ChS zaskarżył sukces Roche’a

Mariusz Zielke
08-12-2005, 00:00

Bydgoska spółka nie rezygnuje. Żąda unieważnienia decyzji arbitrów UZP. Jej zdaniem, kontrakt z Roche’em

zawarto z naruszeniem prawa.

Pod koniec listopada Fundusz Współpracy odpowiadający za przetargi finansowane z Phare podpisał z firmą Roche Polska umowę na dostawę sprzętu i testów wykrywających BSE za 11 mln zł. Kontrakt zawarto na podstawie wyroku arbitrów Urzędu Zamówień Publicznych (UZP), którzy nakazali przywrócenie oferty Roche’a do przetargu. Wcześniej zwycięzcą konkursu była firma ChS Computers z Bydgoszczy (oferowała testy firmy Biorad), której oferta była ponad dwukrotnie droższa (25 mln zł).

ChS nie zgadza się z takim obrotem sprawy. Twierdzi, że kontrakt zawarto z naruszeniem procedur, a oferta Roche’a powinna zostać odrzucona jako niespełniającą wymagań. Spółka złożyła w Sądzie Okręgowym w Warszawie skargę, żądając unieważnienia decyzji arbitrów UZP i uznania, że kontrakt z Roche’em podpisano z naruszeniem prawa.

Tańsze czy lepsze

Roche’a pierwotnie odrzucono z banalnego powodu — w jego ofercie znalazła się drukarka, która — zdaniem komisji przetargowej — nie spełniała wymogów zamawiającego. Andrzej Banaszkiewicz, prezes Roche Polska, był oburzony.

— Nie może być tak, że zamawiający wybiera dwa razy droższą ofertę, odrzucając tańszą z błahych powodów — argumentował na łamach „PB”.

Zespół arbitrów uznał jego argumenty i przywrócił ofertę do gry. Mimo to do końca nie było wiadomo, jak zakończy się sprawa, gdyż ChS już w dniu wydania wyroku był zaproszony do podpisania umowy, na zawarcie której wydał zgodę prezes UZP. Podpisanie kontraktu zablokował Tadeusz Kozek, podsekretarz stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE). To odwróciło sytuację — teraz oburzony jest ChS. Firma twierdzi, że niewłaściwa drukarka to tylko jeden z uchybień w ofercie Roche’a.

— Błędów w tej ofercie jest dużo więcej i to dużo poważniejszych. Nasza cena za testy jest uczciwa, a oferta Roche’a zadziwiająco niska — mówi Jacek Stielow, szef ChS.

„W ocenie ChS cena zaproponowana w złożonej ofercie przez Roche’a jest ceną rażąco niską. Zamawiający ustalił wartość szacunkową na kwotę 7,56 mln EUR czyli około 30,6 mln zł netto. Roche zaoferował wykonanie zamówienia za kwotę około 9,2 mln zł netto. Cena ta jest zatem trzykrotnie niższa niż wartość szacunkowa zamówienia. Zamawiający winien zatem odrzucić ofertę” — argumentuje ChS w oficjalnym proteście.

Do trzech razy

ChS twierdzi ponadto, że testy zaoferowane przez Roche’a wymagają znacznie więcej czasu na obsługę niż testy Biorad i przez to też nie spełniają wymagań przetargu. Ponadto bydgoska spółka zarzuca Roche’owi zaoferowanie kilku urządzeń o parametrach nieodpowiadających specyfikacji.

— To nie jest tak, że Roche przegrała tylko z powodu drukarki. Ta oferta była gorsza w kilku ważnych elementach. Cena nie ma tu nic do rzeczy, bo to jakby porównywać ciężarówkę do malucha — mówi szef ChS.

Prezes Roche’a nie zgadza się z zarzutami. Twierdzi, że jego testy są równie dobre jak Bioradu. I tańsze.

Co ciekawe, rozbieżne zdania były także u decydentów. UKIE stanęło po stronie Roche’a, ale komisja przetargowa oraz jeden z szefów Funduszu Współpracy na piśmie stwierdzili, że nie zgadzają się z takimi decyzjami. A było to już trzecie podejście w przetargu na testy…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ChS zaskarżył sukces Roche’a