Ciech z Anwilem w jednym mogą stanąć domu

Anna Bytniewska
opublikowano: 02-09-2008, 00:00

Zaczęło się odliczanie dni do ogłoszenia strategii dla chemii. W kolejnym odcinku serialu w roli głównej wystąpi Ciech.

Ujawniamy nowy pomysł na konsolidację chemicznej branży

Zaczęło się odliczanie dni do ogłoszenia strategii dla chemii. W kolejnym odcinku serialu w roli głównej wystąpi Ciech.

Do 15 października państwowy Ciech chce przygotować korektę strategii rozwoju. Będzie miał na to miesiąc od ogłoszenia przez Aleksandra Grada, ministra skarbu, strategii dla sektora wielkiej syntezy chemicznej (WSCh). 10 września stanie się jasne, kto — Ciech, Anwil czy Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) — zostanie głównym rozgrywającym w branży chemicznej.

Zwrot akcji

Na kilka dni przed ogłoszeniem strategii dla chemii pojawiły się nowe wątki.

— Ciech powinien rozważyć budowę dywizji agro, zaczynając od przejęcia Anwilu i uczynienia z niego jej podstawy — mówi jeden z wysokich menedżerów sektora chemicznego.

Wiadomo, że Ciech usłyszał taką sugestię branży i podobno nie mówi „nie”, tym bardziej że na jej pomysły nie jest też głuchy minister skarbu. Z ust Ryszarda Kunickiego, szefa Ciechu, nie usłyszeliśmy dementi.

— Jest stanowczo za wcześnie, by wypowiadać się na temat Anwilu. Orlen nie ogłosił jeszcze strategii — ucina Ryszard Kunicki.

Nie chce też mówić o ewentualnych zmianach w strategii Ciechu.

— Poczekajmy do 10 września — mówi prezes.

Albo, albo

Przyszłość Anwilu stanowi nie lada dylemat dla kontrolowanego przez skarb PKN Orlen, który jest głównym właścicielem spółki i przygotowuje nową strategię dla grupy. Zostawić Anwil w grupie czy sprzedać? Jeśli sprzedać, to w całości czy tylko część nawozową? Odpowiedzi na te pytania zależą od tego, czy koncern skupi się tylko na segmentach rafineryjnym i petrochemicznym.

— Wtedy część nawozowa Anwilu szybko może stać się przedmiotem transakcji. Jeśli jednak do tego nie dojdzie, Orlen może przeprowadzić integrację nawozowych części Anwilu i zależnego Unipetrolu. Wtedy kluczem będzie kwestia dostępu do podstawowego surowca — gazu. Jeśli plany Orlenu nie będą zakładać uzyskania dostępu do złóż, będzie kłopot z nawozową produkcją. Wówczas dla tak zintegrowanego podmiotu może okazać się konieczny inwestor — prognozuje Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych.

Tymczasem ceny gazu idą w górę. W Polsce największym jego dostawcą jest PGNiG (95 proc. rynku), który już ma ponad 10 proc. akcji Zakładów Azotowych Tarnów.

— Pomysł, żeby Anwil był podstawą silnej grupy nawozowej budowanej przez Ciech, jest dobry. Anwil ma synergie z Tarnowem i Kędzierzynem. Ciech ich nie ma. Gdyby jednak Ciech miał kupić także Anwil, musiałby przeprowadzić dodatkową emisję akcji — mówi Andrzej Sikora.

Ciechem interesują się już inwestorzy, głównie finansowi. Państwo ma 36,7 proc. akcji, a minister skarbu chce zakończyć prywatyzację Ciechu najpóźniej do końca czerwca 2009 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy