Chiny zaczynają inwestować w siebie

Barbara Warpechowska
opublikowano: 12-05-2014, 00:00

W nowej strategii Państwo Środka stawia bardziej na wyższy standard życia i ekologię niż na wzrost

Ostatnie lata były dla Chin pasmem sukcesów. Stały się drugą co do wielkości gospodarką świata. W 2013 r. eksport z Państwa Środka wzrósł o 7,9 proc., a import — o 7,3 proc. Dodatni bilans handlowy wyniósł 259,8 mld USD i był o 12,4 proc. wyższy niż w 2012 r. Teraz jednak prężnie rozwijający się kraj stanął przed nowymi wyzwaniami.

Zobacz więcej

PAŃSTWO ŚRODKA BIERZE SIĘ ZA ŚRODEK: Zapowiedź chińskich reform, których centrum mają być konsumpcja i ekologia, była jednym z najmocniejszych akcentów III Forum Współpracy Gospodarczej Unia Europejska — Chiny, odbywającego się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. [FOT. M.SZALAST/EDYTOR]

— Potrzebujemy reform — podkreślał Hongjian Cui, dyrektor China International Studies Institute, podczas III Forum Współpracy Gospodarczej Unia Europejska — Chiny, które odbywało się w piątek w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

— Wzrost chińskiej gospodarki pozostaje na wysokim poziomie. Po okresie radykalnej restrukturyzacji i przemian staje się jednak nieco wolniejszy. Podobne procesy występują we wszystkich rozwiniętych gospodarkach świata — tłumaczyła Liping Zhang, zastępca dyrektora generalnego Counsellors Office of State Council.

Dlatego Chiny zmieniają model gospodarczy. Nowy rząd zaproponował nową strategię rozwoju, której filarami będą poprawa stanu środowiska naturalnego i wzrost poziomu życia społeczeństwa. Z intensywnego eksportu kraj przestawia się na wzmacnianie rynku wewnętrznego i rodzimej konsumpcji. Co to oznacza dla świata? Zdaniem uczestników forum, na pewno wzrosną koszty pracy. W niektórych branżach, w których jest nadmiar mocy produkcyjnych, można oczekiwać regulacji, które je ograniczą.

— W najbliższych latach chińskie władze będą wdrażały model rozwoju oparty na konsumpcji. To jednak wymaga odbudowy tego, co zostało zniszczone w poprzednich reformach, czyli zbudowania klasy średniej. Dochody przeciętnego obywatela do 2020 r. mają wzrosnąć dwukrotnie — mówił prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. Elementem nowej strategii jest również uchwalona w kwietniu ustawa o ochronie środowiska, która wejdzie w życie w 2015 r.

Ekonomiści rozumieją przyczyny chińskiej wolty — starzenie się społeczeństwa, w wyniku polityki jednego dziecka, czy katastrofalny stan środowiska. Zwracają jednak uwagę na zagrożenia związane ze zmianą modelu gospodarczego.

— Następne 10-20 lat będzie dla Chin na pewno znacznie trudniejsze niż ostatnie dwie dekady. Zaspokojenie oczekiwań społeczeństwa, które rosną bardzo szybko, to niebezpieczne wyzwanie. Trzeba bardzo uważnie obserwować ten proces, żeby nie skończył się twardym lądowaniem. Polski wzrost PKB o 3 proc., który w Unii Europejskiej uchodzi za sukces, w Chinach byłby uznany za klęskę — akcentował prof. Grzegorz Kołodko. Hongjian Cui podkreślał, że wymiana handlowa między Chinami a UE to około 1 mld EUR dziennie. Zaznacza jednak, że w ostatnich latach wzajemne obroty wyraźnie spadają.

— Jeszcze kilka lat temu stanowiły 16 proc., a teraz tylko 12 proc. handlu Chin ze światem — mówił Hongjian Cui. Czy Polska mogłaby być reprezentantem Europy Środkowo-Wschodniej w kontaktach z Państwem Środka? Zastanawiał się nad tym były premier Waldemar Pawlak. To jednak mało prawdopodobne, bo jak zauważył Vladimir Bärtl, wiceminister przemysłu i handlu Czech, jeśli jakiś kraj sądzi, że ma specjalne stosunki z Chinami, to jest w błędzie. Przy negocjacyjnym stole powinna zasiadać Unia jako całość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy