Ciech mówi w imieniu Tarnowa i Kędzierzyna

Anna Bytniewska
opublikowano: 21-05-2009, 00:00

Jeśli ktoś chce kupić trzy spółki chemiczne, powinien zwrócić się do Ciechu. To on będzie rozdawał karty.

Trzy spółki chemiczne pójdą razem pod młotek

Jeśli ktoś chce kupić trzy spółki chemiczne, powinien zwrócić się do Ciechu. To on będzie rozdawał karty.

Coraz więcej wiadomo o tym, jak będzie przebiegać prywatyzacja Zakładów Azotowych Kędzierzyn, Ciechu i Azotów Tarnów. Skarb państwa (36,7 proc. akcji Ciechu) i Nafta Polska, mająca większościowe pakiety akcji w Tarnowie i Kędzierzynie, postanowili powierzyć rolę lidera w tym procesie Ciechowi i jego szefowi Ryszardowi Kunickiemu. Zyskał on nieformalną władzę nad Azotami — będzie reprezentantem interesów dwóch spółek, także w relacjach z mediami.

Porządkowy przywódca

Nafta i skarb nauczeni doświadczeniem, że partykularne interesy firm pokrzyżowały już niejedną koncepcję prywatyzacji czy konsolidacji chemii, postanowiły wybrać przywódcę prywatyzowanej grupy.

— To przesądza, że Ciech, Tarnów i Kędzierzyn zostaną sprzedane w jednym pakiecie inwestorowi lub konsorcjum inwestorów — mówi nasz informator.

Właściciele spółek podtrzymują wolę sprywatyzowania ich jeszcze w tym roku. Źle to wróży debiutowi giełdowemu ZAK, który planowany był na czerwiec. Istniały wątpliwości, czy IPO Kędzierzyna nie opóźni pełnej prywatyzacji Ciechu, Tarnowa i samego Kędzierzyna. Na giełdę miałaby bowiem trafić tylko część walorów ZAK. Pojawiały się głosy osób zaangażowanych w prywatyzację tych firm, że debiut ZAK może przesunąć sprzedaż akcji spółek na początek 2010 r., podczas gdy skarbowi zależało na tym, by trafiły one do inwestora w tym roku.

— Debiut Lubelskiego Węgla Bogdanka w czerwcu rodzi ryzyko, że inwestorzy nie będą mieli wystarczającego kapitału dla Kędzierzyna — podkreśla nasz rozmówca.

Plusy i minusy

Co na to analitycy?

— Jeżeli tworzymy grupę podmiotów, to dobrze, żeby miała lidera. Dobrze się stało, że wybór padł na Ciech. To ikona polskiej branży chemicznej, której marka jest doskonale rozpoznawana i ceniona na międzynarodowych rynkach. Akcjonariusze Ciechu i Tarnowa mogą czuć się usatysfakcjonowani. Między firmami jest wiele synergii — twierdzi Rafał Salwa, niezależny analityk giełdowy.

Jest jeszcze jeden argument przemawiający za Ciechem jako liderem.

— Jest najbardziej zainteresowany pozyskaniem inwestora branżowego. Dlatego też z większą determinacją będzie reprezentował te trzy spółki, niż robiłby to Tarnów czy Kędzierzyn. Im mniej zależy na inwestorze branżowym — mówi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.

Jego zdaniem skarb może mieć jednak problem ze znalezieniem inwestorów łącznie dla Ciechu, Tarnowa i Kędzierzyna.

— Spółki niefortunnie zostały dobrane. Ich zakup nie daje inwestorowi przewagi w żadnym segmencie rynku poza sodą. Dodatkowo pozyskanie inwestora zewnętrznego dla Tarnowa osłabi Puławy (obie firmy produkują kaprolaktam i nawozy azotowe). Nabywców skarb znalazłby szybciej sprzedając Tarnów w pakiecie z Puławami lub Kędzierzyn łącznie z Puławami —dodaje Kamil Kliszcz.

Anna

Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu