Cień janosikowego nad Warszawą

Miłosz Marczuk
opublikowano: 10-09-2009, 00:00

Już w tym roku trzeba oszczędzić 550 mln. Ale najgorszy dla stolicy będzie 2011 r.

Już w tym roku trzeba oszczędzić 550 mln. Ale najgorszy dla stolicy będzie 2011 r.

W 2009 r. Warszawa będzie mieć dużo mniejsze dochody, niż pierwotnie przewidywano. Spadają wpływ z PIT (prognoza -15 proc.), CIT (-8,5 proc.) i podatku od czynności cywilnoprawnych (aż o 40 proc.). Ale to nie koniec złych wieści.

— Prawdziwa katastrofa nastąpi w 2011 r. Na razie miasto pobiera z budżetu państwa pieniądze według stawek sprzed roku, czyli z trzech progów podatkowych. W 2011 r. będą to już stawki obniżone, co odczuje najbardziej Warszawa, bo jej mieszkańcy najczęściej w kraju płacili wyższe podatki — prognozuje Aleksander Nelicki, koordynator Komisji Skarbników Miast Unii Metropolii Polskich.

Jego zdaniem, do tych kłopotów dojdzie wysokie "janosikowe", czyli podatek miasta od bogactwa wpłacany do budżetu państwa. Jest on wyliczany z opóźnieniem. Za dwa lata Warszawa będzie go płacić w wysokości najlepszej koniunktury z 2008 r. — około miliarda zł rocznie.

— Już w tym roku nasze dochody zmniejszą się o 558,7 mln zł. W planie wieloletnim — do 2014 r. musimy ściąć 2884 mln zł na inwestycje. Dochody w budżecie wieloletnim na ten czas planujemy na poziomie 66 694 mln zł, a wydatki — 73 885 mln zł. Nie możemy zadłużyć się bardziej, by nie przekroczyć 55 proc. rocznych dochodów miasta — mówi Mirosław Czekaj, skarbnik Warszawy.

Pod nóż idą inwestycje drogowe. Z planowanych na lata 2009-13 wydatków na poziomie 4,7 mld zł pozostaje 2,8 mld. W tym czasie nie będzie budowana praska część obwodnicy śródmiejskiej, wypada też Trasa Tysiąclecia na Pradze. Katalog skreślonych inwestycji uzupełniają: poszerzenie Wołoskiej, Górczewskiej, Św. Wincentego, budowa parkingu nad stacją metra na placu Wilsona.

Cięć byłoby więcej, gdyby nie wpływy do budżetu miasta z funduszy UE. Plan zakłada wpływy do budżetu miasta w 2009 r. wysokości blisko 180 mln zł z tytułu projektów dofinansowanych z UE, w tym 72 mln zł przeznaczonych na inwestycje.

— Łączna wartość wszystkich środków zakontraktowanych z UE to ponad 8 mld zł. To taka poduszka ratunkowa dla już zaplanowanych inwestycji — mówi Michał Olszewski, dyrektor Biura Funduszy Europejskich w Urzędzie Miasta.

Kryzys dotyka nie tylko Warszawy.

— W 12 największych polskich miastach w pierwszym półroczu odnotowaliśmy 4-procentowy spadek dochodów. W całym 2009 r. dochody w tych miastach spadną o co najmniej 2,1 mld zł — wylicza Aleksander Nelicki.

W Warszawie ten spadek jest jednak najbardziej odczuwalny, bo udział dochodów z PIT, CIT, PCC i majątkowych wynosi tu 50,5 proc. W Baranowie jest to 21,2 proc., w Łapach — 22,7 proc.

Miłosz Marczuk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Miłosz Marczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu