Chińska turystyka szykuje się na boom

WST, CNBC
14-08-2013, 12:09

Sięgająca w ubiegłym roku poziomu 83 mln liczba chińskich turystów tworzyła znacząca grupę konsumentów.

Nie zaskakuje więc, że mając na uwadze zadyszkę, jaka w ostatnich miesiącach dopadła gospodarkę Państwa Środka, kraje w dużej mierze uzależnione od chińskiej turystyki stają się trochę nerwowe.

Jednak zdaniem analityków Australia and New Zealand Banking Group (ANZ), obawy są mocno przesadzone.

W ich opinii, chińskie sektor turystyczny stoi przed wielo-dekadowym wzrostem wydatków, porównywalnym do trendu obserwowanego w Japonii około trzech dziesięcioleci  temu. Wtedy to liczba japońskich turystów odnotowała gwałtowną zwyżkę. W dekadzie pomiędzy 1980 a 1990 r. ilość podróżujących z Kraju Kwitnącej Wiśni wzrosła bowiem z 4 do aż 16 mln, przy gospodarce rozwijającej się w relatywnie szybkim tempie i wzroście PKB per capita z 10 tys. do 35 tys. USD.

Zdaniem ANZ, te same tendencje można zaobserwować obecnie w przypadku Chin.

„Przed 1980 r. japońscy turyści preferowali przede wszystkim wyjazdy wakacyjne w obrębie własnego kraju. Kiedy jednak systematycznie zaczęła rosnąc ich zamożność nie tylko zaczęli podróżować więcej, ale i dalej, do innych krajów” – wyjaśnia Daniel Wilson, ekonomista ANZ.

Tymczasem ostatnie trendy czynią dostępnymi takie wyjazdy również dla coraz większej liczby chińskich robotników o niskich dochodach i przyspieszają  boom. I, jak podkreśla ANZ, w jeszcze większym tempie niż w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Aktualne prognozy wskazują, ze chińska gospodarka w II kwartale bieżącego roku rozwijała się w wolniejszym tempie, sięgającym około 7,5 proc. Wielu ekonomistów wyraża przy tym obawę, że można już wręcz mówić o twardym lądowaniu, będącym efektem nadmiernego przegrzania koniunktury. Choć ANZ zauważa również negatywne skutki schłodzenia trendów gospodarczych na sytuację w branży turystycznej, uważa, że nie będą one aż tak drastyczne jak zakładają niektórzy pesymiści  i będą miały raczej ograniczony czasowo charakter.

„Kluczem jest postęp technologiczny, jak choćby możliwość obniżenia kosztów podróży poprzez wykorzystanie Internetu” – wskazuje Wilson.

Dodaje, że niebagatelną rolę odgrywa rozprzestrzenianie się tanich przewoźników lotniczych i firm organizujących wyjazdy turystyczne, co sugeruje, że punkt zwrotny dla turystyki wyjazdowej z Chin może nadejść przy znanie niższych dochodach, niż to co miało miejsce wcześniej w Japonii.

„Mimo obserwowanego spowolnienia, oczekujemy, że rozwój Chin w najbliższych latach nadal będzie miał co najmniej przyzwoity charakter, choć już nie przy dwucyfrowej dynamice, wynagrodzenia nadal będą rosły i w dalszym ciągu będzie tworzone bogactwo zarówno na poziomie całego kraju, jak i gospodarstw domowych. To co teraz się dzieje, to tylko spowolnienie, a nie upadek” – podsumowuje ekonomista ANZ.



© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST, CNBC

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Chińska turystyka szykuje się na boom