Cios dla 300 tys. firm

Jarosław Królak
opublikowano: 23-03-2007, 00:00

Gratka dla hochsztaplerów — taki jest komentarz ekspertów do pomysłu uczynienia ze spółek cywilnych „normalnych” przedsiębiorców.

Propozycje zmian spowodują zamęt w spółkach cywilnych

Gratka dla hochsztaplerów — taki jest komentarz ekspertów do pomysłu uczynienia ze spółek cywilnych „normalnych” przedsiębiorców.

W głośnym tzw. pakiecie Kluski znaleźliśmy kolejne kontrowersyjne zapisy. Rząd chce, aby spółki cywilne stały się przedsiębiorcami. Oznacza to poważne kłopoty dla 300 tys. działających w Polsce tego typu firm.

— To zakrawa wręcz na kpinę. Kilka lat temu spółkom cywilnym odebrano status przedsiębiorcy (dziś są nimi tylko wspólnicy), gdyż ta forma spółki była źródłem wielu patologii. Po co do tego wracać? — dziwi się prof. Andrzej Szumański, współtwórca kodeksu spółek handlowych.

Wątpliwości ma także sam Roman Kluska.

— Wątpliwości w tej kwestii sygnalizowali mi prawnicy. Jednak uspokoiły mnie opinie, że zapis ten raczej nie powinien przynieść negatywnych skutków — mówi Kluska.

Czy na pewno?

Powrót do przeszłości

Do końca 2000 r. spółki cywilne (osobowe) miały status przedsiębiorców. 1 stycznia 2001 r. w ich miejsce jako przedsiębiorcy musieli się zarejestrować wspólnicy. Z trudem to się udało. Teraz rząd chce wrócić do dawnych rozwiązań. Wspólnicy mają się wyrejestrować, a w zasadzie zniknąć z rejestru wraz z gminną ewidencją działalności gospodarczej. Zarejestrowane zostaną spółki.

Artykuł 4.1 projektu nowelizacji ustawy o swobodzie gospodarczej (z pakietu Kluski) mówi bowiem, że „przedsiębiorcą jest także spółka cywilna”.

— Przedsiębiorcą ma być spółka, a nie wspólnicy. To powrót do rozwiązań z lat 80. Spółka cywilna jako przedsiębiorca to dziwaczny twór prawny. Proszę zauważyć, że przedsiębiorcami będą spółki, które nie mają osobowości prawnej, czyli np. nie mogą być stroną w sprawach sądowych, w tym gospodarczych, nie mają zdolności wekslowej, nie mogą zaciągać kredytów, nie mają zdolności układowej ani upadłościowej — wskazuje Katarzyna Urbańska, ekspert PKPP Lewiatan.

O opinię poprosiliśmy Artura Ślaskiego, wspólnika drukarni Adamar.

— Będę musiał się wyrejestrować, a zarejestrować spółkę z bratem? To uciążliwe i kosztuje. Parę lat temu było dokładnie na odwrót. Nie ma różnicy, że przedsiębiorcą będzie spółka, a nie my. I tak będę odpowiadał osobistym majątkiem za długi — mówi Artur Ślaski.

Oszuści się ucieszą?

Grzegorz Miś, ekspert pracujący nad pakietem Kluski, tłumaczy, że spółki cywilne będą przedsiębiorcami tylko w relacjach z urzędami skarbowymi.

— Już dziś mają przecież numery NIP oraz są płatnikami VAT. Zniknie gminna ewidencja, a rejestracja będzie w urzędach skarbowych. Natomiast na gruncie prawa cywilnego spółki cywilne nadal nie będą przedsiębiorcami — mówi Grzegorz Miś.

Spółka cywilna jako przedsiębiorca może negatywnie wpłynąć na przejrzystość obrotu gospodarczego. Zdaniem prof. Andrzeja Szumańskiego, może być wykorzystywana przez oszustów.

— Z założenia spółki cywilne nie służą działalności gospodarczej i handlowej. Mogą być zawarte w formie ustnej. Nie musi być umowy spółki na piśmie. Można sobie wyobrazić, że spółka zaciągnie mnóstwo zobowiązań i raptem znika. Nie obejmują jej żadne procedury upadłościowe ani likwidacyjne — mówi prof. Andrzej Szumański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu