Ciech sprzedaje akcje z pokaźnym dyskontem

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 21-01-2005, 00:00

Widełki cenowe ustalone przez Ciech w ofercie publicznej są bardzo miłą niespodzianką dla inwestorów. Po prezentacjach dla zagranicznych i rodzimych funduszy Ciech zdecydował się na obniżenie wartości oferty i wyznaczył przedział cenowy 20-24 zł. Wartość emisji wyniesie maksymalnie około 280 mln zł. Przy pierwotnie planowanej (nawet 340 mln zł) „PB” prognozował, że spółka powinna podyktować cenę około 25 zł, jeśli zechce uwzględnić czynniki ryzyka. Widełki ustalono niżej niż można było oczekiwać. W tej sytuacji spółka powinna bez problemów uplasować swoją emisję i można spodziewać się nadsubskrypcji.

Przy ustalonym przedziale cenowym prognozy P/E dla Ciechu wynoszą 5,4 dla dolnej oraz 6,5 dla górnej jego granicy. Wycena ta wygląda atrakcyjnie na tle wskaźników wiodących spółek chemicznych z GPW, dla których szacunek średniej P/E na 2005 r. wynosi 14,5. Jak wcześniej wyceniano Ciech? W transakcjach na rynku niepublicznym cena wynosiła 19-24 zł. Wartość pakietu 190 tys. akcji (0,96 proc.) w posiadaniu Jelfy szacowana jest przez analityków na 5 mln zł, co daje nieco ponad 26 zł na walor. Natomiast w 2002 r. firma audytorska Ernst & Young wyceniła spółkę na 430 mln zł, czyli 21,7 zł na akcję.

Widełki nawet na najwyższym poziomie uwzględniają dyskonta związane z czynnikiem politycznym oraz obawami inwestorów o nadpodaż akcji ze strony szerokiego grona starych akcjonariuszy koncernu, którzy posiadają kilkuprocentowe pakiety. Chodzi łącznie o blisko 20 proc. kapitału po ofercie. Zdaniem zarządu Ciechu, większość dotychczasowych udziałowców zapowiada, że nie będzie sprzedawać akcji po debiucie. To korzystna informacja. Mimo to należy mieć na uwadze, że to jedynie deklaracja ustna. Pozytywną informacją jest z pewnością zainteresowanie EBOR pakietem należącym do skarbu państwa. Jest więc szansa na szybkie odpaństwowienie chemicznego giganta.

Czy Ciech zapiera dech? Jeśli władze spółki wykażą silną wolę w realizacji strategii opracowanej wspólnie z niemiecką firmą konsultingową Roland Berger, za dwa lata Ciech może stać się wzorcową „cash cow”, generującą wysokie przepływy gotówkowe, które zaowocują hojną dywidendą dla akcjonariuszy. Dotychczasowa struktura grupy sprawiała, że większość wypracowanych zysków zostawała w spółkach zależnych. Tymczasem inwestorzy kupują akcje „czapy” holdingu, która po pierwszym półroczu 2004 pokazała 19 mln zł zysku dzięki dywidendom. Strategia rozwoju Ciechu ma zmienić ten stan.

W drugim półroczu stworzono tzw. układ dywizyjny holdingu i scentralizowano dystrybucję oraz logistykę. Ma to zaowocować stworzeniem centrum zysków na poziomie Ciechu. Giełda oraz zastąpienie przez EBOR skarbu państwa jako głównego udziałowca powinny dać spółce nowy impuls sprzyjający realizacji strategii spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ciech sprzedaje akcje z pokaźnym dyskontem