Cios z prawej, cios z lewej

Marcin Goralewski
17-11-2005, 00:00

Trudne dni Elektrimu. ET chce wejść od siedziby PTC, a wierzyciele czekają na kolejną rozprawę upadłościową. Spółce sprzyja Deutsche Telekom.

Dziś lub jutro ponownie wpisani do rejestru członkowie zarządu i rady nadzorczej Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), zechcą wejść do siedziby operatora sieci Era i Heyah.

Punkt widzenia

— Dajemy czas wszystkim stronom na ochłonięcie. Liczymy też, że tak szacowna firma jak Deutsche Telekom (DT) będzie respektowała wyroki polskich sądów — mówi Philippe Houdouin, szef kontrolowanego przez Vivendi Elektrimu Telekomunikacji (ET), spółki, którą sąd wpisał do KRS PTC jako 48-procentowego właściciela telekomu.

Urzędujące władze, namaszczone przez Elektrim i DT, nie zamierzają jednak opuszczać gabinetów.

Wczoraj informowaliśmy, że DT, do którego należy 49 proc. udziałów PTC, stanął po stronie wykreślonego z ksiąg Elektrimu.

— Nie zmieniliśmy zdania — mówi Andreas Leigers, rzecznik DT.

Niemcy, podobnie jak Elektrim, twierdzą, że najważniejsze w sporze jest ubiegłoroczne orzeczenie wiedeńskiego arbitrażu.

— W wyroku trybunał jednoznacznie rozstrzygnął, że Elektrim był i pozostaje w każdym właściwym czasie właścicielem 48 proc. udziałów w PTC — mówi Ewa Bojar, rzecznik Elektrimu.

— Wyrok nie został uznany przez polski sąd i nie obowiązuje. Sąd zadecydował, by ponownie rozpoznać sprawę z uwagi na fakt, że w poprzednim postępowaniu doszło do nieodwracalnych błędów. Rozprawa o uznaniu wyroku może odbyć się w połowie 2006 r., a sama decyzja to pewnie czas jeszcze odleglejszy — odpowiada Wojciech Kozłowski, partner w kancelarii Salans obsługującej ET.

Coraz taniej

Podczas wczorajszej sesji giełdowej inwestorzy wyprzedawali papiery Elektrimu. Ich notowania spadły nawet do 2,80 zł, czyli ponad 8 proc. Spadki mogło wywołać nie tylko zamieszanie wokół PTC, ale także sygnalizowane przez nas wczoraj posiedzenie sądu w sprawie złożonego przez wierzycieli Elektrimu wniosku o upadłość. W maju sąd odrzucił roszczenia obligatariuszy, wczoraj przesłał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

— Uznajemy, że sąd uwzględnił zażalenie obligatariuszy z powodu prawomocnych wyroków sądów brytyjskich, które orzekły, że Elektrim naruszył warunki obligacji oraz umowy restrukturyzacyjnej i w związku z tym obligacje są w stanie wymagalności od stycznia 2005 r. — skomentowała Kamila Górecka, rzecznik komitetu obligatariuszy.

Chodzi o spłatę około 2 mld zł długu. Nie wiadomo, kiedy odbędzie się rozprawa upadłościowa. Elektrim chce spłacić zobowiązania w połowie grudnia, choć bez wyjaśnienia sytuacji z PTC będzie mu ciężko zdobyć pieniądze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Cios z prawej, cios z lewej