Ciech wreszcie kupuje, ale też mocno ryzykuje

Kamil Zatoński
13-10-2006, 00:00

Inwestorzy długo musieli czekać na zgodę resortu skarbu na przejęcie przez Ciech dwóch podmiotów — Organiki Sarzyny i Zachemu. Ostatnia istotna bariera została jednak pokonana. Transakcja powinna zostać sfinalizowana do połowy listopada. Dzięki temu koncern już w przyszłym roku powinien osiągnąć przychody 3 mld zł, choć dość słabe wyniki przejmowanych podmiotów i konieczność poniesienia wysokich nakładów na ich restrukturyzację spowodują okresowy spadek rentowności całej grupy kapitałowej.

Nie dziwi więc, że inwestorzy z rezerwą zareagowali na informację o decyzji ministra skarbu. Na początku wczorajszej sesji kurs skoczył nawet o 5,6 proc., ale z każdą minutą notowania osuwały się, by dzień zakończyć w okolicach poziomu z zamknięcia ze środy. Na razie więc historyczny szczyt z kwietnia (58,70 zł w cenach zamknięcia) pozostaje poza zasięgiem.

Nowy zarząd potrzebował więc blisko dwu i pół miesiąca, by przekonać resort skarbu do zakończenia procesu prywatyzacji dwóch spółek z sektora wielkiej syntezy chemicznej. Mirosław Kochalski, były komisarz Warszawy, który kieruje firmą od 24 lipca, cieszy się zaufaniem ekipy rządzącej. Stronie rządowej udało się nawet wytargować wyższą o 16 proc. od pierwotnej wycenę Zachemu. Według resortu skarbu, spółka ta ma rezerwy, które spowodują, że po restrukturyzacji zadłużenia jej wartość szybko wzrośnie. Nad Zachemem wisiała jeszcze niedawno groźba utraty płynności, a spółka poza symbolicznym zyskiem w 2004 r. stale przynosiła straty. Obecna poprawa kondycji to jednak głównie rezultat dobrej koniunktury zewnętrznej, w tym wysokich cen dwóch podstawowych produktów firmy: TDI i EPI. Przyjmując, że bydgoska spółka zarobi na czysto w tym roku 17 mln zł (tyle wynosi zysk po trzech kwartałach, po dwóch sięgał 21,1 mln zł, wobec 20 mln zł straty w takim samym okresie 2005 r.), wskaźnik P/E tej transakcji wynosi niespełna 6. Do tych szacunków trzeba jednak doliczyć aż 178 mln zł, jakie Ciech zobowiązał się zainwestować w Zachem. Ryzyko problemów z restrukturyzacją firmy jest spore (w pierwszym półroczu spółka miała ponad 160 mln zł zadłużenia, z tego około połowę stanowiły zobowiązania przeterminowane), dlatego należy ocenić, że to raczej resort skarbu wyszedł z negocjacji z tarczą.

Nieco mniej, bo 130 mln zł, pójdzie na doinwestowanie Organiki Sarzyny. Tu cena za pakiet 80 proc. akcji wyniosła 244,5 mln zł (w 80 proc. transakcja ma być sfinansowana zewnętrznie). To również dość wysoka wycena (na podstawie 21 mln zł zysku w 2005 r. P/E wynosi 15, zysk w tym roku powinien być porównywalny), ale Sarzyna to firma o stabilnej sytuacji finansowej z dużymi możliwościami wzrostu. Według zapowiedzi byłego już prezesa Ciechu Ludwika Klinkosza spółka ma się stać lokomotywą grupy kapitałowej.

Na razie nie spełniają się inne zapowiedzi byłego szefa firmy — o przejęciu rumuńskich zakładów sodowych Govora (co zwiększyłoby moce Ciechu w segmencie sodowym o co najmniej 40 proc., spółka wymaga jednak dofinansowania) oraz czeskiego Kaucuku. Ciech nie rezygnuje także z innych akwizycji. Inwestorów ucieszyłyby jednak zakupy mniej kosztowne i ryzykowne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Ciech wreszcie kupuje, ale też mocno ryzykuje