Chyba już czas na zmiany

Joanna Neumann
30-10-2006, 00:00

Siadasz przy porannej kawie i zaczynasz się zastanawiać, że chyba powinieneś coś zmienić. Ogarnia cię jednocześnie przygnębienie i lekka obawa. I już zaczynasz szukać powodów, dla których nie warto niczego zmieniać, bo niby „jak” i właściwie „po co”, i „co mi to da”.

No cóż, stało się. Właśnie się zmieniasz. Co więcej — nie potrafisz tego procesu powstrzymać. Wybitny wizjoner przyszłości Alvin Toffler napisał o naszych czasach: „zmiany zachodzą na naszych oczach z siłą nieokiełznanego żywiołu”. Większość z nas akceptuje tę prawdę — świat ciągle się zmienia. Nieco trudniej jest przyjąć, że my też podlegamy ciągłym przekształceniom i rozwojowi, zarówno wskutek właściwych człowiekowi zdolności do zmieniania siebie samego, jak i otoczenia. Zmiany wymusza konkurencja, klient, aspiracje itd.

Skąd zatem bierze się obawa przed czymś tak naturalnym? Zmiana — organizacyjna, rodzinna, społeczna — jest w istocie zawsze zmianą osobistą. Wymaga zakwestionowania własnego podejścia do realizowanych spraw, przyjętych założeń oraz odejścia od dotychczasowego stylu działania. Zmieniając swój sposób działania w biznesie, rodzinie czy w innej grupie, której jesteśmy częścią, musimy porzucić przeszłość, odejść od wygodnych i znanych ról, co zawsze wiąże się z poczuciem utraty czegoś, co sprawdzone i bezpieczne. Zmiana wprowadza chwilowy dyskomfort i niepokój. Zatem, kluczem do świadomej realizacji procesu zmian jest odwaga.

Jak przezwyciężyć obawę przed nowym? Ludzie chętnie się zmieniają, kiedy widzą, że zmiana może doprowadzić do rozwiązania problemów, z jakimi się borykają. Widząc celowość, zyskujemy poczucie sensu. Kiedy dodatkowo odkryjemy, jakie nasze zasoby, talenty, umiejętności pomogą nam w dokonywaniu zmian, zaczyna nam towarzyszyć przyjemne poczucie mocy. Wówczas pojawia się ciekawość, otwartość i przekonanie: „tak, to jest możliwe”.

Proces przeprowadzania zmian nie jest jednak tylko procesem intelektualnym, polegającym na przeprowadzeniu bilansu zysków i strat, uświadomieniu sobie, co będzie mnie wspierać, a co przeszkadzać w zmienianiu się. To dopiero pierwszy krok. Żeby zrobić następne, potrzebna jest energia i motywacja. Jak je wyzwolić?

Kierownictwo firm często popełnia błąd, zakładając, że przesłanki zmian są oczywiste dla innych, cele jednakowo dla wszystkich atrakcyjne, a co za tym idzie — przez wszystkich akceptowane. Kiedy ktoś inny narzuca nam, co powinniśmy zmienić, rodzi się niepokój i niechęć. Jeśli zobaczymy, że dokonując zmiany, osiągniemy efekt, który ma dla nas ogromną osobistą wartość, nie trzeba nikogo specjalnie namawiać do działania. Zmiana może być ekscytującą przygodą, kiedy dokonując jej, realizujemy ważne dla nas wartości.

Zmieniaj się zatem odważnie i świadomie. I pamiętaj: niepowodzenia też są częścią drogi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Neumann

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Chyba już czas na zmiany