDB wspiera nie tylko chińskie spółki inwestujące za granicą.

— Możemy udzielić kredytu spółce polskiej, chińskiej albo joint venture. Dobrze, gdy firma ma środki własne, ale wszystko zależy od charakterystyki inwestycji — mówi Zhao Jianping.

Rząd da pieniądze

Inicjatywa leży nie tylko po stronie chińskiej. Polski rząd też się stara.

— W ubiegłym roku 13 tys. firm zajmowało się w Polsce importem z Chin, a tylko 1 tys. eksportowało tam swoje towary. Polska, jak i pozostałe kraje UE, ma z Chinami potężny deficyt handlowy. Spróbujemy to zmienić — zapowiada Piotr Woźniak, minister gospodarki.

Jak?

— W 2006 r. udzieliliśmy 80 mln USD kredytu na zakup polskich maszyn do kopalń. W tym roku może to być 300 mln USD, a nawet więcej — zapowiada Piotr Woźniak.

Dodaje, że Polska będzie się mocno promować w Chinach.

— Jak tylko Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zakończy boje w Brukseli i ustali podział środków unijnych, podamy szczegóły, ale już wiemy, że ponad 50 proc. pieniędzy na promocję wydamy na wspieranie eksportu na Wschód, a zwłaszcza do Chin — zapowiada Piotr Woźniak.

Wczoraj Polska Agencja Informacji Inwestycji Zagranicznych podpisała umowę o współpracy z China Development Bank.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu