Cimoszewicz: w Brukseli czeka nas trudne zadanie

10-12-2003, 11:38

IAR: Minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz uważa, że na szczycie w Brukseli możliwe jest zarówno osiągnięcie kompromisu, jak i to, że spotkanie zakończy się fiaskiem. Na szczycie w końcu tygodnia planowane jest uzgodnienie ostatecznego kształtu Konstytucji Europejskiej.

Szef dyplomacji potwierdził w wywiadzie dla radiowej Trójki, że Polska nie zgodzi się na odejście od korzystnego dla naszego kraju systemu głosowania w unijnych gremiach, który określa Traktat Nicejski. Minister podkreślił, że Polska nie zgodzi się na nową Europę zdominowaną przez największe państwa Unii. Gość Polskiego Radia przyznał, że polskich polityków czeka w Brukseli trudne zadanie, szczególnie wobec zdecydowanie przeciwnego do naszego stanowiska Francji i Niemiec. Minister Cimoszewicz podkreślił przy tym, że jeśli decyzja o odejściu od Nicei nie będzie jednomyślna, to traktat będzie obowiązywał.

Szef dyplomacji wyraził nadzieję, że premier Leszek Miller pojedzie do Brukseli, gdyż szybko wraca do zdrowia. Gdyby lekarze zdecydowali inaczej, to byłoby najlepiej, aby na szczyt pojechał prezydent Aleksander Kwaśniewski - uważa minister.

Włodzimierz Cimoszewicz ponownie sprzeciwił się uczestnictwu Andrzeja Leppera w sejmowej komisji śledczej badającej sprawę Rywina. Nie zgadzam się w tej sprawie z szefem klubu SLD Jerzym Jaskiernią - powiedział gość Trójki. Jaskiernia oświadczył, że posłowie Sojuszu poprą w głosowaniu kandydaturę szefa Samoobrony na członka komisji śledczej. Cimoszewicz zapowiedział, że będzie jeszcze w tej sprawie rozmawiał z Jaskiernią.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Cimoszewicz: w Brukseli czeka nas trudne zadanie