Chiński dostawca podbija polskie telekomy

Magdalena Wierzchowska
26-02-2009, 00:00

Kryzys to szansa dla drapieżnego dostawcy z Azji Wschodniej. Jego atut to cena. Niska cena.

Tajemniczy Huawei przebojem wchodzi na nasz rynek

Kryzys to szansa dla drapieżnego dostawcy z Azji Wschodniej. Jego atut to cena. Niska cena.

Huawei może być groźny dla producentów sprzętu telekomunikacyjnego, takich jak Cisco, Nokia czy Ericsson. Pochodzący z Chin dostawca sprzętu rozpycha się w Polsce. Od roku działa u nas centrum na Europę Środkową i Wschodnią.

— Regionalne centrum to wsparcie techniczne i menedżerskie dla naszej działalności w regionie. Wybraliśmy Polskę, bo oferuje wysoko wykwalifikowaną kadrę. Zatrudniamy ponad 150 osób, z czego 70 proc. to pracownicy krajowi — mówi Tony Liu, dyrektor zarządzający Huawei Poland.

Gorące tematy

Spółka ma ambitne plany.

— Uważamy się za jednego z głównych dostawców w dziedzinie telefonii komórkowej. Jesteśmy już jednym z głównych dostawców sprzętu w technologii bezprzewodowej. Teraz skupiamy się na obszarze sieci. Gorące tematy to dla nas teraz technologia czwartej generacji i bardziej od niej zaawansowana LTE [nowy rodzaj sieci mobilnej — red.] — mówi Tony Liu.

Huawei nieśmiało wchodził na polski rynek od 2005 r. Przełomem było podpisanie wartej 150 mln EUR umowy z P4 na budowę sieci Play. W 2008 r. okazało się, że będzie budował wartą 500 mln zł sieć CDMA dla PTK Centertel, operatora sieci Orange. To dwa największe kontrakty w Polsce w ostatnich latach. Umowę ramową z Huawei ma też Polkomtel, operator Plusa. Od dawna mówi się, że kontrahentem chińskiej firmy może zostać Telekomunikacja Polska (TP). Spośród komórek jedynie PTC, operator Ery, czuje doń dystans.

— W naszej sieci działają testowe elementy sieciowe Huawei. Ta firma uczestniczy w przetargach, jak wszystkie inne podmioty na rynku. Ale wygrana w przetargu to wypadkowa kwestii komercyjnych i technicznych — mówi Andrzej Pomarański z biura prasowego PTC.

Tania siła robocza

W zdobywaniu kontraktów Chińczykom pomaga łatwość w uzyskiwaniu kapitału na sfinansowanie inwestycji. Tak było w przypadku Playa, gdzie budowę sieci finansuje China Development Bank. Za Huawei ciągnie się odium producenta kiepskiej jakości sprzętu i złodzieja patentów, ale podobno to już przeszłość. Mówi się też o niejasnych związkach firmy z chińską armią i wywiadem. Ale Huawei ma wielki atut: jego produkty są tanie. Jego cen nie jest w stanie przebić nikt. To zasługa taniej siły roboczej. To ważne teraz, gdy widmo kryzysu zmusza nawet największe telekomy do cięć kosztów.

— Huawei jest już znaczącym graczem, który dostarcza sprzęt i infrastrukturę. Ma atrakcyjne ceny, a sprzęt jest porównywalnej jakości z innymi firmami. Rok 2009 będzie trudny ze względu na kryzys, co tym bardziej może spowodować większe zainteresowanie tańszymi rozwiązaniami telekomunikacyjnymi — mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP.

10 proc. rynku

Konkurencja uważnie obserwuje poczynania Chińczyków w Polsce.

— Operatorzy potrzebują zwykle dwóch-trzech dostawców. Możliwe, że spotkamy się wkrótce z Huawei u jednego z naszych klientów. Zwłaszcza że polski rynek wydaje się być jednym z głównych obszarów ich zainteresowań — mówi Lars E. Svensson, prezes polskiego oddziału Ericssona.

Huawei coraz śmielej zdobywa światowe rynki.

— IDC szacuje jego udział w światowym rynku sprzętu sieciowego w 2008 r. na około 10 proc. Ma on wysoką dynamikę wzrostu — około 9 proc. rok do roku. W segmencie rozwiązań optycznych udział Huawei był jeszcze wyższy — mówi Magdalena Borowik z firmy badawczej IDC.

Magdalena Wierzchowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Chiński dostawca podbija polskie telekomy