Cięcia i reformy szkodzą politykom

Marek Wierciszewski
31-10-2011, 07:59

Na południu Europy zapowiadają się poważne przetasowania na szczytach władzy.

Inwestorzy pilnie śledzą zmiany na scenach politycznych dotkniętych kryzysem zadłużeniowych państw strefy euro. Hiszpanie, którzy pójdą do urn jeszcze w listopadzie, zapewne podziękują socjalistycznemu premierowi José Luisowi Zapatero. We Włoszech z kolei odbędą się przedterminowe wybory, a skompromitowany premier Silvio Berlusconi w najbliższych miesiącach ustąpi ze stanowiska.

Hiszpańskie lepsze od włoskich

fot. Bloomberg
Zobacz więcej

fot. Bloomberg

W sytuacji, w której to, co się dzieje na rynkach, w ogromnym stopniu zależy od decyzji polityków, wpływ zmian na szczytach władzy trudno zlekceważyć. Jak zauważa bank Société Générale, większą szansę na zarobek dają akcje spółek notowanych w Madrycie.

- Zalecamy strategię polegającą na zajmowaniu długich pozycji w akcjach hiszpańskich oraz skracaniu akcji włoskich – mówi Alain Bokobza, szef strategii Société Générale.

Nadzieje budzi znacząca przewaga osiągnięta w sondażach przez prawicową Partię Ludową. Ma ona szansę zdobyć 194 mandaty w 350 – osobowym parlamencie i samodzielnie tworzyć rząd. Choć ustępujący premier nie zawahał się przed zdecydowanymi cięciami, to jednak sympatie rynków i tak lokowały się po stronie opozycji.

- Za poprzednich dwóch kadencji rządów Partii Ludowej udało się znacząco zmniejszyć zadłużenie. Wprawdzie wzrost gospodarczy nie jest obecnie tak silny jak kilkanaście lat temu, jednak wiarygodność rządzących jest kluczowa dla inwestorów – ocenia Alain Bokobza, którego zespół analityczny zdobył prestiżową nagrodę Extel, przyznawaną w głosowaniu kilku tysięcy analityków z całego świata.

Brakuje następców

Równie odważnych decyzji, zmierzających do ograniczenia zadłużenia, francuski bank nie spodziewa się po Włochach. Ledwie światełkiem w tunelu może być zeszłotygodniowe porozumienie liderów tamtejszej koalicji rządowej, którego efektem będzie porozumienie w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego. Ceną za nie będzie ustąpienie premiera Silvio Berlusconiego.

Problemem jest jednak to, że nie ma poważnych kandydatów do objęcia schedy po wieloletnim premierze. Partie prawicowe straciły dużą część swojej wiarygodności, wspierając przez lata jednego z najbardziej kontrowersyjnych polityków historii Italii. Również rząd zbudowany przez lewicową koalicję nie wzbudziłby entuzjazmu inwestorów. W jej skład wchodzą siły tak egzotyczne jak komuniści.

Giełdy wiedza swoje

Trwająca od miesiąca poprawa nastrojów na światowych rynkach sprawia jednak, że wraca zaufanie do wszystkich krajów z południa Europy, niezależnie od perspektyw politycznych. Po ubiegłotygodniowym szczycie Unii Europejskiej, na którym wreszcie zapadły decyzje w sprawie kryzysu zadłużenia, minieuforia zapanowała zarówno z Madrycie, jak i w Mediolanie.

Wskaźnik parkietu hiszpańskiego IBEX35 zyskał w zeszły czwartek 5 proc. Nawet więcej, bo 5,5 proc., zyskał włoski indeks FTSE MIB. Mediolańskiej giełdzie wciąż jednak daleko do odrobienia strat względem madryckiej odpowiedniczki. Od początku roku FTSE MIB jest na 16,5-procentowym minusie. W tym czasie IBEX35 stracił zaledwie 6 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Cięcia i reformy szkodzą politykom