Ciech, Police, Puławy idą po kapitał

Anna Bytniewska
25-10-2004, 00:00

Jak giełda przyjmie chemiczne firmy? Ostrożnie. Ale dostanie diamenty, którym zastrzyk kapitału przywróci kuszący blask.

Na warszawską giełdę wybierają się największe spółki chemiczne: Zakłady Chemiczne Police, Zakłady Azotowe Puławy i Ciech — gigant na rynku obrotu chemikaliami. Czy przyciągną uwagę inwestorów giełdowych? Można stwierdzić jedno. Kto nie ryzykuje, ten traci.

Może tym razem...

ZA Puławy, z nowym błogosławieństwem skarbu państwa, po raz drugi już próbują wejść na parkiet. Poprzedni debiut — lipiec 2001 r. — nie doszedł do skutku. Inwestorzy nie byli zainteresowani kupnem akcji niezrestrukturyzowanej spółki, korzystającej z kosztownego surowca — gazu ziemnego.

Ciech też od lat snuje giełdowe plany. W przygotowaniach do publicznej emisji nie zaszedł jednak nigdy tak daleko jak obecnie. Przyczyn w tym przypadku należy się dopatrywać w... dużym upolitycznieniu. Być może już 9 listopada Komisja Papierów Wartościowych i Giełd dopuści walory Ciechu do publicznego obrotu i da początek końcowi tej niekorzystnej famy. Oferta sprzedaży akcji powinna zamknąć się do końca grudnia 2004 r. W przeciwnym razie spółkę czeka aktualizacja prospektu i konieczność uzupełnienia dokumentacji.

Police w tym gronie więc to jedyny debiutant. Ciech wysyła na parkiet 12 mln akcji, w tym 8,2 mln nowych serii C. Obecnie kapitał zakładowy spółki to blisko 20 mln walorów. Skarb państwa dysponuje 10,3 mln akcji, co stanowi 51,88 proc. kapitału spółki. Po upublicznieniu państwo miałoby w Ciechu 35-40 proc. akcji. Ciech jest już na finiszu przygotowań. Police i Puławy natomiast dopiero zaczynają pracę nad ofertą.

Obie spółki będą mogły wysłać na parkiet akcje nowej emisji serii B, by podwyższyć kapitały. Po czym na giełdę swoje walory serii A posłałby skarb państwa. Właściciel zamierza łącznie z akcjami serii B upublicznić też niewielki pakiet akcji serii A, aby nie blokować pracownikom możliwości ich nabycia. Co ciekawe, w strukturze oferty spółek znalazłoby się także miejsce dla inwestora branżowego.

Słabe punkty

Co może przesądzić o sukcesie lub porażce publicznych ofert chemicznych potentatów?

— Puławy i Police są przede wszystkim producentami nawozów — odpowiednio azotowych oraz fosforowych i wieloskładnikowych. Dochodowość natomiast zapewniają produkty wysoko przetworzone, obejmujące chemikalia specjalizowane. Niska dochodowość charakteryzuje z kolei produkcję wielkotonażową. A w skład tego segmentu wchodzi branża nawozowa. Ponadto cechuje się ona cyklicznością i zależnością od kosztów surowców — mówi Dariusz Bugajski, dyrektor w BRE Corporate Finance.

W kosztach tych istotną pozycją jest gaz ziemny kupowany od monopolisty — Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

Aby uniknąć kłopotów finansowych w czasach dekoniunktury na rynku nawozowym, firmy dywersyfikują swoją produkcję w kierunku wyrobów przetworzonych.

— Puławy, budując nową linię do produkcji melaminy, podjęły właśnie takie działanie. Police natomiast rozbudowują instalację do produkcji bieli tytanowej. Dalsze inwestycje wymagają znacznych nakładów finansowych, których źródłem może być oferta publiczna — twierdzi Dariusz Bugajski.

Obecnie jednak produkcja nawozowa może być atutem.

— Rynek jest w fazie wzrostu. Sprzyja mu koniunktura związana z akcesją. Dodatkowo wzrost sprzedaży nawozów mogą stymulować środki, które rolnicy uzyskali z dopłat — mówi Grzegorz Lityński, analityk z MDI Kredyt Banku.

Łut szczęścia czy praca

To jednak nie wystarczy, aby rozwiać obawy inwestorów o przyszłe zyski i przyciągnąć ich do spółek. Obie firmy nad tym pracują. Nie sposób jednak zapomnieć, że jeszcze w 2002 r. Puławy miały stratę netto 114,9 mln zł, a Police — 174,9 mln zł. Wynik netto Ciechu w 2002 r. spadł do 6,3 mln zł poniżej zera. Obecnie sytuacja finansowa spó- łek jest znacznie lepsza.

— Czynnikiem wpływającym na powodzenie ofert Polic czy Puław będzie wyjaśnienie inwestorom, w jakim stopniu osiągane teraz dobre wyniki finansowe są efektem korzystnych warunków zewnętrznych (wysokie ceny nawów, silny złoty i słaby dolar), a w jakim stopniu wynikają z działań restrukturyzacyjnych w spółkach — sugeruje Dariusz Bugajski.

Właściwy moment

Nie bez znaczenia dla powodzenia planowanych ofert publicznych spółek będzie termin ich przeprowadzenia.

— Koniunktura na rynku nawozowym sprzyja procesowi prywatyzacji Puław i Polic przez ofertę publiczną. Jednak wśród zewnętrznych czynników, warunkujących jej ostateczny sukces, decydującym będzie gotowość inwestorów do ulokowania kapitałów na dłuższy okres. Tym samym czynnik ten będzie wpływał na zdefiniowanie docelowej grupy inwestorów. Czy będą wywodzili się z branży — to zależy od wielkości oferty i struktury emisji w podziale na inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych — mówi Dariusz Bugajski.

— Inwestorzy postrzegają inaczej spółki cykliczne — firmy wytwarzające czy obracające chemikaliami bazowymi. W tym wypadku moment debiutu odgrywa istotną rolę. Obecnie surowce chemiczne osiągają wysokie ceny. Gdyby np. debiut Ciechu opóźnił się, wówczas inwestorzy zaczną dostrzegać zagrożenia związane z taką ofertą. A ją samą ocenią znacznie gorzej — dodaje Grzegorz Lityński.

Jego zdaniem, Ciech może liczyć na zainteresowanie inwestorów finansowych i branżowych, także tych z rosyjskim kapitałem.

—Ważną rolę odgrywa więc przejrzysta struktura oferty publicznej danej spółki. Znam przypadki, w których ta właśnie kwestia przesądziła o wycenie akcji przez inwestorów — dodaje Grzegorz Lityński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Chemia / Ciech, Police, Puławy idą po kapitał