Chudy przednówek na rynku pierwotnym

  • Roman Przasnyski
opublikowano: 15-05-2012, 00:00

W tym roku na rynku głównym przybyło osiem spółek, ale jedynie cztery przeprowadziły emisje akcji.

Nasz rynek pierwotny najwyraźniej odpoczywa po trwającym kilka lat boomie. W 2011 r. warszawska giełda pod względem wartości ofert pierwotnych (łącznie z NewConnect) z wynikiem 2,2 mld EUR znajdowała się na trzecim miejscu na świecie, po parkietach w Londynie i Madrycie. Pod względem liczby debiutów byliśmy absolutnym światowym liderem.

Jednak już w czwartymkwartale ubiegłego roku widać było osłabienie. Na głównym parkiecie pojawiło się pięciu debiutantów, ale żaden z nich nie przeprowadził emisji nowych akcji. Papiery wprowadziły na GPW dwie spółki bułgarskie, a w jednym przypadku mieliśmy do czynienia z przeprowadzką z NewConnect.

W ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku na rynku głównym przybyło osiem spółek, ale jedynie cztery przeprowadziły emisje akcji, z czego trzy pozyskały kapitał od inwestorów. Papiery wyemitowane przez Vantage Development posłużyły jako „wynagrodzenie” dla akcjonariuszy Impela za wydzielenie z tej spółki działalności deweloperskiej i przeniesienie jej do Vantage.

Jeden debiutant, słoweńska Krka, pochodzi z „importu”, Mo-Bruk to transfer z NewConnect, Get Bank to efekt przekształceń w ramach grupy Getin, Bowim wprowadził do obroty publicznego już istniejące akcje. Jedynie Grupa Nokaut, Solar i Work Service spełniają wszystkie warunki typowe dla rynku pierwotnego. Łącznie zdobyły one z emisji akcji 353 mln zł. Trudno w najbliższym czasie spodziewać się radykalnej poprawy sytuacji.

Co prawda „w spadku” po niedawnym boomie zostało około dwudziestu wstrzymanych postępowań związanych z wprowadzeniem akcji spółek do publicznego obrotu, a w Komisji Nadzoru Finansowego czeka na rozpatrzenie 16 wniosków o zatwierdzenie prospektów emisyjnych, jednak ruch na rynku pierwotnym zacznie się dopiero wówczas, gdy wyraźnie poprawi się koniunktura na giełdzie. Na razie emitentów zniechęcają niskie wyceny akcji, więc kto nie musi gorączkowo poszukiwać kapitału, ten będzie czekał na lepsze czasy. Spora część firm zgromadziła pokaźne zasoby gotówki, ale nie brakuje też spółek „w potrzebie”.

Inwestorzy chętni do działania na rynku pierwotnym nie mogą specjalnie liczyć na oferty prywatyzacyjne. Skarb państwa zamierza ze sprzedaży akcji pozyskać w latach 2012-13 około 15 mld zł, z czego 10 mld przypada na rok 2012.

Jak na razie plan zrealizowano w jednej trzeciej. Na liście oprócz drobnicy, resztówek i pakietów kontrolnych w strategicznych spółkach widać na horyzoncie jedynie Polski Holding Nieruchomości. Rodowych sreber zostało niewiele. Na swoje pięć minut wciąż czeka kilka firm z branży chemicznej,w tym już notowane na giełdzie Ciech, Puławy, Police i Tarnów oraz niemal nieruszona zbrojeniówka.

Do tego można dodać jeszcze nieliczne spółki węglowe. W praktyce większość prywatyzacyjnego planu będzie zrealizowana najprawdopodobniej dzięki sprzedaży pakietów akcji takich spółek, jak JSW, PGE, PGNiG, PKO, PZU czy Tauron. Wszystko wskazuje na to, że skarb państwa nie jest w sytuacji przymusowej, raczej więc ze sprzedażą posiadanych przez siebie akcji poczeka na lepszą koniunkturę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski Open Finance

Polecane