Chłopcy do bicia, sponsorzy i poważni partnerzy

Zespół redakcyjny
21-09-2005, 00:00

Jesteśmy potrzebni, gdy są potrzebne pieniądze na kampanię — mówi jeden z przedsiębiorców. I coś w tym jest...

Janusz Specjał

prezes Montan Stal

- Obecna kampania jest niespójna, widać w niej brak logiki i zainteresowania przedsiębiorcami. Nadal jesteśmy traktowani niepoważnie. Politycy pamiętają o szefach firm, ludziach, którzy tworzą miejsca pracy, tylko wtedy, gdy potrzebują sponsorów. Tak jest przed każdymi wyborami, a potem o nas i naszych problemach zapominają. Tegoroczna kampania jest bardziej brutalna niż poprzednia, gołym okiem widać czarny PR.

Partią najbardziej zorientowaną na przedsiębiorców, na rozwój jest PO, ale jest też sporo niewiadomych.

Robert Niewiadomski

prezes Agros Nova

- Większość aktorów naszej sceny politycznej już wie, że przedsiębiorców trzeba wspierać w tworzeniu miejsc pracy, choć nie wszyscy proponują, jak to zrobić. Ugrupowania, które mają w gronie swoich liderów ludzi związanych z ekonomią i gospodarką, w deklaracjach programowych potraktowały temat przedsiębiorczości poważnie. Liczę, że koalicja, która wydaje się przesądzona, wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie będzie forsowała pomysłów gospodarczych zwycięzcy, ale wzajemnie dopasuje swoje puzzle i ułoży z nich sensowne rozwiązania.

Grzegorz Koterwa

członek zarządu Artmana

- Większość partii w Polsce ma do tematu przedsiębiorczości stosunek schizofreniczny: z jednej deklarują, że chcą wzrostu przedsiębiorczości, ale z drugiej strony przeciwstawiają się takim działaniom jak liberalizacja kodeksu pracy czy obniżanie podatków dla lepiej zarabiających. Ta ambiwalencja cechuje wszystkie partie o gospodarczych poglądach lewicowych, począwszy od Samoobrony, na partii braci Kaczyńskich kończąc. Jestem zwolennikiem jak najmniejszej redystrybucji dochodów przy zachowaniu podstawowych uprawnień socjalnych dla najbiedniejszych. W związku z tym najbardziej odpowiada mi program ekonomiczny Partii Demokratycznej i Platformy Obywatelskiej. Uważam, że taka koalicja dla Polski byłaby najlepsza, oczywiście zakładając, że Partia Demokratyczna przekroczy próg wyborczy.

Wiesław Wiśniewski

prezes Liberty Poland

- Widać dużą różnicę w tegorocznej kampanii wyborczej w porównaniu z tą z 2001 r. Jest to konkurs piękności. Wszyscy obie- cują, zwłaszcza przedsiębiorcom. Jestem zbudowany pomysłami, ale obawiam się, czy uda się je zrealizować. Jeśli słyszę: mniejsze podatki, niższe koszty utrzymania pracownika, niższe składki ZUS, to myślę: będzie faj- nie. Jak dowiaduję się, że nastą- pią też podwyżki emerytur, to zaczynam się zastanawiać, skąd będą na to środki. Kolejny cud nad Wisłą?

Program gospodarczy Platformy Obywatelskiej wydaje się najbardziej przyjazny przedsiębiorcom, zwłaszcza zapowiadana obniżka podatków, tylko żeby nie były to gruszki na wierzbie.

Grzegorz Zatryb

wiceprezes PTE Skarbiec-Emerytura

- Przedsiębiorców w kampaniach wykorzystują chyba wszyscy. Ale dla jednych to potencjalni wyborcy, a dla drugich wręcz odwrotnie — chłopcy do bicia, którzy przyciągnąć mają inne grupy wyborców. Drugą taktykę stosuje np. Samoobrona, która przedsiębiorcom chce podnieść podatki, ponieważ są zbyt bogaci. Natomiast PO oraz PiS zakładają działanie proprzedsiębiorcze. Inna sprawa, że cała ta kampania jest jak brazylijski tasiemiec — mało konkretów.

Stanisław Wojdyła

prezes firmy Wojdyła-Budownictwo, Gazeli Biznesu

- W tegorocznej kampanii wyborczej partie niewiele mówią o przedsiębiorczości. W poprzedniej temat poruszano zdecydowanie częściej. Teraz nie widzę konkretnych programów gospodarczych. Poza propozycją podatkową Platformy Obywatelskiej — 3 x 15 — nie zauważyłem żadnego planu dotyczącego przyszłości przedsiębiorców.

Tadeusz Sanocki

prezes Zakładu Przetwórstwa Tworzyw Sztucznych Splast, Gazeli Biznesu

- Kampania wyborcza na pewno cieszy pod jednym względem — temat polskiej gospodarki nie został do końca zapomniany i ktoś próbuje działać na korzyść naszych przedsiębiorców. Jednak poza konkretnym pomysłem PO dotyczącym podatków nie widzę ciekawych propozycji. Pozostałe partie, licząc na dodatkowe głosy, wykrzykują populistyczne hasła.

Piotr Sielski

właściciel przedsiębiorstwa Inter-S, Gazeli Biznesu

- Przedsiębiorstwa stały się dla partii swoistą kartą przetargową — każdy kandydat do parlamentu chce uleczyć polską gospodarkę. Mnie najbardziej odpowiada program gospodarczy PO, z jej propozycją podatku liniowego. Mam nadzieję, że zrealizuje swoje obietnice.

Dariusz Brzeski

prezes ABG Ster-Projekt

- Nie odczułem specjalnie zainteresowania polityków przedsiębiorcami podczas obecnej kampanii wyborczej. Nie mam ani pozytywnych, ani negatywnych skojarzeń w tym względzie. Nie zajmuję się polityką, więc trudno mi oceniać programy partii wyborczych. Zobaczymy, jak obietnice będą realizowane w rzeczywistości.

Marcin Górzyński

prezes firmy Aquila Park

- Mam wrażenie, że biznes w tej kampanii jest bardziej dopieszczany przez polityków. Co z tego zostanie po wyborach? Mam nadzieję, że sporo. Liczę, że uda się połączyć wodę z ogniem, czyli PO i PiS. Chęć rządzenia jest przecież bardzo wielka...

Roman Kluska

założyciel Optimusa

- Żadna partia w kampanii nie potraktowała poważnie tematu „przedsiębiorczość”. Wszyscy operują jedynie sloganami i chwytliwymi hasełkami. Łatwo się mówi o potrzebie uproszczenia systemu podatkowego czy deregulacji prawa. Za tymi obietnicami nie podążają konkretne propozycje. A opieranie programu na podatku liniowym i mówienie że obniżenie i zrównanie stawek podatkowych wszystko naprawi, jest pustosłowiem. Na wybory jednak pójdę. Na kogo zagłosuję? To tajemnica. Będzie to wybór mniejszego zła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zespół redakcyjny

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Chłopcy do bicia, sponsorzy i poważni partnerzy