Chińskie e-auto nie budzi emocji

Graniszewska Magda
opublikowano: 11-03-2018, 22:00

Plan spółki Govena, która chce sprowadzić do Polski chińskie auta elektryczne, nie poruszył konkurencji.

Notowana na NewConnect toruńska spółka Govena dotychczas specjalizowała się w produkcji oświetlenia, ale w zeszłym tygodniu zaskoczyła komunikatem o zamiarze wyjścia na rynek z chińskimi samochodami elektrycznymi. Elektryki to branża, w której dużo się dzieje, więc informacja zelektryzowała inwestorów i przełożyła się na wzrost kursy Goveny. Polskiej konkurencji ten plan jednak nie poruszył.

Zobacz więcej

fot Xinhua_ZUMAPRESS_Forum

— Im więcej aut elektrycznych, tym szybszy rozwój infrastruktury do ładowania, a to jest korzystne dla całej branży. Poza tym to w Chinach skonstruowano jedno z najszybszych aut elektrycznych na świecie. To stymulująca konkurencja — uważa Piotr Kiljańczyk, dyrektor ds. rozwoju AK Motor Polska, który pracuje nad pomysłem reaktywacji marki Syrena.

Indyjska wpadka

Przypomina jednak, że na polskim rynku chińskie auta nie cieszą się popularnością, i to mimo że chińskie firmy, np. BYD, starały się je do nas wprowadzić. Wprowadzenie chińskich aut elektrycznych może być jednak nieco łatwiejsze niż tradycyjnych, bo te pierwsze zwolnione są z akcyzy. — W ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych znajdują się zapisy o tym, że akcyza na pojazdy elektryczne zostaje zniesiona. To bardzo dobry impuls dla importerów takich aut — mówi Mateusz Kowalski, dyrektor ds. rozwoju w Govena Lighting. Przykładów sukcesu na razie jednak nie ma. Ludzie z branży przypominają kłopot rowerowego Rometu, który ma być dystrybutorem indyjskiego pojazdu Bajaj. Na razie ma jednak wizerunkowy kłopot z komentarzem, który omyłkowo pojawił się na stronie internetowej — brzmi on: „proponuje przemilczeć temat bezpieczeństwa auta, argumentując, że jedna gwiazdka to za mało, ale gdyby zdobyć poduszkę powietrzną, to byłoby lepiej”.

— Europejczycy przyzwyczajeni są do aut o wysokich standardach bezpieczeństwa — mówi Piotr Kiljańczyk. Przedstawiciele Goveny powiadają jednak, że chińska Geely Holding ma już prawie 10 proc. akcji Daimlera, produkującego mercedesa, i jest największym akcjonariuszem niemieckiego koncernu. Tymczasem z badań przeprowadzonych przez Kantar TNS dla państwowej spółki Electro- Mobility Poland wynika, że dla Polaków ważne jest miejsce produkcji auta elektrycznego. — Idealne miejskie auto elektryczne według polskich kierowców powinno kosztować 60 tys. zł, mieć zasięg do 150 km i być produkowane w kraju — mówił w listopadzie 2017 r. Robert Bajek z TNS Kantar.

Po chińsku w Krakowie?

Govena ma nadzieję, że z chińskimi autami Roewe (fonetyczne podobieństwo do Rovera nieprzypadkowe, bo firmy w przeszłości współpracowały) odniesie sukces na rynku car sharingu, czyli w biznesie związanym z wypożyczaniem aut. Firma ma już podpisaną umowę przedwstępną z miastem w Małopolsce, a nieoficjalnie można usłyszeć, że chodzi o Kraków. Żeby projekt się udał, Govena musi jednak uzyskać homologację dla chińskich aut. Ma na to czas do końca przyszłego roku.© Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Graniszewska Magda

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Chińskie e-auto nie budzi emocji