Cichy Zabójca

Rozmawiał Marek Meissner
opublikowano: 25-10-2018, 22:00

Według danych epidemiologicznych Międzynarodowej Federacji Cukrzycy, Polska jest światowym liderem w fatalnej klasyfikacji: mamy jeden największych odsetek osób ze stwierdzonym stanem przedcukrzycowym — twierdzi prof. dr hab. Paweł Piątkiewicz, internista i diabetolog z Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie.

Jak pan ocenia zagrożenie cukrzycą typu 2? Czy nadal największą grupą chorych są osoby w wieku 45+ obu płci, spędzające czas przy biurku, czy może wśród cukrzyków jest coraz więcej ludzi młodych?

Zagrożenie cukrzycą typu 2 oceniam jako bardzo duże. Jeśli spojrzymy na epidemiologię, to według ostatnich danych w naszym kraju choruje ponad 3 mln osób, z czego ponad 1 mln nawet nie wie, że ma cukrzycę, nie jest więc odpowiednio leczone i ryzykuje powikłania cukrzycowe. Przyczyny takiego stanu rzeczy to głównie epidemia nadwagi i otyłości, przy czym właśnie coraz więcej młodych ludzi cierpi na otyłość, ma nadwagę, więc rozwijają cukrzycę czy raczej warunki do jej wystąpienia.

Jeśli tak, to jakie byłyby pańskie zalecenia dla tych, którzy nie wiedzą, a mogą już mieć stan przedcukrzycowy, choćby z racji nadwagi?

Takie zalecenia byłyby zależne od wieku: po 45. roku życia każdy powinien sobie przynajmniej raz w roku oznaczyć glikemię na czczo. To bardzo proste badanie do zrobienia praktycznie wszędzie. Wynik poniżej 100 mg jest prawidłowy. Jeśli mieści się w przedziale 100-125 mg, jest to tzw. stan przedcukrzycowy, a jeżeli wyniesie ponad 125 mg, to mamy do czynienia z cukrzycą. W tym przypadku takie badanie trzeba jednak powtórzyć. Konieczne jest także wykonanie doustnego testu obciążenia glukozą, czyli krzywej glikemicznej z 75 mg glukozy. Jeśli chodzi o osoby młode, to najważniejsze są dwie zasady: właściwa dieta z unikaniem potraw o wysokim indeksie glikemicznym, unikanie pokarmów wysokoenergetycznych i nie unikanie wysiłku fizycznego. W tym ostatnim wypadku zalecałbym wszystkim, niezależnie od wieku, uprawianie ćwiczeń fizycznych, młodszym zaś sportów. Trzeba się jak najwięcej ruszać i prowadzić aktywny tryb życia. A obserwuję, że ruszamy się coraz mniej i przez to jest coraz więcej różnego typu dolegliwości somatycznych. Nasz tryb życia jest coraz bardziej niezdrowy i niestety niewiele jest sygnałów, aby to miało się zmienić.

Czy to oznacza, że liczba cukrzyków w najbliższych latach wzrośnie?

Tak, można przypuszczać, iż chorych na cukrzycę będzie w najbliższych latach coraz więcej, są takie prognozy. Ponadto w sposób bardzo niepokojący rośnie liczba osób, które mają stan przedcukrzycowy. Według danych epidemiologicznych Międzynarodowej Federacji Cukrzycy, Polska jest światowym liderem w tej fatalnej klasyfikacji: mamy jeden z największych odsetek osób ze stwierdzonym stanem przedcukrzycowym. Są metody powstrzymania tego schorzenia. Po pierwsze, niefarmakologiczne: ruch, wysiłek fizyczny, dieta jak najbardziej uboga w węglowodany proste, rozłożona w ciągu dnia na większą liczbę posiłków. Po drugie, mamy też metody farmakologiczne, bowiem nawet w stanie przedcukrzycowym są już pacjenci, którzy wymagają leków hamujących rozwój cukrzycy. I co ważne, osoby ze stanem przedcukrzycowym powinny znajdować się pod kontrolą lekarzy specjalistów. Powinny też być stale konsultowane przez lekarzy rodzinnych. Te osoby musza być bezwzględnie objęte profilaktyką cukrzycy, ponieważ sam stan przedcukrzycowy zwiększa ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych co najmniej dwukrotnie w porównaniu do osób zdrowych, co jest udowodnione przez liczne badania naukowe.

Czyli jeśli ktoś zachoruje przed 30. rokiem życia na cukrzycę, to przed 50. będzie miał już choroby sercowo-naczyniowe?

Tak, to bardzo możliwe. Należy pamiętać, że 2/3 osób z cukrzycą umiera z powodu powikłań sercowo-naczyniowych.

 

NIEPOKOJĄCY SCENARIUSZ

Według danych Europejskiego Towarzystwa Diabetologicznego, które obradowało 2017 r. w Lizbonie, od 1980 do 2014 r. liczba chorych na cukrzycę na świecie wzrosła ze 108 mln do 4222 mln. W Europie na cukrzycę choruje już 60 mln, czyli 9,2 proc. populacji. Najwięcej chorych jest po 50. roku życia, bowiem zachorowalność rośnie z wiekiem. Jak z niepokojem zauważają klinicyści, choruje coraz więcej ludzi młodych, często przed 30. rokiem życia. Diabetolodzy obwiniają o to styl życia — spędzanie sporej części doby przy biurku, często niemal całkowity brak ruchu, chaotyczny tryb życia, niespożywanie posiłków o stałych porach, a przy tym oszukiwanie głodu słodkimi przekąskami i napojami z dużą ilością cukru. Tymczasem cukrzyca jest odpowiedzialna za 627 tys. zgonów (dane z 2015 r.), a u co trzeciego chorego nie została nawet wykryta. W Polsce na cukrzycę choruje około 3 mln osób, w tym 200 tys. na cukrzycę typu 1, czyli insulinozależną. U reszty chorych stwierdzono cukrzycę typu 2, leczonych jest na nią ponad 2,1 mln osób. Podejrzewa się przy tym, że ponad 600 tys. osób ma niewykrytą jeszcze cukrzycę i u większości z nich jest to cukrzyca typu 2. Przewidywania Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej (IDF) są bardzo niepokojące: w 2024 r. liczba diabetyków sięgnie 642 mln, przy czym odpowiedzialny za to ma być gwałtowny wzrost zachorowań w krajach rozwijających się. W Europie w 2040 r. będzie już 71 mln chorych na cukrzycę, zdecydowana większość na cukrzycę typu 2.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Marek Meissner

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Cichy Zabójca